by Rafał Santoro - Jak nie pracować przez całe życie

Geoarbitraż – Plan pięciu flag

20/11/2018 by Rafał Santoro
Geoarbitraż – Plan pięciu flag

Niezależność od jednego państwa na wypadek wojny lub kryzysu. Podwójne obywatelstwo i rozproszenie swojego majątku i aktywów miedzy różnymi krajami.

Po osiągnięciu wolności finansowej skupię się na uniezależnieniu się od Polski jako głównej rezydencji. Kilkukrotnie o tym wspomniałem i w komentarzach padły pytania jak to możliwe, skoro na razie 100% majątku trzymam w polskich bankach i nieruchomościach na terenie kraju. Słuszna obserwacja z Waszej strony, na pytanie od Dwóch Mężczyzn odpowiedziałem tak:

Jak słusznie zauważyłeś moje obecne podejście ma się nijak do zabezpieczenia geograficznego. Tym się zajmę dopiero na emeryturze. Na przykład:
– sprzedam jedno mieszkanie w PL i w zamian kupię gdzieś zagranicą,
– jeśli będę inwestować w ETFy to na przykład przez 2-3 brokerów w różnych krajach,
– spróbuję zbudować mały, niewymagający dużo czasu biznes który nie będzie zależny od lokalizacji.
I tak dalej. Będę nad tym myśleć dopiero za kilka lat. Najpierw wolność finansowa:)

Powyższe wzięło się z teorii Pięciu Flag, z angielskiego Five Flags Plan. Jest ona dosyć popularna wśród zagranicznych blogerów. Czytajcie dalej jeśli o tym nie słyszeliście.

Plan Pięciu Flag – Geoarbitraż

Jak nie trudno się domyślić, Plan Pięciu Flag składa się z pięciu punktów:

  1. Paszport i obywatelstwo – w kraju który nie nakłada podatków na dochód uzyskany zagranicą. Najlepiej kilka paszportów.
  2. Rezydencja podatkowa – w kraju o niskich podatkach.
  3. Baza biznesowa – kraj do prowadzenia biznesu tam gdzie są niskie podatki od prowadzenia działalności.
  4. Baza do przechowania majątku – kraj do trzymania majątku (np. nieruchomości, konta bankowe, skrytki) które ich nie opodatkowuje – nie ma podatku katastralnego, od lokat, depozytów bankowych itd.
  5. Baza życiowa – kraj w którym wydajesz pieniądze (kupujesz jedzenie, ubrania, elektronikę itd.) i są niskie podatki od dóbr konsumpcyjnych.

W skrócie, geoarbitraż. Mieszkasz tam gdzie tanio (niskie podatki) i bezpiecznie. Zarabiasz tam, gdzie dają Ci zarobić i nie zabierają 50% w podatkach.

Oczywiście, brzmi to bardzo skomplikowanie. Wymaga podróżowania, wiedzy o systemach podatkowych wielu krajów i ich podejściu do zagranicznych rezydentów. W praktyce taki śmiertelnik jak ja go nie zastosuje, ale mogę wykorzystać niektóre elementy lub modyfikacje, które opiszę poniżej. Najpierw jednak wymienię zalety.

Zalety Planu Pięciu Flag

Zaletą tego podejścia jest to, że nie jesteś rezydentem kraju w którym spędzasz najwięcej czasu. Dzięki temu nie płacisz większości podatków dochodowych, danin na rzecz służby zdrowia i systemu emerytalnego. Nie podlegasz obowiązkowi służby wojskowej.

Masz paszport/paszporty innych krajów, większość swojego biznesu i majątku zagranicą. W razie trzęsienia ziemi, tsunami, wojny, ludobójstwa lub finansowego kryzysu pakujesz walizkę i zabierasz rodzinę do kraju, gdzie będziesz bezpieczny. Pstryk i Cię nie ma.

Wady Planu Pięciu Flag

Jak już wspomniałem, pełne wprowadzenie tego planu dla przeciętnego Polaka nie wchodzi w grę.

Wyobrażam sobie, że tak żyją międzynarodowe elity finansowe. Jeśli rodzina ma olbrzymi majątek, to z konieczności dywersyfikuje się miejsca jego przechowywania. Wysyła się dzieci na studia do różnych krajów, gdzie z czasem zdobywają paszporty i rozkręcają biznes rodziców.

