by Rafał Santoro - Jak nie pracować przez całe życie

Inwestowanie w nieruchomości w UK

19/10/2017 by Rafał Santoro
Inwestowanie w nieruchomości w UK

Niedawno napisał do mnie Rafał. Wyjechał do UK w 2006 roku nie mówiąc po angielsku. Po 10 latach dorobił się 10 tys. zł. dochodu pasywnego i majątku w wysokości 1,5 mln zł. W międzyczasie założył rodzinę z dwójką dzieci. To wszystko osiągnął zarabiając średnią krajową i inwestując w nieruchomości w UK.

Wymieniłem z Rafałem kilka e-maili i na tej podstawie powstał ten wpis. Całą konwersację wklejam na końcu artykułu, polecam wszystko przeczytać bo jest napakowana konkretami.

Jak to się zaczęło? Nieruchomości w UK

Jak już wspomniałem, Rafał wyjechał do UK w 2006 roku. Razem z żoną pierwszy dom dla siebie kupili w 2008 roku, na samej górce tuż przed kryzysem. Dom kosztował 152 tys. funtów. Rata kredytu wyniosła 506 funtów. Przed zakupem płacili 900 funtów za wynajem. Wartość domu na dzień dzisiejszy to 230 – 250 tys. funtów, do spłacenia około 150 tys.

Pierwszy dom pod wynajem kupili w 2012 za 139 tys. funtów. Wartość nieruchomości na dzień dzisiejszy to 210 -220 tys. Kredytu do spłacenia zostało 144 tys.

Drugi dom na wynajem kupiony w 2014 za 142 tys. funtów. Wartość 200 – 210 tys., do spłacenia 144 tys.

Trzeci dom kupiony w marcu 2017 za 252 tys. funtów, do spłacenia 175 tys. Wartość to 260 – 280 tys. na dzień dzisiejszy.

W przypadku zakupu domów Rafał musiał wpłacić prawie 30% wkładu własnego, czyli 40 tys. + 40 tys. + 77 tys. = 157 tys. funtów w sumie.

A teraz najlepsze, ile wyciąga z najmu?

  • DOM nr 1: 850 za wynajem (280 odsetki, 15 ubezpieczenie, 25 ubezpieczenie bojler), zostaje 540 funtów
  • DOM nr 2: 850 za wynajem (280 odsetki, 15 ubezpieczenie), zostaje 565 funtów
  • DOM nr 3: 1100 za wynajem (320 odsetki, 15 ubezpieczenie) , zostaje 815 funtów

To razem daje 1920 funtów. O tyle co miesiąc bogatszy jest Rafał z samego wynajmu mieszkań. Powyżej uwzględnione odsetki, a nie całe raty:

spłacam tylko odsetki, te kredyty są tak zrobione ze spłaca się tylko odsetki. Krótko mówiąc po 30 latach kredytu do spłacenia będzie nadal 144 tys. Oczywiście w każdej chwili możesz robić nadpłaty kredytu. Ale ogólnie kredyty BTL są interest only. Na jeden z domów przed refinansowaniem płaciłem tylko 160£ !!! odsetek.

Za 30 lat inflacja spowoduje, że owe 144 tys. funtów będą warte kilka razy mniej. W tym czasie wartość domów i płaconego czynszu pójdzie kilkukrotnie do góry.

Przy takim dochodzie pasywnym Rafał już jest rentierem, ale jak sam napisał, zamierza pracować jeszcze przez trzy lata i kupić następne dwa domy na wynajem. Potem emerytura.

Jego marzeniem jest kupić winnice w Hiszpanii. Będzie miał wtedy 40 lat. Po wynajęciu domu w którym obecnie mieszkają jego dochód pasywny wyniesie około 12 tys. złotych.

