by Rafał Santoro - Jak nie pracować przez całe życie

Chcesz być bogaty? Tylko po co?

20/08/2019 by Rafał Santoro
Chcesz być bogaty? Tylko po co?

Na co Ci te wszystkie pieniądze i lata spędzone na zarabianiu?

Po co ludzie tak harują? Dają się zamykać w biurach i zakładach pracy?

Mamy świetne czasy w Polsce, dobre zarobki i niskie bezrobocie, poczytaj komentarze Andrzeja pod tym wpisem jeśli masz wątpliwości. Na pewno nie u wszystkich jest kolorowo, ale jest najlepiej od nie wiadomo kiedy. Mimo to, wciąż mamy „za mało”.

Mało nam samochodów, większych mieszkań i coraz dziwniejszych hobby. Mało nam oleju w głowie.

Gatunek ludzki ciężko pracuje nad usprawnianiem produkcji. Dzisiaj, jedna maszyna wykonuje pracę setek ludzi. Pomimo tego, wciąż pracujemy tyle samo. Spece od reklamy ciężko pracują nad wciskaniem nam kolejnych zabawek i udogodnień.

Boję się, że się zagapię i będę pracować dłużej niż musiałem. Że poszedłem do biura o kilka tysięcy razy za dużo, żeby zarobić pieniądze które nie dadzą mi więcej szczęścia.

Wiem, że kiedy przejdę na emeryturę to po kilku miesiącach zacznie roznosić mnie energia i kreatywność. Odstawienie pracy w biurze zwolni moc obliczeniową mojego mózgu. Wtedy uruchomię swój pełny potencjał. Póki co, jest częściowo dławiony przez interes pracodawcy – na co się dobrowolnie godzę.

Uważam, że tak się dzieje w przypadku każdego z nas. Pracując na etacie, walcząc z rachunkami oraz ratami kredytów, idziemy na kompromis. Zarabiać trzeba. Marzenia i pomysły muszą zaczekać.

A gdyby tak…

A gdyby nas tak spuścić ze smyczy i dać wolną rękę w realizacji własnych koncepcji i projektów…

Uda Ci się? To świetnie. Nie uda? Nic strasznego, na wcześniejszej emeryturze stać Cię na ryzyko.

W 2018 roku wróciłem do Polski i zanim znalazłem pracę nie pracowałem przez 2 miesiące. W tym czasie moja głowa odpoczęła. Zacząłem myśleć nieszablonowo i dostrzegać więcej rzeczy. Przetwarzałem wszystko od nowa, bo miałem na to czas. Strach pomyśleć co by się działo, gdyby ten stan potrwał dłużej.

Nie potrzebowałem pieniędzy, bo w tym czasie nie zarobiłem ani złotówki. Życia nie da się „dotknąć” pieniędzmi. Kiedy jesteśmy skupieni na zarabianiu kolejnych tysięcy, nie skupiamy się na życiu.

Żeby być bogaty i imponować innym

Jednym z przesłań tego bloga jest to, że do komfortowego życia potrzebujesz mniej niż Ci się wydaje. Jeśli nigdy nie optymalizowałeś wydatków, to zapewne mógłbyś żyć za 50% tego ile obecnie wydajesz.

Nie potrzebujesz połowy swoich ciuchów. W większości nie chodzisz częściej niż kilka razy w roku. Nie potrzebujesz kilku dodatkowych metrów kwadratowych mieszkania – i tak rzadko kiedy jesteś w domu. I tak dalej.

Nie musisz się bogacić do poziomu jaki wmawia Ci społeczeństwo, filmy, seriale i instagram. To fikcja, wydmuszka, obietnica lepszego życia kupowanego za pieniądze. Ten kto się na to nabiera jest frajerem.

Niektóre z tych rzeczy są fajne i sam je mam, ale wybieram je świadomie. Nie pod wpływem tego, co mają inni. Goń za tym czego potrzebujesz, a nie za tym co inni by chcieli żebyś też miał.

Włóczęga

Nie wiem, czy to się kiedyś uda, ale marzy mi się posiadania tylko tylu rzeczy, aby zmieściły się do dwóch walizek i dwóch plecaków – czyli tyle ile dam radę unieść. Laptop, telefon, trochę ciuchów, gitara, rękawice bokserskie i buty do biegania. Oraz głośniki bo lubię muzykę, której nikt nie lubi.

Wszystko co ponad to, jest mi w gruncie rzeczy niepotrzebne – fajnie mieć, ale mogę się obejść bez.

Bogacenie się ma sens tylko do pewnego poziomu. Powyżej niego nie dostaniesz już więcej szczęścia, a zmarnujesz swój cenny czas na wyścig szczurów.

Poziom który daje Ci komfort jest niżej, niż Ci się wydaje.