Biznes rozbija się na spółki-córki w celu optymalizacji podatkowej. Po 10-20-50 latach okazuje się, że majątek rodziny jest zlokalizowany w wielu krajach na świecie, a rodzina żyje sobie tam, gdzie jej wygodnie. Nawet jeśli w jednym z krajów zacznie się wojna, kryzys albo dyktatura, nie ma problemu, jeden bilet lotniczy lub łapówka dla celnika i uciekasz.

Ten plan wymaga zainwestowania dużo pieniędzy i czasu w zdobycie innego paszportu, przenoszenie majątku i inwestowanie w innych krajach. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, aby wykorzystać te jego elementy, które są prostsze do zastosowania.

Mój pomysł na wykorzystanie Planu Pięciu Flag

Ten artykuł ma na celu pokazanie samej idei. Ja sam nigdy nie zastosuję się do niego w 100% bo nie mam potrzeby (i mi się nie chce). W zamian z tyłu głowy mam te kilka punktów, które w mojej sytuacji będą przydatne.

Nie zamierzam nigdy zgromadzić więcej niż 1 mln zł majątku. Jeśli się tak stanie to super, ale nie mam na to parcia. Potrzebuję jedynie dochodu pasywnego na poziomie 100-200% miesięcznych wydatków. Po osiągnięciu tego progu zarabianie pieniędzy schodzi na drugi plan.

Plan Pięciu Flag ma kilka interesujących mnie punktów.

Po pierwsze, dodatkowy paszport jest olbrzymim zabezpieczeniem jeśli coś złego stanie się z Polską. Może to być wojna lub jakaś inna destabilizacja. Mogą to być decyzje polityków w stylu podatku katastralnego czy wprowadzenia podatku od bycia kawalerem – nie planuję się żenić przynajmniej przez najbliższe 10-20 lat.

Każdy z nas ma taki próg bólu, po którego osiągnięciu wolałby się wyprowadzić z kraju. Wcale nie jest to fikcyjne gdybanie, przykładem mogą być dwa miliony Polaków uciekających z Polski do UK i to bez żadnej wojny! Lub pół miliona Polaków mieszkających w Niemczech.

Zdobycie dodatkowego paszportu jest możliwe w wielu krajach i to nie koniecznie na zasadzie pochodzenia. Na przykład zdobycie obywatelstwa Panamy jest stosunkowo proste choć i tak zabiera 5-10 lat. Nie jest to łatwe, proste, tanie i przyjemne, ale do zrobienia. Warto sprawdzić, czy nie ma się rosyjskiego lub żydowskiego pochodzenia. Paszporty tych krajów są interesujące gdyż w tych krajach nie ma prawa ekstradycyjnego. Głównie z tego powodu wielu polskich gangsterów schowało się w Izraelu.

Po drugie, zmiana rezydencji podatkowej pozwala zaoszczędzić mnóstwo pieniędzy, patrząc na to ile państwo zabiera nam w podatkach. Im więcej zarabiasz i im większy jest Twój majątek, tym to bardziej dotyczy Ciebie.

Nie wiem jak Wy, ale nie lubię oddawać 50% swojej wypłaty politykom. Obecnie mamy dobrą koniunkturę i politycy mają nadwyżkę pieniędzy. Zamiast obniżać podatki, inwestować w infrastrukturę, upraszczać prawo dla przedsiębiorców lub rozbudować służbę wywiadu o 1000% w Rosji i Niemczech to politycy prześcigają się w pomysłach na rozdawanie pieniędzy i kupowanie głosów.

I nie ważne kto rządzi, czy PO, czy PIS czy cokolwiek innego. Jeśli jest co rozdawać, to politycy będą rozdawać. Tak działa demokracja i taka jest mentalność Polaków.

W moim przypadku zmiana rezydencji podatkowej być może nie będzie konieczna.

Wynajmując dwa lub trzy mieszkania jestem w stanie pokryć swoje koszty życia. Podatek ryczałtowy od wynajmu jest stosunkowo niski, bo tylko 8.5%, ale przy zmianie formy opodatkowania jest szansa na zejście niżej, nawet do 0% (rozliczanie zgodnie ze skalą podatkową i amortyzowanie 10% wartości mieszkania rocznie przez 10 lat).

Samo to może znacznie obniżyć ilość płaconych podatków. Jeśli do tego w ciągu roku już na emeryturze zarobię poniżej 8000 zł (np. umowy zlecenia/o dzieło), to zapłacę zerowy podatek dochodowy, bo tyle wynosi kwota wolna od podatku.