To jest na dzień dzisiejszy. Ale za 3-4 lata powinny być jeszcze 2 dodatkowe nieruchomości. Tak liczę nawet po 500£ na czysto z wynajmu. Czyli łącznie za 6 powinno być około 17.5 tys. zł. Taki jest plan 🙂

Plusy nieruchomości pod wynajem w UK

Zakup nieruchomości w UK ma dwie olbrzymie zalety:

  • po pierwsze, można wziąć kredyt ze stałą stopą procentową. O ile dobrze pamiętam, można zamrozić stopę oprocentowania kredytu na 10 lat. Choćby Bank of England podniósł stopy procentowe o milion punktów, Twoja rata nie wzrośnie. Szkoda, że tego nie ma w Polsce.
  • po drugie w UK gwałtownie rośnie liczba ludności. Prognozy mówią, że w ciągu 10 lat przybędzie 8 mln obywateli. Kraj nie jest duży, a mieszka tam 65 milionów ludzi. Wyprowadziłem się z UK w 2017 roku ale pamiętam jak w  wiadomościach mówiono o „housing crisis” – za mało mieszkań, za dużo ludzi. Ten fakt potwierdza Rafał w mailach które wkleiłem na końcu artykułu.

Koszty utrzymania domów

Kosz serwisu roczny na wszystkie nieruchomości to max 200 funtów. Bywały takie lata ze nie płaciłem nic, ale myślę ze uśredniając wszystko to wyjdzie jakieś niecałe 100 funtów na rok na nieruchomość. Jedni lokatorzy zrobili remont za jakieś 3 – 4 tys funtów. I nawet nie chcieli żebym im jakakolwiek kasę oddawał.

Jaki majątek udało się uzbierać przez 10 lat pracy zagranicą?

Na dzień dzisiejszy jakbyśmy sprzedali wszystkie nieruchomości i chcieli wrócić do polski to mielibyśmy jakieś 300 tys. funtów. Licząc po kursie 5 zł to wychodzi jakieś 1.5 mln zł.

Półtora miliona złotych! Dodam, że po 10 latach pracy w UK Rafał zarabia około 28 tysięcy funtów rocznie (w UK podaje się tylko zarobki roczne, nikt nie liczy tego miesięcznie jak w Polsce). Tyle ile wynosi średnia krajowa dla UK. Nie można więc powiedzieć, że „jemu się udało, bo dużo zarabia”. Po opłaceniu składek i podatków wychodzi niecałe 1700 funtów miesięcznie co przy 4 osobowej rodzinie nie jest zawrotną kwotą:

na rękę wychodzi około £1700. Co nie zmienia faktu, że w 2011 nasze zarobki wynosiły około 18 tys. i utrzymywały się tak przez kilka lat.

Pomimo niewysokich zarobków, Rafałowi wraz z żoną udało się odłożyć ogromne kwoty na wkład własny. W sumie 160 tys. funtów za 4 domy, czyli około 800 tys. złotych.

Podsumowanie

Nie wiem jak Wy, ale ja byłem pod wrażeniem historii jaką mi opowiedział Rafał.

Wyjechał do UK bez języka. Razem z żoną w ciągu 10 lat kupili cztery domy (3 na wynajem), które generują dochód pasywny zapewniający im emeryturę. Przy okazji założyli rodzinę i wychowują dwójkę dzieci.

Oboje przycisnęli przez kilka lat i sporo oszczędzali. Dzięki temu mają już z górki. Pomyślcie o ile spokojniej śpią w nocy wiedząc, że nawet jeśli oboje na raz stracą pracę i zacznie się kryzys finansowy to i tak będą mieli dochód z wynajmu. Ile polskich rodzin może tylko pomarzyć o takim komforcie?

 


Poniżej możesz przeczytać wiadomości jakie wymieniliśmy:

21 września Rafał K. napisał:

Witam.
Wpadłem na tego bloga przez przypadek. Ale czytam z ciekawością jak sobie ludzie radzą w życiu, szczególnie imiennicy 🙂

Na wstępie powiem ci ze masz błąd w zakładce start, napisało ci się ŻYDZIE zamiast ŻYCIE 🙂
A teraz pytanko – nie myślałeś żeby inwestować w nieruchomości za granicą ?

