Rafał Santoro - Blog o życiu, finansach i wcześniejszej emeryturze

Biedni wydają, bogaci oszczędzają – optymalizacja wydatków

22/06/2017 by Rafał Santoro
Biedni wydają, bogaci oszczędzają – optymalizacja wydatków

Kontroluję wydatki, bo bogactwo bierze się z gromadzenia, a nie wydawania pieniędzy. Biedni ludzie wydają, bogaci oszczędzają. Dlatego nieustannie prowadzę nierówną walkę z moimi wydatkami.

Nigdy nie byłem rozrzutny jednak pieniądze zawsze znalazły sposób, aby wyparować z mojego portfela. Kilka złotych tu, kilka tam i na koniec miesiąca nie wiem gdzie podziało się kilka stówek.

Żeby to ograniczyć zacząłem spisywać swoje wydatki. Prosta aplikacja na telefon i tuż po odejściu od kasy zapisuję kwotę. Trwa to 4 sekundy. Na początku było to trochę uciążliwe ale weszło mi to w nawyk i już nie zwracam na to uwagi. Teraz na koniec miesiąca widzę dokładnie ile i na co wydaję.

W moim przypadku najlepiej sprawdzają się aplikacje prymitywne, bez bajerów – kilka kategorii i jeden przycisk do dodawania wydatków. Korzystam z Expense Managera na Androida.

Nie lubię wydawać pieniędzy

Wyżej cenię swój wolny czas niż rzeczy na które wydaję pieniądze. Bo żeby na nie zarobić muszę zmarnować czas w pacy. Im bardziej trzymam się budżetu tym mniej głupot kupuję. Mniej rzeczy się psuje, mniej rzeczy muszę przechowywać, mniejszy bałagan.

Jeśli wydam 100 zł na spodnie których nie potrzebuję, bo mam dziesięć innych par, a zarabiam 25 zł na godzinę, to będę musiał pracować o cztery godziny więcej. Pół dnia w pracy zamiast pół dnia wolnego ;(

Dlatego boli mnie kiedy przekraczam budżet na koniec miesiąca. A jeśli mi się uda to jestem zadowolony bo „kupiłem” sobie kilka godzin życia.

Jeśli myślę o zakupie czegoś droższego, spoza budżetu, to trzy razy się zastanawiam. Łatwo wpaść w pułapkę zakupów. Jeśli zakup danej rzeczy chodzi mi po głowie od kilku miesięcy, to w końcu decyduję się  bez wyrzutów sumienia. Jeśli tej rzeczy nie potrzebuję i kupię, rozbijając budżet na dany miesiąc to mam finansowego kaca. Wydałem na coś, czego nie potrzebuję i będę musiał przez to dłużej pracować. Ała.

Nie jestem finansowym faszystą (chyba) więc mam też kategorię przeznaczoną na rozrywkę. Z czystym sercem wydaję na piwo i imprezy ale kiedy wyczerpię budżet na dany miesiąc – stop. Dlatego wydaję na rozrywki które zapewniają mi więcej przyjemności za tą samą kasę.

Na przykład wolę grilla niż kino. Za te same pieniądze na grillu wypiję, zjem i spędzę kilka godzin ze znajomymi. W kinie, przyjdę, usiądę, obejrzę 30 minut reklam, 90 minut filmu który może mi się nie spodobać. Do tego z sali kinowej wyjdę głodny. Grill deklasuje kino.

Optymalizacja wydatków

Zauważyłem, że po przeprowadzce do Krakowa/Anglii/Szwecji po około 3 miesiącach spisywania moje wydatki stabilizowały się. W pierwszym miesiącu orientowałem się na co wydaję za dużo. Obcinałem budżet dla danej kategorii i po dwóch miesiącach wydawałem mniej.

Nigdy nie mam uczucia, że odmawiam sobie. Po prostu lepiej zarządzam pieniędzmi, wydaję na to co dla mnie ważne a nie pierdoły.

Rzadziej chodzę do sklepu bo lepiej planuję. Nie wiem jak wy, ale jeśli wchodziłem do sklepu tylko po mleko to kupowałem też dziesięć innych rzeczy. Kiedyś odwiedzałem sklep siedem razy w tygodniu, teraz najwyżej dwa. I nic mi się nie stało, nie umieram z głodu.

Jak ze wszystkim, kontrolowanie wydatków nie jest trudne. Wystarczy zacząć – regularnie zapisywać ile i na co pieniędzy się wydaje. Wtedy widać jak na dłoni którędy pieniądze przeciekają.

 


Listę wszystkich wpisów znajdziesz w ARCHIWUM. Jeśli chcesz otrzymywać nowe artykuły na maila – zapisz się do newslettera.