by Rafał Santoro - Jak nie pracować przez całe życie

Lekcja Ekonomii nr 1: Krótkowzroczność Lemingów

20/09/2019 by Rafał Santoro
Lekcja Ekonomii nr 1: Krótkowzroczność Lemingów

Lekcja ekonomii o tym jak rozróżnić dobrych polityków i ekonomistów od tych złych.

Jest to wpis z cyklu „Lekcja Ekonomii” opartych na książce „Ekonomia w jednej lekcji” Henry’ego Hazlitt’a. Na podstawie najciekawszych rozdziałów wyjaśniam w prosty sposób jak działają prawa ekonomii – to wiedza ogólna, którą zapomniano nam przedstawić w szkole. 

Istnieją różne grupy interesów. Są górnicy, nauczyciele, prawnicy, bezrobotni. Każda z tych grup ma interesy zarówno sprzeczne, jak i zgodne, z interesem innych grup.

Na przykład wprowadzenie zasiłków (podwyższenie podatków) spodoba się bezrobotnym, bo fajnie jest dostać coś za darmo. Nie na rękę będzie to natomiast tym, którzy dokładają najwięcej do budżetu państwa.

Istnieje możliwość wprowadzenia polityki która na dłuższą metę przyniesie korzyści wszystkim. Niestety najczęściej jest inaczej, ponieważ określona grupa interesu jednoczy się i krzyczy najgłośniej.

Przekonuje innych do swoich racji lub zamazuje sprawę do tego stopnia, że nikt już nie potrafi zorientować się o co chodzi.

Zaklinanie rzeczywistości

Forsowanie przez grupę interesu polityki jej przychylnej prowadzi do skupienia się na pozytywnych skutkach. Widzimy, co dana polityka da jednym, ale nie dostrzegamy, co zabierze pozostałym.

Prostym przykładem są dopłaty do górnictwa, które oznaczają droższy węgiel, a co za tym idzie, droższy prąd. Zyskują górnicy, a tracą wszyscy. Przedsiębiorca płaci więcej za prąd, podnosi koszty sprzedawanych produktów za które Kowalski musi zapłacić trochę więcej.

Kolejnym przykładem są zasiłki. Politycy chętnie je rozdają i wielu się z tego cieszy. Dodatkowe 500 zł na koncie widać, ale kilometry niezbudowanych autostrad już nie.

Zły ekonomista (polityk/obywatel) patrzy tylko na to, co widać na powierzchni. Dobry ekonomista zagląda głębiej.

Konsekwencje prędzej czy później trzeba ponieść

Często skutki złej polityki w krótkim terminie są pozytywne. Rozdane zasiłki natychmiast zasilają portfele obywateli, ale po dłuższym czasie każdy narzeka na rosnącą inflację.

Z kolei skutki dobrej polityki w krótkim terminie często są negatywne. Zaoszczędzenie pieniędzy na nowe drogi czy zasypanie dziury budżetowej boli od razu. Korzyści będą widoczne dopiero za kilka lat czyli kolejną kadencję. To nie daje spać w nocy rządzącym.

Sztuka ekonomii polega na tym, by spoglądać nie tylko na bezpośrednie, ale i na odległe skutki danego  działania czy programu; by śledzić nie tylko konsekwencje, jakie dany program ma dla jednej grupy, ale jakie przynosi wszystkim.

Henry Hazlitt, „Ekonomia w jednej lekcji”

Kiełbasa wyborcza

Populiści i źli ekonomiści z wdziękiem przedstawią Ci zyski z wprowadzenia danego programu.

Na miłe słowa otwierają się nawet najprostsze umysły. Łatwo i przyjemnie jest tego słuchać, ponieważ nie trzeba za dużo myśleć.

Niestety wytłumaczenie skutków złej polityki zajmuje więcej niż 2 minuty czasu antenowego. Przeciętny obywatel nie ma ani chęci, ani energii, na zrozumienie tematu (co nie oznacza, że jest głupi). To jak śledzenie całego procesu w sądzie, zamiast wysłuchanie samego ogłoszenia wyroku.

Dobry ekonomista przegrywa ze zwinnym populistą.