Ja mam 3 nieruchomości w UK które dają mi 12.5 tys zł zysku miesięcznie po kursie 5 zł za funta. Wyczytałem ze mieszkałeś w UK to na pewno znasz temat wynajmu i cen wynajmu w UK. A co najważniejsze ogromnego popytu na mieszkania i domy.

Życzę powodzenia. Ja mam 37 lat i czuje się już rentierem tak więc wiem ze to możliwe, mimo to cały czas pracuje ale już nie dlatego że muszę. Moim planem jest przejść na emeryturę w wieku 40 lat. Co prawda jak się ma rodzinę (żona i dwójką dzieci) to czasami wyskakują naprawdę nie zaplanowane rzeczy i czasami trzeba weryfikować plany na bieżąco.

Pozdrawiam Rafal K.

Moja odpowiedź:

Hej Rafał,
Haha dzięki wielkie za email, „żydzie” już poprawiłem 🙂
Przez jakiś czas myślałem o kupnie mieszkania w Birmingham. Fixed rates i przewidywany wzrost ludności o 8 mln w 10 lat to coś o czym w Polsce tylko można pomarzyć na razie.
12,5k zł z wynajmu w wieku 37 lat robi wrażenie, szczególnie biorąc pod uwagę, że na utrzymaniu masz jeszcze rodzinę, a nie tylko siebie. Spore osiągnięcie. Zazdroszczę i gratuluję 🙂 Trzy lata szybko przelecą.
Mam kilka pytań jeśli znajdziesz chwilę:
1. Nieruchomości kupowałeś za gotówkę czy na kredyt i Twoje 12.5k to jest to co Ci zostaje po odjęciu raty?
2. Sam zarządzasz czy korzystasz z agencji?
3. Jakiego rodzaju niruchomości kupiłeś? Dom/mieszkanie?
4. W jakiej lokalizacji? Centrum/obżeża, duże/małe miasto?
5. Wynajem długoterminowy czy airbnb?
6. Jeśli długoterminowy to wynajmujesz całe mieszkanie czy na pokoje?
7. Jeśli to nie tajemnica to czym się zajmujesz i jak odkładałeś na kupno/wkład? 🙂
8. Czym planujesz zająć się na emeryturze? Hobby, rodzina, własne projekty dla przyjemności?
Rafał S.
Odpowiedź Rafała K.:

Hej

Pytań jak na dobry wpis 🙂 A więc po kolei

1. Wszystkie nieruchomości pod wynajem są wzięte na kredyt, dom w którym mieszkamy także.
Z tym 12.5 tys. muszę trochę sprostować, trochę się zagalopowałem. Teraz mamy około 10 tys. na czysto po odjęciu kosztów (kredyty i ubezpieczenia) z 3 nieruchomości. Kolejne 2.5 do 3 tyś byłoby w przypadku kiedy przejdę na emeryturę i wynajmę dom w którym teraz mieszkamy. A my sami zjedziemy do Hiszpanii lub Polski.
W ciągu następnych 3 lat chcemy kupić jeszcze 2 domy. Jeden z nich na pewno w Hiszpanii. I albo emerytura w Hiszpanii, albo do Polski, a dom w Hiszpanii będziemy wynajmować jako dom urlopowy (w sezonie od 800 do 1000 euro za tydzień).

2. Sami zarządzamy, agencje zabierają od 10% do 15%. Przy trzech domach to już się robi konkretną kwotą. A kolejna sprawa jest taka że domy od „prywatnych landlordow” wynajmują się szybciej.

Pochwalę się że wszystkie 3 domy udało nam się wynająć zanim staliśmy się ich właścicielami. Takie zapotrzebowanie jest na nieruchomości pod wynajem. Cały czas w każdym z nich mieszkają pierwsi najemcy 🙂

3 i 4. To są 3 domy, tak się złożyło że są to w każdym przypadku końcówki szeregowca. (jeden 2 bedroom i dwa 3 bedroom) Kupiliśmy je w Southampton. Czyli miasto około 220 tyś mieszkańców. Domy są raczej w średniej odległości od centrum (5-10 min samochodem, 15-20 autobusem) za to w bliskiej odległości od autostrady.