Kalkulator i opis progów podatkowych znajdziesz tutaj

Paradoksalnie, im mniej się zarabia tym lepiej, a ja nie planuję zarabiać kokosów na emeryturze. Luksusem dla mnie jest wolny czas, a nie siedzenie w pracy i zarabianie na dobra luksusowe bez których się można obejść.

Kolejnym sposobem na obniżenie podatków jest założenie spółki zagranicą, np. w Estonii (pod pewnymi warunkami), ale przyznam, że nad tym się niewiele zastanawiałem. Jak już pisałem, tym będę się zajmować dopiero za kilka lat, na emeryturze.

Argumenty przeciw

Wielu z Was pewnie myśli, że „O Jezuu, z tym planem to jest tyle roboty. Na co mi drugi paszport? Przecież wszystko w Polsce jest ok, a nawet jeśli zrobi się źle to żyjemy w cywilizowanym kraju i jakoś to będzie.”

Przyznam, że myślę podobnie. Wynika to z tego, że po tym świecie stąpam dopiero od około 30 lat. Za swojego życia widziałem tylko i wyłącznie polepszający się dobrobyt.

Jako dziecko pamiętam sklepy, gdzie pani podawała produkty z za lady. Potem na osiedlu pojawił się pierwszy supermarket po którym chodziło się z koszykiem i sam wkładałeś do niego produkty. Nie mogłem zrozumieć o czym mówi moja mama dopóki z nią tam nie poszedłem.

Potem pojawiła się pierwsza osoba z telefonem komórkowym w klasie, a jak poszedłem do gimnazjum to dwóch kolegów miało już internet. Kumpel pokazał mi portal Allegro, ale nie mogłem zrozumieć jak coś można kupić w internecie?

Niektórzy zaczęli mieć więcej niż tylko jedną parę zimowych butów. Potem coraz więcej osób zaczęło wyjeżdżać na wakacje zagranicę i kupować laptopy. . Pojawił się internet w telefonach, Facebook, wszyscy idą na studia, kupują mieszkania na kredyt i oto jest – Polskie Eldorado.

Patrząc z tej perspektywy, trudno spodziewać się, żeby mogło z Polską wydarzyć się coś niedobrego. Spójrzmy jednak na historię.

Lekcja historii

100 lat temu nie było Polski. Jeśli miałbyś wtedy między 16-45 lat to najprawdopodobniej zostałbyś wcielony do jednej z armii zaborców i strzelałbyś do sąsiada, Polaka, który mieszka za rzeką.

Moja babcia przeżyła wrzesień ’39 i wkroczenie sowietów. Pamięta jak dwóch Żydów ciągnęło po ziemi rannego polskiego żołnierza w stronę sowieckich pozycji. Sposób na przypodobanie się nowym panom.

Babcia mówiła, że później przyszli Niemcy. Rozstrzeliwali Żydów na cmentarzu. Spędzili całą wioskę i kazali patrzeć jak Żydzi wchodzą na kładkę, podziurawieni kulami spadają do wykopanych dołów. Na koniec posypali ich wapnem.

Na koniec moja babcia uciekła z mamą z kresów przed ludobójstwem. Kiedy o tym z nią rozmawiałem byłem jeszcze dzieckiem i wspomniałem o tym, jacy to Niemcy byli źli. Ona się obruszyła i powiedziała, że o wiele gorsi od Niemca byli Żydzi i Ukraińcy. Sąsiedzi. Cywilizowani ludzie.

Nie piszę tego, żeby uderzać w nacjonalistyczną strunę, bo nie jestem nacjonalistą. Chcę tylko przypomnieć, że nie zawsze było tak dobrze jak jest. Ten kto myśli, że za jego życia nic złego się w Polsce nie wydarzy, nie zna historii.

Na przykład, kto by się spodziewał, że bratnie narody Rosjan i Ukraińców, nagle pójdą na wojnę? Ludzie siedzą w okopach i strzelają do siebie, a Donbas jest tylko 1100 km od polskiej granicy!

Nawet jeśli nic na to nie wskazuje, to sytuacja międzynarodowa może szybko wymknąć się spod kontroli. Kiedy zaczynała się 15 letnia wojna w Libanie, bogaci obywatele czekali w hotelach w Syrii i na Cyprze, bo to się miało zaraz skończyć. Francuzi i Niemcy maszerujący na front latem 1914 roku myśleli, że na Święta Bożego Narodzenia będą już z powrotem w domu, a nie okopach.

Warto mieć plan zapasowy. Oby ten wpis nigdy nigdy nie był potrzebny.