Rafał Santoro - Blog o życiu, finansach i wcześniejszej emeryturze

Kilka powodów dla których na razie nie chcę mieć dzieci

08/06/2017 by Rafał Santoro
Kilka powodów dla których na razie nie chcę mieć dzieci

 

Dzieci obniżą twój poziom szczęścia na 20 lat, dopóki nie wyprowadzą się z domu. Zbliżam się do trzydziestki i czasami myślę o założeniu rodziny. Jednak widzę, jak moim znajomym dzieci wywracają życie do góry nogami. Praca, rodzina, spanie. I tak w kółko. Dla nich znaleźć jedną godzinę w tygodniu dla siebie to luksus. Nie ma w ich oczach już tej iskry.

Za kilka lat chcę przejść na emeryturę. Spędzanie większości dnia w pracy, na robieniu tego, co każe mi firma to nie jest mój przepis na długoterminowe szczęście. Założenie rodziny opóźni moją emeryturę co najmniej o kilka lat. Rozumiem, że dzieci dostarczają mnóstwo radości, jednak nieprzespanych nocy i zarzuconych marzeń nic nie zwróci. Może przyjdzie chwila, kiedy będę gotowy na taką transakcję, ale na pewno nie przed zrealizowaniem moich najważniejszych celów.

Reszty nie pamiętam

Ludzki mózg jest tak skonstruowany, żeby zapominać o nieprzyjemnych doświadczeniach. Inaczej kobiety nie chciałyby rodzić po raz drugi. Kiedy ktoś mówi, że posiadanie dzieci jest wspaniałe, ma na myśli te kilka rzadkich momentów, kiedy bawi się z dzieckiem, a mały człowieczek przytula się do nogi i uśmiecha. Ta minuta uśmiechu w jakiś sposób kasuje pamięć o wyrzeczeniach. Sąsiad, któremu urodziły się bliźniaczki, nie przespał ani jednej nocy przez trzy miesiące.

Ludzie mi się dziwią i mówią, że wystarczy bardzo tego chcieć. I otóż to, bo w sumie nie chcę poświęcać się każdego dnia przez najbliższe 20 lat. Nie teraz. Przez to moja rodzinka patrzy na mnie trochę jak na dziwaka – nie przyznają tego, ale ja to widzę haha. W sumie wolę nie spełniać czyiś oczekiwań niż swoich.

Gdybym zdecydował się na założenie rodziny 5 lat temu, kiedy moja była naciskała na mnie w każdy możliwy sposób (Boże chroń przed takimi kobietami…), byłoby mi szkoda największego projektu mojego życia, jakim jest wcześniejsza emerytura. Nie chodzi o koszty wychowania dziecka ale o możliwości których bym nie wykorzystał.

Kolega z którym pracowałem w UK dostał ofertę kontraktu w USA. Stawka $150 za godzinę, czyli brutto 1,2 mln złotych rocznie. Mi zarobienie połowy tego zajmie 15 lat wliczając studia. Odrzucił propozycję, bo w ciągu kilku lat już parokrotnie przeprowadzał się z trójką dzieci. Dla dzieci zrezygnował z okazji życia.

Złapać okazję

Wyjazd za granicę przybliżył mnie do wcześniejszej emerytury o lata świetlne. Gdybym został w Polsce i wychowywał dzieci, na emeryturę zarobiłbym pewnie najwcześniej gdzieś pomiędzy 40. a 50. rokiem życia. Dzięki temu, że nie mam dzieci, emerytury spodziewam się już za kilka lat, przed ukończeniem 35. roku życia. Póki moi rodzice są zdrowi, nic mnie nie ogranicza. Pakuję dwie walizki i mogę jechać wszędzie. Gdybym miał dzieci i wyjechał za granicę zostawiając je w Polsce, nie spełniałbym swojej roli jako ojciec.

Dziecko to nie zabawka i nie rozumiem, jak ludzie mogą decydować się na dzieci bez przemyślenia sprawy. Czasem rozmawiając z kumplami o ich motywach, mówią „wiesz, ona chciała i jakoś tak wyszło”. Zdecydowali się na dziecko, bo ktoś tego chciał, bo dziadkowie chcieli mieć wnuka, bo wypadało. Ja nie przypominam sobie decyzji podjętej pod presją otoczenia która byłaby dla mnie korzystna.

Ludzie, którzy nie mają co najmniej kilku dobrych powodów na posiadanie dziecka, nie powinni ich mieć. Ja się zaliczam do tej grupy. Nie jestem przeciwny – dla mnie powody „za” są słabsze w porównaniu do tych „przeciwko”.

Jestem facetem i moje plemniki nie mają określonej daty przydatności, przynajmniej dopóki potrafią same pływać. Mogę zaczekać do czterdziestki lub później, w przeciwieństwie do kobiet. Znam takie, które twierdzą, że bardzo chcą mieć dzieci, jednak skupiają się na kasie i karierze. Mają po 30-33 lata. Sorry koleżanko, jeśli twoim priorytetem jest zostać matką, to powinnaś olać marzenia, znaleźć faceta i urodzić dziecko. Upływający czas, brak sportu, jedzenie syfu i siedzący tryb życia nie pomaga płodności.

Osobom, które mówią, że dzieci wcale im nie przeszkadzają w realizacji marzeń zazdroszczę, że mają cele które nie kolidują z byciem rodzicem. Jeśli masz wielkie marzenia wtedy nie masz wyjścia, musisz się sprężyć i odhaczyć je zanim założysz rodzinę.

 


Listę wszystkich wpisów znajdziesz w ARCHIWUM. Jeśli chcesz otrzymywać nowe artykuły na maila – zapisz się do newslettera.