5 i 6. Wynajem długoterminowy. Z racji tego że pracuję cały czas na etacie no i rodzina 🙂 

7. Jakkolwiek to nie brzmi to nasze zarobki podstawowe oscylują około 28 tys. funtów na rok. Z nadgodzinami można dociągnąć do 30 tys. ale mi się już nie chce 🙂 Kiedyś chętniej robiłem nadgodziny, ale w obecnej sytuacji bardziej cenię swój wolny czas.
Chciałem tylko nadmienić że jak przyjechałem do UK to umiałem po angielsku tylko „good morning”.

Na nasz dom pieniądze na depozyt wyciągnąłem z karty kredytowej 🙂 w 2008 roku wymagany był 5% wartości nieruchomości. Postanowiliśmy kupić dom ponieważ za wynajem domu w 2006 roku płaciliśmy 900 funtów. Płaciliśmy tyle bo nie chcieliśmy mieszkać na kupie tak jak to się słyszało ze po 10 osób na jednym mieszkaniu mieszkało. Jak kopiliśmy dom to nasza rata kredytu wyniosła 506 funtów. A teraz tak w skrócie, bo o reszcie to by można książkę napisać 🙂

Po 4 latach od kupna domu robiliśmy refinansowanie i wyciągaliśmy kapitał z naszego domu i kupowaliśmy dom pod wynajem, po dwóch latach znowu to samo ale już z dwóch nieruchomości i tak co 2 lata. Średni wzrost ceny naszych nieruchomości to 20 tyś funtów na rok. Teraz trochę to zwolniło przez BREXIT.

Co prawda pieniądze z wynajmu były „przejadane” na bieżąco. Dwójka małych dzieci i przedszkole które kosztuje w UK około 600 funtów miesięcznie za dziecko. Urlop w Polsce co roku który sam wiesz ile kosztuje. No i po prostu nie oszczędzaliśmy nie wiadomo jak.

8. To się okaże, na pewno hobby, chciałbym winnice kupić w Hiszpanii (takie marzenie) ale nawet jeszcze nie wiem jakie koszty będą takiego czegoś 🙂

Pozdrawiam Rafal K.

Moja odpowiedź:

Hej,

Twoja historia jest dużo ciekawsza niż moja więc jeśli chciałbyś napisać post gościnny to nie ma problemu, mam wolne sloty na październik 🙂

10 tys. zł. to wychodzi 2100/3 = 700 funtów za dom. Jak się orientowałem z mieszkaniami w centrum Birmingham to wychodziło za 2 bedroomy rata kredytu 400-500 funtów, a z najmu byłoby około 800. Więc Twoje inwestycje wyglądają dwa razy lepiej. Wychodzi na to, że nie opłaca się inwestować w mieszkania w centrum miasta.

Hiszpania ze względu na pogodę i Schengen czy były jeszcze jakieś powody?

Jak się jest na miejscu to nie ma co kombinować z agencjami, wiadomo. Ja szukając mieszkania w UK jedno odpuściłem bo agent przypominał bardziej arabskiego dilera narkotyków i kazał sobie zapłacić do ręki 300 funtów za samo przyjęcie wniosku haha. Byłem w szoku, że tak to w UK działa.

Byłem ciekaw jak z rotacją lokatorów, ale z tego co piszesz wygląda, że minimalna.

Ja też jestem zdania, że jak coś działa to lepiej nie ruszać. Jeśli wynajem długoterminowy działa to świetnie, nie ma co żyłować wyników. Ja jak się zabieram za ulepszanie to zawsze coś spieprzę 🙂

Przyjeżdżając do UK wydawało mi się, że umiem angielski, ale starcie z tysiącem różnych akcentów mi pokazało, że jednak nie umiem. Tym bardziej podziwiam, że osiągnąłeś to co osiągnąłeś zaczynając bez języka i biorąc kredyt pod kredyt z karty kredytowej 🙂

Widzę, że agresywnie refinansowałeś, ale są efekty. Mi trochę jaj zabrakło kiedy mieszkałem w UK. Widzę teraz, że nie powinienem był się wahać. Szczególnie nie mając rodziny na utrzymaniu i zarabiając 28-32k rocznie. Jeśli w przyszłości wyląduję z nowy w UK na kontrakcie to na pewno się rozejrzę.

