by Rafał Santoro - Jak nie pracować przez całe życie

Dlaczego warto obniżać poziom życia i więcej oszczędzać

10/10/2019 by Rafał Santoro
Dlaczego warto obniżać poziom życia i więcej oszczędzać

Niższy poziom życia nie musi oznaczać wyrzeczeń. Paradoksalnie może Ci przynieść więcej korzyści.

Dawno temu w jaskini

Kiedyś podwyższanie poziomu życia pomagało utrzymać nas przy życiu i zwiększyć szansę na przekazanie genów.

Lepszy szałas i mocniejszy łuk znacznie poprawiało jakość życia. Człowiek mógł się lepiej odpoczywać i skuteczniej polować. To nasza natura aby mieć więcej, szybciej i wygodniej.

Węglowodorowy przełom

Około 300 lat temu nastąpił przełom. Do tej pory jedynym sposobem na przetworzenie energii było wykorzystanie siły mięśni ludzi lub zwierząt. Z chwilą wynalezienia silnika parowego, a później spalinowego i elektryczności, człowiek mógł zwielokrotnić swoją wydajność.

Najpierw zastosowano maszyny parowe w kopalniach do wypompowywania wody (1711 r.). Wydobycie węgla wzrosło, maszyny parowe opalane tańszym węglem zaczęły zastępować ludzi w fabrykach. Doprowadziło to do gwałtownego wzrostu poziomu życia ludzi w każdej dziedzinie.

Dzisiaj Polacy mają dostęp do takich cudów, jakie się średniowiecznym królom się nie śniły. Ciepłe mieszkania, sól po 1 zł za kilogram, internet i czysta woda z kranu.

Zbieracze świecidełek

Gromadzenie przedmiotów jest proste i tanie co współczesny człowiek chętnie wykorzystuje. W rodzinie mojego kumpla 100 lat temu mieli jedną parę butów na całą rodzinę. Dzisiaj każdy ma co najmniej 10-20 par. Zapewnienie sobie komfortu nigdy nie było tak łatwe.

Kiedyś ciągły pęd do ulepszania wymuszało widmo głodu. W świecie tanich dóbr prowadzi to do nadwagi i marnotrawstwo swoich zasobów. Obecnie na świecie większą plagą jest otyłość niż głód.

Cały czas nam się wydaje że więcej = lepiej. Kiedyś tak było, dzisiaj już nie.

Obecnie zapewnienie sobie wygodnego mieszkania i zdrowego jedzenia jest w zasięgu prawie każdego.

Wielu na tym nie poprzestaje i spala się w wyścigu szczurów. Kupują za duże mieszkania i za drogie samochody. Kupują sobie poprawiacze humoru, które jednak nie dają szczęścia. Ludzie się nie szanują, bo kupują niepotrzebne rzeczy i niepotrzebnie na to pracują.

Osiągnąć komfortowy poziom życia jest dzisiaj bardzo łatwo. Po dobiciu do zadowalającego poziomu można przestać wydawać pieniądze na byle co i oszczędzać lub pracować mniej.

Mądrze zarządzaj pieniędzmi, oszczędzaj i inwestuj. Z roku na rok Twoja sytuacja życiowa będzie się poprawiać i w końcu będzie Cię STAĆ aby już tyle nie pracować.

Jeśli chcesz to możesz pracować dalej, a jeśli nie to możesz uciec z kołowrotka, ale przyznam, że jeszcze nie spotkałem osoby która by powiedziała, że „Moim marzeniem jest spędzenie 17 lat życia w szkole, a potem 40 lat na etacie„.

Kontrola własnych finansów

Średnia moich wydatków za ostatnie 12 miesięcy to 2900 zł na miesiąc.

Tyle kosztuje mnie wygodne życie: wynajem kawalerki w Krakowie, wyjazd na wakacje kilka razy w roku, regularne treningi, czasami obiad w pracy lub na mieście, impreza ze znajomymi czy zabranie dziewczyny na randkę.

Wszystko co zarobię ponad te  2900 zł odkładam i inwestuję we wcześniejszą emeryturę (choć przyznam, że dosyć nieudolnie, ale się tym nie przejmuję, bo kierunek jest dobry 😛 ).

Nie ma sensu żebym wydawał więcej. Czas stracony na zarobienie na chybioną zachciankę nigdy nie wróci.

Obniżaj swój poziom życia

Zachęcam Was do obniżania poziomu życia, obcinanie zbędnych wydatków.

Dzięki temu sprawdzisz czy z czymś nie przeginasz. Coś co dzisiaj wydaje Ci się niezbędne wcale nie musi takie być.

Przeprowadź się do mniejszego mieszkania. Pozbądź się samochodu. Zmień internet na tańszy.

Kiedy pozbywasz się czegoś co inni uważają za niezbędne (np. solniczka za 90 zł, prawdziwa historia) to wygrywasz. Oni przegrywają bo muszą stracić czas z życia poświęcony na zarobienie dodatkowych 90 zł.

Obniżaj swój poziom życia tak długo, aż zaboli. Zobacz bez czego możesz się obejść.

Ja tak zrobiłem i przez 1-2 lata zjechałem z wydatkami do absolutnego minimum. Efektem terapii szokowej jest pozbycie się zbędnego balastu. Gdybym tego nie zrobił, wydawałbym dużo więcej, praktycznie bez różnicy na odczuwalnym komforcie życia.

Obniżaj swoje wymagania. Jeśli będzie Ci tym źle, zawsze możesz wrócić do punktu wyjścia.

Nie masz nic do stracenia, możesz tylko zyskać.

 


PS: Na koniec chciałbym podziękować tym z Was którzy pojawili się na piwie blogowym w Krakowie, za ciekawe uwagi i podrzucenie kilku dobrych pomysłów 😉