Rafał Santoro - Blog o życiu, finansach i wcześniejszej emeryturze

Jak przekonać innych do wcześniejszej emerytury?

27/07/2017 by Rafał Santoro
Jak przekonać innych do wcześniejszej emerytury?

Kiedy mówię, że chcę przejść na emeryturę w wieku 35 lat nikt mi nie chcę uwierzyć. Kiedy tłumaczę słuchają, czasem coś im zaczyna w głowie świtać. Ale potem następuje litania „argumentów„, że tak się nie da bo… Wtedy ja się dziwię, bo przecież to da się zrobić!

W moim kręgu są tylko dwie osoby które rozumieją jak zamierzam przejść na emeryturę zanim zaliczę 35. wiosnę życia. Pierwszą jest jeden z moich kumpli, on rozumie, że zamierzam dużo oszczędzać i kupić 3-4 mieszkania na wynajem.

Drugą osobą jest moja mama. Ona liczbami zbytnio się nie interesuje, a wierzy mi chyba dlatego, że od kilku lat powtarzam, że za kilka lat przestaję pracować. Na zasadzie, że skoro często o tym wspominam to chyba faktycznie tak zrobię.

Reszta patrzy na mnie jak na dziecko które chce zostać kosmonautą.

Kiedyś tłumaczyłem komuś z mojej rodziny o co chodzi z wcześniejszą emeryturą i w odpowiedzi usłyszałem „no ale ty nie masz samochodu, a ja muszę mieć samochód”. Odpowiedziałem, że możesz sprzedać samochód, mieszkać blisko pracy i przejść na emeryturę o kilka lat wcześniej. Rzuciłem jeszcze kilka argumentów jednak zawsze w odpowiedzi usłyszałem „no ale…” . Do niektórych argumenty nie dotrą – okopali się z góry na wyznaczonych pozycjach. To poza ich strefą komfortu.

Prawda jest taka, że każdy żyje w swoim świecie i resztę ma w dupie.

Czasem ktoś narzeka, że ciężko i długo pracuje. Ja mu na to:

„stary, oszczędzasz i nie wydajesz kasy na byle co, bierzesz kredyt i kupujesz mieszkanie na wynajem, samo się spłaca, a za kasę zamiast na samochód możesz nadpłacać, pyk, pyk kilka lat i masz dochód pasywny”. Nic z tego, bo zawsze znajdzie się „no, ale…”

Nie pozostaje mi nic, jak się zamknąć i kiwać głową. Ludzie mają w dupie moje/twoje pomysły nawet jeśli są dobre.

Zastanawia mnie, dlaczego tak ciężko dociera to do ludzi? Kiedy trafiłem po raz pierwszy na blogi (o których wspomniałem tutaj) na których autorzy opisywali jak zostali młodymi emerytami nie mogłem uwierzyć! Naprawdę da się inaczej niż chodzić do pracy przez 50 lat???

Czytałem wszystkie archiwalne wpisy i faktycznie, da się. Można mieć zwykłą pracę na etacie, oszczędzać więcej niż inni, inwestować. Kilka-kilkanaście lat i emerytura. To jest sposób na ucieczkę z wyścigu szczurów, więc czemu nikogo to nie interesuje?

Dlatego dałem sobie spokój z wyjaśnianiem. To inni będą chodzić przez 50 lat do pracy, nie ja.

Po to też założyłem tego bloga. Będzie czytać ten kto chce.

Jak przekonać do wcześniejszej emerytury żonę lub kochankę?

Są osoby z którymi nasza przyszłość finansowa jest ściśle związana. Wtedy nie bardzo można machnąć ręką i jakoś wytłumaczyć nasze postępowanie trzeba. Jak?

Szczerze mówiąc, nie wiem. Ludzie nie podejmują decyzji na podstawie faktów tylko emocji więc jest problem. Tak jak z moją mamą, może metoda zdartej taśmy?

Jeśli mówią ci, że coś głupiego będzie dla ciebie „najlepsze”, odpowiadaj:

  • „nie, nie chcę mieszkania 3 pokojowego dopóki nie mam rodziny, kupię mniejsze, wydam mniej, a to co zaoszczędzę zainwestuję i nie będę musiał pracować do końca życia”
  • „nie, nie chcę mieć samochodu skoro mogę jeździć komunikacją miejską lub na owerze, wydam mniej, a to co zaoszczędzę zainwestuję i nie będę musiał pracować do końca życia”
  • „nie, nie potrzebny mi nowy telefon dopóki stary działa, wydam mniej, a to co zaoszczędzę zainwestuję i nie będę musiał pracować do końca życia”

To przykłady z moich rozmów.

Powtarzanie tego samego w kółko w końcu musi odnieść skutek. Tak jak w sektach, kościele, wojsku czy szkole powtarzają to samo w kółko i zaczynasz w to wierzyć. Goebbels powiedział, że kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą. Więc prawdę o wcześniejszej emeryturze może wystarczy powtórzyć tylko sto razy.

Jeśli twoja żona wydaje 500 zł miesięcznie na fryzjera/ciuchy/inne głupoty i rzeczy zbędne to może po kilku miesiącach odtwarzania zdartej taśmy gdzieś w jej mózgu zewrą się neurony i przed rozwaleniem tej kasy pomyśli „hmmm.. w sumie mogę tą kasę zaoszczędzić i nie będę musiała tyle pracować?”.

 


Listę wszystkich wpisów znajdziesz w ARCHIWUM. Jeśli chcesz otrzymywać nowe artykuły na maila – zapisz się do newslettera.