Winnica w Hiszpanii brzmi nieźle, zamawiam kilka butelek jak już uruchomisz 🙂 Mi się marzy wrócić do PL i kupić dla siebie mieszkanie, zrobić z tego stałą bazę, taki prezent na 30stkę. W życiu przeprowadzałem się już chyba z 20 razy i mam trochę dość życia na pudłach. Kasa kasą ale z wiekiem zaczynam doceniać „dobra pozamaterialne” 🙂

Trzy drobne pytania jeszcze na koniec:

1. Jak długo zajmowało Ci znalezienie domu pod inwestycję?
2. Szukałeś okazji czy kupowałeś za cenę rynkową?
3. Kupowałeś do remontu czy gotowe od razu pod wynajem?

Dzięki za ciekawą wymianę maili!

Pozdrawiam,
Rafał S.

Odpowiedź Rafała K.:

Hej

Jak chcesz to możesz zrobić wpis z tego na twojego bloga. Ja nie mam ręki do pisania. Jak byś chciał to mogę ci więcej szczegółów podać.

Jeżeli chodzi o Hiszpanie to bardziej chodzi mi o klimat. Mam już dosyć tej angielskiej pogody 🙂

Z lokatorami jest tak ze mieszkają cały czas pierwsi najemcy. Może nie uwierzysz ale ostatni dom był wynajęty 3 miesiące przed otrzymaniem kluczy. Umowa była podpisana 2 miesiące przed. Najemcy nawet nie widzieli go w środku. Oglądali tylko zdjęcia wystawione przez agencję.

Pierwszy dom pod wynajem szukałem z wynajmującymi. Znajomi znajomych szukali domu pod wynajem, ale nic nie umieli znaleźć. Zaoferowałem ze kupie taki dom który im się spodoba i im go wynajmę. Poszli na taki układ i mieszkają już tam prawie 5 lat.

Natomiast drugi dom tez był wynajęty zanim go kupiłem. To był dom z zajęcia komorniczego i zasady kupna takiego domu są trochę inne. Ale w skrócie chodziło o to ze dałem ogłoszenie ze wynajmę dom, ale jako że nie mogłem go pokazać potencjalnym klientom bo dom nie był jeszcze mój to powiedziałem im żeby poszli do agencji i powiedzieli ze są zainteresowani kupnem. Babka z agencji ich oprowadziła i pokazała dom. A oni na koniec powiedzieli ze im się nie podoba i ze nie chcą go kupić 🙂

1. Nie szukaliśmy niczego na sile, ale myślę że około miesiąca, chociaż z drugiej strony to śledzimy na bieżąco rynek. I nawet teraz kiedy nie mamy zamiaru nic kupować to i tak przeglądamy ogłoszenia żeby wiedzieć po ile domy są i czy są jakieś perełki.

3. Pierwszy i trzeci gotowe pod wynajem. Drugi był do remontu. Głównie łazienka, kapitalny remont. A reszta to tylko odświeżenie.

2. Tu chyba nie ma czegoś jak cena rynkowa. Porostu śledzisz i wiesz czy dom jest warty tej ceny czy nie. Dlatego kupujemy domy w obrębie jednego POSTCODE, bo wtedy wiesz po ile domy w okolicy się sprzedają. Jedyna okazja to nasz drugi dom po zajęciu przez bank. Cena obniżona o 20 tys funtów. W remont łazienki i resztę napraw włożyliśmy jakieś 5 tys. Po dwóch latach dom zyskał 50-60 tys na wartości 

Pozdrawiam

Moja odpowiedź:

Hej,

Powoli zabieram się za pisanie. Mam kilka pytań, jeśli któreś jest zbyt osobiste to po prostu zignoruj 🙂

