by Rafał Santoro - Jak nie pracować przez całe życie

Czy koronawirus wybudzi świat ze snu?

14/03/2020 by Rafał Santoro
Czy koronawirus wybudzi świat ze snu?

Ostatnie kilkanaście lat było jak miły sen. Rosnące zarobki i poziom życia. Czy koronawirus to nieproszony gość który przyprawi nas o dreszcze?

Kiedy w lutym leciałem na wakacje na Sri Lankę, znajomi śmiali się ze mnie, że przywiozę im wirusa. Wydawało się, że to problem tamtego świata. Siedzimy sobie wygodnie w cywilizowanej Europie, a to jest gdzieś tam daleko.

Europa jednak nie jest na tyle daleko, ani nie jest na tyle cywilizowana, żeby poradzić sobie sprawnie z tym problemem.

Co byśmy nie myśleli o wpływie COVID-19 na nasze zdrowie, on już ma wpływ na nasze życie. Rozpoczynając od zamkniętych szkół i pustych półek, a kto wie na czym kończąc. Gospodarka światowa właśnie otrzymuje solidnego kopa w jaja.

Skutki gospodarcze

Długofalowe skutki są nie do przewidzenia, ale można wymienić kilka przykładów.

Włochy od lat były w stagnacji. Co się stanie z ich gospodarką kiedy odejmiemy od PKB kilka miesięcy zarobków branży turystycznej?

Zapotrzebowanie na ropę silnie spadło, co oznacza ograniczenie w transporcie. Im mniej ludzi i towarów się przemieszcza, tym mniejsze PKB.

Paradoksalnie ropa która kojarzy się nam z transportem, jest w dużej mierze wykorzystywana w przemyśle do produkcji innych produktów. Mniejsze zapotrzebowanie na ten płyn oznacza również spowolnienie w przemyśle.

Przykłady można mnożyć. W skrócie, gospodarka światowa zwalnia.

Czy już zaczyna się lać krew?

Czy mamy do czynienia z początkiem kryzysu? Tego nie wiem, ale sytuacja kiedy zwykli ludzie stoją w kolejkach po mydło i papier toaletowy, a nie Bitcoiny, daje do myślenia.

O Boże, co robić…

Pamiętajcie, że co by się nie działo, jesteśmy w tej grupie społeczeństwa która ma się lepiej.

Dużo oszczędzamy, nie przepijamy całych wypłat. Ja oszczędzam około 64-68% zarobków rocznie, a wiem że niektórzy z Was nawet więcej. O ile większy ból głowy czeka ludzi którzy nie byli w stanie oszczędzać w spokojnych czasach?

Wielu z nas posiada inwestycje i twardy majątek. Za to przeciętni ludzie posiadają spore wydatki i co najwyżej mieszkanie na kredyt.

Lepiej przygotowanych zaboli trochę głowa, ale to nic w porównaniu do bólu głowy przeciętnego Kowalskiego i Kowalskiej.

Zielone wyspy dostają wysypki

Kiedy jest fajnie i miło, nikt nie zaprząta sobie głowy czarnymi scenariuszami. Aż się sam sobie dziwię, że tak niedawno publikowałem posty w stylu „Sytuacja finansowa: Jedyną pewną jest zmiana” czy „Idzie zły, niedobry kryzys gospodarczy?„. Zbyt długo było zbyt dobrze, żeby w końcu coś nie popsuło nam humorów.

Pomimo rosnących zarobków poduszki finansowe Polaków chyba nie istnieją. Mam nadzieję, że koronawirus, zmusi część sposób do większej refleksji, mniejszej konsumpcji i dbania o swoje finanse.

Długoterminowo to po prostu dobra strategia, nadmierna konsumpcja się nie sprawdza. Trochę mniej obiadów na mieście i imprez jest warte tego, co przyniesie w przyszłości zgromadzony kapitał.

Nie bój żaby

Wszystko ma swoje dobre i złe strony. Albo precyzyjniej, jeśli chcemy, to we wszystkim dostrzeżemy dobre strony.

Koronawirusek przez jakiś czas spowolni nasze życie. Pozamyka szkoły, kina, w przyszłości pewnie knajpy i tramwaje. Mnie i moich kolegów z pracy już wysłał na przymusową pracę z domu (z czego się cieszę, choć niektórzy marudzą).

Warto wykorzystać ten czas na zamrożenie wyścigu szczurów. Pomaganie innym, skupienie się na bliskich lub na sobie.

Przemyśleć swoje życie, co jest do zmiany, zaplanować najbliższe lata. W natłoku zadań życia codziennego brakuje czasu na taką refleksję.

Business as usual

Kiedy piszę ten artykuł, giełdy dopiero zbliżają się do poziomów technicznej bessy, a w Polsce zamykają szkoły. Niestety odwołali też półmaraton w którym miałem pobiec pod koniec marca, ale rozumiem sytuację.

Kto wie jak się potoczą sprawy. Po dobrych latach, zazwyczaj przychodzą te złe. A po nich znowu dobre.

Dlatego nie ma się co martwić na zapas. Trzeba robić swoje. Trzymać wydatki w ryzach, oszczędzać, w miarę możliwości inwestować. Dbać o bliskich i siebie, swoje zdrowie psychiczne i fizyczne, bo bez tego nie mamy nic.