by Rafał Santoro - Jak nie pracować przez całe życie

Finansowe podsumowanie roku 2017

05/02/2018 by Rafał Santoro
Finansowe podsumowanie roku 2017

Wyniki finansowe za cały 2017 rok i moje tajne plany na następny.

Powszechnie się uważa, że koniec roku to czas podsumowań i refleksji. U mnie podsumowania i refleksje trwają cały rok o czym wiedzą stali czytelnicy. Dlatego ten wpis będzie nieco podobny do raportów finansowych które publikuję co miesiąc, z tą różnicą, że pod mikroskop wezmę cały 2017 rok.

Zarobki i wydatki

W zeszłym roku zarabiałem średnio 11 238 zł miesięcznie. Do marca pracowałem w UK, a w kwietniu przeprowadziłem się do Szwecji. Na wykresie widać własnie jak około marca moje zarobki spadają, a koszty rosną.

Potem moje wydatki spadają i po 3 miesiącach się stabilizują. Właśnie gdzieś tyle zajmuje mi optymalizacja wydatków po zmianie miejsca zamieszkania.

Przez cały rok wydawałem średnio 4838 zł miesięcznie. W tym całkiem sporo pieniędzy (ponad 20 tys. zł) w ciągu roku pożyczyłem lub podarowałem w rodzinie. Nie musiałem tego robić i jeśli to uwzględnimy, wydawałbym średnio 3000 zł miesięcznie i to mieszkając za granicą.

Z drugiej strony od kwietnia po przeprowadzce do Szwecji nie ponosiłem żadnych kosztów mieszkania. Za to płaciła moja firma. Dzięki temu jak na zagraniczną tułaczkę wydawałem bardzo niewiele.

Oszczędności

W 2017 roku oszczędzałem średnio 6399 zł miesięcznie. To dużo i jestem zadowolony.

Lubię liczyć w ten sposób, że jeśli na emeryturze będę wydawać 2000 zł miesięcznie, to za jeden miesiąc pracy stać mnie na 3 miesiące wolnego (6399 zł > 3 * 2000 zł):

1 miesiąc pracy = 3 miesiące fajrantu

Upraszczam, ale lubię takie skróty myślowe. Większość ludzi woli planować, na co te pieniądze rozwalić pod pretekstem „należy mi się!”, „nie będę sobie przecież odmawiać!” lub „nie będę żyć jak biedak!”. Nie odmawiają sobie kolejnego zbędnego gadżetu, ale nie mają już problemu z oddawaniem swojego czasu pracodawcy przez 50 lat życia.

Savigns rate

Savings rate mówi, ile procent z tego co zarobiłem udało mi się zaoszczędzić. Średnio zaoszczędziłem 57% z każdej wypłaty. Jak wiecie oszczędności na poziomie 50% lub więcej uważam za konieczny jeśli ktoś chce myśleć o wcześniejszej emeryturze w sensownym czasie.

W 2018 roku zamierzam wrócić do Polski i moje zarobki, a tym samym oszczędności, spadną. Wtedy moim celem będzie utrzymanie savings rate na poziomie 50% lub więcej.

Majątek

Podsumowując,  stałem się bogatszy o 76 789 zł.

To wzrost o 50,5% w stosunku do roku wcześniej. To był rok na sterydach.

W całym 2017 roku przez ani jeden miesiąc nie znalazłem się pod kreską. To duże osiągnięcie biorąc pod uwagę przeprowadzki i niespodziewane wydatki.

Bo droga długa jest i nie wiadomo czy ma kres…

Żeby nie było tak kolorowo, do wolności finansowej brakuje mi jeszcze 271 000 zł. Sporo, ale powoli, powoli, nie od razu krakowski smog zlikwidowano.

Dobra wiadomość jest taka, że co by się nie działo, to oszczędzając 50% miesięcznie lub więcej, prędzej czy później, osiągnę swój cel. Wcześniejszej emerytury spodziewam się za około 5 lat.

PS: Pewnie nikt z Was nie zorientował się, że tytuł tego akapitu pochodzi z nuty „Droga Długa Jest” zespołu Akurat (link Youtube). Tekst całkiem pasuje do tego wpisu. Jako gówniarz rozbijałem się na ich koncertach w Bielskich klubach. Ależ to były czasy! Skejt balujący z punkami i skinhedami 🙂

Finansowe prognozy i plany na 2018 rok

W 2018 roku chciałbym kupić drugie niewielkie mieszkanie na wynajem. Jeśli dobrze pójdzie to z dwóch mieszkań miałbym już 2000 zł dochodu brutto.

W 2018 roku zmierzam też zmienić branże z testów w automotive na czyste programowanie. Ta branża daje większe zarobki i większą mobilność. Od kilku miesięcy uczę się po godzinach i dlatego też zmieniłem częstotliwość publikowania nowych postów z dwóch do jednego tygodniowo.

Minusem tej zmiany będą niskie zarobki w tym i pewnie 2019 roku. Trudno, chwilę mi zajmie zanim nabiję odpowiednie doświadczenie. Może za 2-3 lata uda się wskoczyć na zdalne kontrakty za 50 funtów lub 100 dolarów za godzinę.

Nie przewidzę wszystkich scenariuszy jakie przygotowało dla mnie życie w 2018 roku więc daję sobie dużo luzu. Nie mam ciśnienia i nie zamierzam się stresować wpadkami. W skali życia jeden słabszy rok finansowo to niewiele, a z wyścigu szczurów ucieknę w ten czy inny sposób.

Nie przejmuję się tym co będzie, już teraz jestem zadowolony ze swojego życia. Cieszę się, że mam wszystko poukładane (nie tylko finanse). Współczuję ludziom, którzy nie wiedzą czego chcą od życia. Jeszcze kilka lat temu byłem takim wolnym elektronem. Dobrze, że to mam już za sobą.

Ciekaw jestem waszych wyników za 2017 rok? Jakie plany macie na 2018? Jeśli nie chcesz się pochwalić w komentarzach, napisz do mnie maila.