by Rafał Santoro - Blog który buduje nowe podejście do pieniędzy

Czy warto iść na studia?

15/06/2017 by Rafał Santoro
Czy warto iść na studia?

Na studiach, 95% wykładów to tortura, a większość profesorów to obiboki, miernoty i chamy. Poza tym, na większość kierunków nie warto iść. Za komuny wyższe wykształcenie wśród młodych miało ok. 10% ludzi, dzisiaj  40%. Stąd się bierze problem magistrów-kasjerów.

Kiedyś dyplom coś znaczył, dzisiaj ma go co druga osoba. Z kilkoma wyjątkami, nie warto iść na studia.

Z całych studiów pamiętam może 5 profesorów/doktorków o których mogę powiedzieć, że byli fachowcami-pasjonatami, klasą samą w sobie. Zdobywali szacunek studenta wiedzą i nie mieszali studentów z błotem. Kiedy jeden z tych doktorków powiedział nam studentom, ze smutkiem, że „wy chyba faktycznie jesteście idiotami” to akurat miał rację.

Nie idź na studia jeśli masz upatrzony kierunek zgodny z zainteresowaniami. Więcej nauczysz się w domu, z książek, Youtuba i forów. Na studiach większość kadry to dinozaury, żyją w poprzedniej epoce, oderwani od rzeczywistości. Będą ci wmawiać, że ich 40 letni punkt widzenia jest najlepszy, a jeśli będziesz mieć własne zdanie, to krzyż na drogę.

Na studiach każą ci robić to, co ci się nie podoba, w sposób którego nie czujesz.

Jeśli nie masz pomysłu na siebie to idź do pracy, nie na studia. Zaczniesz zarabiać, oszczędzać i z czasem ci się rozjaśni. Sam się ucz i podnoś kwalifikacje. Nie warto 5 lat męczyć się dla byle jakiego papieru. Na studiach 90% twojej pary pójdzie w gwizdek. Pozostałe 10% w imprezy.

Mamo, chcę zostać lekarzem/prawnikiem!

Jeśli chcesz zostać lekarzem lub prawnikiem to gwarantuję ci, będziesz nienawidzić tej pracy. Do końca życia będziesz patrzeć jak umierają i cierpią ludzie lub kłócić się na sali sądowej z idiotami. Ile ja się nasłuchałem historii od znajomych, że obejrzeli film/serial i stwierdzili, że chcą iść na prawo/medycynę. Na studiach szybko im to zbrzydło. Życie to nie film.

Mam wśród znajomych dentystkę. Zawsze narzeka na pacjentów; mają pretensje, marudzą, wtrącają się. Matki z dziećmi są najgorsze, jak tylko młode jęknie rzucają się do gardła lekarzowi. Jesteś u dentysty, ma boleć.

Właściciele klinik wymuszają szybkie tempo obsługi, każą podlizywać się klientom. To jest biznes. Jak w call center tylko na żywo i z możliwością pozwu do sądu. Każdy z lekarzy w klinice knuje, byle tylko zapisać do siebie najbardziej opłacalnych klientów. Początkujący dentysta dostaje beznadziejne przypadki za najgorszą kasę.

Kilka razy piłem wódkę z ordynatorem szpitala. Ani razu nie wspomniał, ile radości przynosi ratowanie ludzkiego życia. Opowiadał za to o procesach sądowych. Jeden mały chłopiec umarł 30 minut po opuszczeniu szpitala. Gruntowne badania nic nie wykazały, jeden przypadek na tysiąc. Rodzice szukają wytłumaczenia pozywając szpital do sądu. Dramat rodziców, dramat szpitala.

Kiedy ty, student prawa bez znajomości, będziesz wkuwać na pamieć kejsy z prawa rzymskiego, studenci o odpowiednim pochodzeniu będą pić, ćpać i bawić się. Pod koniec semestru ich tata odwiedzi dziekana z grubą kopertą i sesja zaliczona. Chcesz do końca życia obracać się w takim towarzystwie?

Chcesz  coś zrobić dobrze? Zrób to sam

Jeśli już musisz iść na studia to idź na kierunek techniczny. Sam tytuł inżyniera wystarczy. Łatwo znaleźć pracę w Polsce i za granicą. W tym środowisku nikt nie kopie pod drugim dołków. Minimalny kontakt z klientem. Jeśli robisz co do ciebie należy masz święty spokój i dobre pieniądze.

Spędziłem 5 lat na zdobyciu mgr inż. i 70% tego czasu zmarnowało się. Przestarzałe przedmioty prowadzone tylko po to, żeby stary profesor darmozjad mógł dostać wypłatę. Notatki z których prowadzili wykłady były całe pożółkłe i ledwo co się trzymały. Studia powinienem był skończyć po 3,5 roku z samym inż.

Na studia trafiłem przez przypadek. Byłem młody i wyjątkowo głupi, nie wiedziałem czego chcę więc było mi to obojętne. Po maturze pojechałem do fizycznej pracy za granicę, a w międzyczasie składaniem wniosków na uczelnie zajęła się moja rodzina. Nie byłem bystrzakiem ale znalazł się ktoś, kto powiedział, że jeśli mam spadać to z wysokiego konia i złożyli moje papiery na elektronikę. Miałem dużo szczęścia, bo mogłem trafić na marketing i zarządzanie.

Jeśli pójdziesz na studia bo rodzice ci każą – są np. lekarzami i chcą dla ciebie jak najlepiej – to będziesz tego później żałować. Miej odwagę podjąć własną decyzję. Czasem spotykam osoby które mają olej w głowie. Nie poszły na studia pomimo presji rodziny lub znajomych. Wszyscy z klasy idą na studia to mi też wypada, prawda?

Ucz się na własną rękę, cokolwiek by cię nie interesowało. Rysowania, rzeźbienia, zbierania kapsli i jeśli tylko możesz, omiń studia.

 


Listę wszystkich wpisów znajdziesz w ARCHIWUM. Jeśli chcesz otrzymywać nowe artykuły na maila – zapisz się do newslettera.