1. Ile kosztowały poszczególne domy w chwili zakupu i w którym roku je kupiłeś?
2. Ile w chwili obecnej są warte poszczególne domy?
3. Ile w chwili obecnej pozostało Ci do spłaty kredytu na poszczególnym domu?
4. Ile dokładnie dostajesz z wynajmu za poszczególny dom (brutto/netto)?
5. Średni roczny koszt za maintenance?
6. Ile miałeś majątku przed wyjazdem do UK i ile masz teraz (w zł lub funtach)?
7. Jako dwa Rafały pod emailami podpisujemy się tak samo co może być mylące dla ludzi którzy będą to czytali. Będzie ok jeśli Cię podpiszę jako Rafał K. (tak wnioskuję z adresu email)?
8. Gdyby ktoś mieszkający w Polsce chciał kupić nieruchomość w UK, to jak powinien się do tego zabrać?

Pytań jest trochę ale nie ma pośpiechu, odpowiedz kiedy Ci wygodnie 🙂

Rafał S.

Odpowiedź Rafała K.:

Hej

Odpowiedzi na 1,2 I 3

– Koszt zakupu domu w którym mieszkamy to dokładnie 152 tys. Kupiony w na początku maja 2008. Czyli na samej górce przed całym kryzysem który zaczął się w lipcu. Banki wtedy dawały kredyty prawie każdemu. Były nawet banki które dawały kredyt na 120% wartości nieruchomości. My wpłaciliśmy wtedy 5% czyli niecałe 8 tys. Rata kredytu wyszła nas dokładnie 506 funtów w porównaniu do wynajmowanego domu za który płaciliśmy 900 funtów. Wartość domu na dzień dzisiejszy to 230 – 250 tys do spłacenia około 150 tys (ale nie jestem pewny na 100%)

– Pierwszy dom pod wynajem kupiliśmy w lutym 2012 za 139 tys. Musieliśmy wpłacić prawie 30% depozytu czyli jakieś niecałe 40 tys. Wartość nieruchomości na dzień dzisiejszy to 210 -220 tys. Kredytu do spłacenia zostało 144 tys.

– Następna nieruchomość kupiona w grudniu 2014 za 142 tys, depozyt tez około 30%. Wartość 200 – 210. Do spłacenia 144 tys.

– No i trzecia kupiliśmy w marcu 2017 za 252 tys, depozyt znowu około 30% około 77 tys !!! funtów !!! do spłacenia 175 tys. a wartość to 260 – 280 na dzień dzisiejszy.

4 i 5 Sprawa wyglada tak

– 850 rent – 280 rata kredytu – 15 ubezpieczenie – 25 ubezpieczenie bojler, na czysto zostaje 540 

funtów– 850 rent – 280 rata kredytu – 15 ubezpieczenie , na czysto zostaje 565 funtów

– 1100 rent – 320 rata kredytu – 15 ubezpieczenie , na czysto zostaje 815 funtów

Razem to daje 1920. Oczywiście rata kredytu to tylko odsetki (interest only)

Kosz serwisu roczny na wszystkie nieruchomości to max 200 funtów. Bywały takie lata ze nie płaciłem nic, ale myślę ze uśredniając wszystko to wyjdzie jakieś niecałe 100 funtów na rok na nieruchomość. Jedni lokatorzy zrobili remont za jakieś 3 – 4 tys funtów. I nawet nie chcieli żebym im jakakolwiek kasę oddawał.

6. Ciężkie pytanie. Zależy co tu nazwać majątkiem. Wyjeżdżając z kraju miałem prace I jak na 2006 rok moje zarobki były na poziomie 2,5 tys. wydaje mi się ze jak na tamte czasy to było bardzo dużo. Wyjechałem, bo wtedy był taki okres ze wszyscy wyjeżdżali. Jako tako nie miałem nic oprócz pracy, którą zostawiłem i wyjechałem. Na dzień dzisiejszy jakbyśmy sprzedali wszystkie nieruchomości i chcieli wrócić do Polski to mielibyśmy jakieś 300 tys. funtów. Licząc po kursie 5 zł. to wychodzi jakieś 1.5 mln zł.

[…] Ale już jesteśmy w takiej sytuacji ze możemy sobie pozwolić. Ale przez 5 – 6 lat było naprawdę ciężko. A w szczególności jak żona była na macierzyńskim 2 razy (dostaje się 500 funtów na miesiąc). Jak dzieci chodziły do przedszkola 600 funtów miesięcznie, całe szczęście ze nie chodzili w jednym czasie. (Pierwszy jak poszedł do szkoły to akurat drugi poszedł do przedszkola) tak więc nie było lekko.

7. moze byc Rafal K

8. Nie spotkałem się z osobami z Polski które są chętne kupić nieruchomość w UK. Raczej jest kierunek odwrotny, ludzie pracujący w UK kupują mieszkania pod wynajem w Polsce. Powodem jest fakt ze banki wymagają żeby rent był w wysokości 125% wysokości raty(przy oprocentowaniu kredytu 5,5%). Nie ważne jakie oprocentowanie da ci bank, oni liczą 5,5% , to jest ich taki bufor bezpieczeństwa w razie jakby Bank OF England ogłosił podwyżkę stop procentowych. Teraz podam ci przykład – 2 bedroom kosztuje 200 tys . Musisz wpłacić jakieś 55 tys. żeby zejść z rata do poziomu 125%.
To są specjalne kredyty inwestycyjne nazywają się BTL mortgage. Są droższe od normalnych i wyżej oprocentowane (niestety)

http://www.accordmortgages.com/btl/tools-and-guides/rental-calculator/index.html

Znalazłem fajny kalkulator. Ale liczy na 135%. Ale przynajmniej poznasz zależności. W razie coś to pisz.
I teraz jak ktoś ma wpłacić 50 tys funtów to w większości decyduje się na zakup mieszkania w Polsce za gotówkę, albo kilku na kredyt.

Naprawdę nie wiem jak to wygląda od strony zakupu kogoś z polski.
Wiem natomiast jak to wygląda z kupnem domu w Hiszpanii. Myślę że będzie podobnie. Jeżeli mieszkasz w Hiszpanii to bank da ci 100% kredytu. Jeżeli kupujesz z poza kraju musisz liczyć na to ze będziesz musiał wpłacić od 15% do 25% wartości domu.

To chyba tyle.
Sorry za brak polskich znaków. Ale cześć pisałem w pracy a tam nie mam polskich znaków.

===================

Hej

A tak na marginesie polecam apke, do budżetowania i spisywania wydatków BLUECOINS. Naprawdę super, wcześniej używałem andromoney ale BLUECOINS bije ja na głowę. 

Jeszcze napisze ci najlepsze …
W związku z tym ze bank wycenił wynajem mojego pierwszego domu poniżej moich obliczeń musiałem dopłacić prawie 10k żeby zejść z wysokością raty i żeby wyszło 125%.

Wpadłem na pomysł że ci lokatorzy którzy mają tam mieszkać wezmą kredyt i zamiast płacić czynsz będą spłacać kredyt. Zgodzili się na to i zrobiliśmy tak ze raty dwóch kredytów po 15 tys równały się z miesięcznym czynszem.

Wiem, ze na tym straciłem bo koszt odsetek ja pokrywałem, ale plusów było więcej. Dostałem rent za 4 lata do przodu. W razie problemów z płaceniem to bank by ich ścigał a nie ja :). Dwa takie kredyty na mnie i moją żonę zajebiście obniżają zdolność kredytową. No i żona była wtedy już w ciąży syn chodził do przedszkola i wiedziałem z jakimi kosztami się to wiąże. Dlatego gotówka bardzo się przydała. 
Kredyty sa juz spłacone tak więc rent juz w całości wpływa dla nas 

Pozdrawiam 

Moja odpowiedź:
Hej,
Na te domy które wynajmujesz i masz raty 280/320 to na razie spłacasz tylko odsetki, a później capital? Czy do tego dochodzi jeszcze ze ~100 funtów capital repayment więc w sumie raty to coś w okolicach 380/420 funtów?
Nie wiedziałem, że za maintenance wyjdzie tak mało, 100 funtów na rok to jest nic, a lokatorzy którzy robią remont za 4000 to chyba planują dłużej zostać.
Półtora miliona złotych, jaka kwota! 😀 A w długim terminie nawet jeśli będzie kryzys to nieruchomości w UK będą drożeć bo będzie coraz więcej ludzi więc Twój majątek będzie tylko się zwiększać.
Wydatki z tego co widzę nie masz jakoś strasznie wysokich jak na 4 osobową rodzinę, mając samochód i spłacając kredyt za dom w którym mieszkasz. 600f za przedszkole to straszna suma, tyle co średnia krajowa w Polsce.
Ja mieszkając w UK wydawałem niecały tysiąc, jakieś 500f za pokój i reszta na życie, no ale nie miałem samochodu bo mieszkałem w centrum.
Na urlopie pieniądze topnieją, boję się jeździć do Polski bo chyba gubię tam pieniądze 🙂
Widzę, że w UK bank dają kredyty z marginesem bezpieczeństwa. Jak zakładają stopy na poziomie 5,5% i liczą 125% to w razie czego nie zawali się to jak w USA w 2008/09. Tak mi się wydawało mieszkając w UK, że Brytole jednak myślą na te kilkanaście-kilkadziesiąt lat do przodu.
Dzięki za kalkulator.
Dzięki za apkę do budżetowania. Na razie mieszkam na zadupiu tutaj w Szwecji i nie mam na co wydawać, ale jak wrócę do Polski to się pewnie przyda.
Akcja z wzięciem kredytu przez wynajmujących mistrzowska, czytam właśnie „Robert Allen – The Road to Wealth” i to akcja dosłownie jak z tej książki 😀 Mi by nawet do głowy taki pomysł nie przyszedł.
Ja po powrocie do kraju w przyszłym roku będę mieć już na następne mieszkanie. Chyba do kupię drugie i wtedy bym dwa zrefinansował jednym kredytem i za to kupił jakieś 2 pokoje w Krakowie i wynajął studentom. No ale zobaczymy co z tego wyjdzie 🙂
Dzięki wielkie za info, wpis już prawie mam poskładany 🙂
Rafał S.
Odpowiedź Rafała K.:

Hej

Tak spłacam tylko odsetki, te kredyty są tak zrobione ze spłaca się tylko odsetki. Krótko mówiąc po 30 latach kredytu do spłacenia będzie nadal 144 tys. Oczywiście w każdej chwili możesz robić nadpłaty kredytu. Ale ogólnie kredyty BTL są interest only. Na jeden z domów przed refinansowaniem płaciłem tylko 160£ !!! odsetek. 

Całe szczęście przedszkole się skończyło, oboje chodzą już do szkoły. 

A odnośnie wydatków, to myślę że jesteśmy tak po środku, ani nie wydajemy zbyt pochopnie pieniędzy, ani też nie oszczędzamy na wszystkim. Porostu robimy przemyślane zakupy. Na przykład kiedyś była rozmowa ze znajomym i mu powiedziałem ze tak około 100 – 120 funtów tygodniowo wydajemy na jedzenie, a dokładnie na zakupy spożywcze (jedzenie, soki, owoce, czasami jakiś fast food 🙂 ) na 4 osobową rodzinę. To mnie zapytał „…. TO CO WY KAWIOR WPIERDALACIE…” to mu powiedziałem ze normalne rzeczy zjadamy i nie chciał uwierzyć. Jestem zdania że na wszystkim można oszczędzać ale nie na jedzeniu. Bo prędzej czy później odbije się to na zdrowiu.

Odnośnie inwestycji w Polsce, ja bym chyba nie umiał tak na odległość. Pewniej się czuje mając wszystko kolo siebie. Nie mniej życzę powodzenia 🙂

Pozdrawiam