by Rafał Santoro - Jak nie pracować przez całe życie

Lista zadań – zwiększ swoją produktywność

10/03/2020 by Rafał Santoro
Lista zadań – zwiększ swoją produktywność

Nie chcesz już więcej zapominać o tym co miałeś zrobić w tym tygodniu? Prosty sposób na zapisywanie rzeczy do zrobienia i motywację do ich realizacji.

Od dobrych kilku lat korzystam z prostej aplikacji do zapisywania zadań w telefonie.

Dzięki temu jesteś bardziej regularny, a z czasem efekty nakładają się na siebie i wchodzą w nawyk. Z miesiąca na miesiąc, z roku na rok, jestem coraz lepszą wersją siebie.

Nie potrzebuję motywacji, robotę odwala za mnie prosta lista. Jeśli coś na niej jest, to muszę to zrobić i tyle. Nie mam się nad czym zastanawiać. Moge mieć zły dzień, może mi się nie chcieć, a i tak wykonuję co mam do zrobienia.

Jak to działa?

Zainstalowałem prostą aplikację JOT na Androida (na każdy system znajdziesz milion podobnych). Wrzuciłem na pulpit telefonu w formie widgetu i w niedzielę wieczorem zapisuję rzeczy do zrobienia w następnym tygodniu:

Nie wiem jak to się dzieje, że jest takie skuteczne.

Gdy odblokowuję telefon często nawet nie zwracam uwagi, co mam na liście. W tym czasie jakaś podświadoma część mózgu zwraca na to uwagę i powoduje, że zawsze wykonuję pełen plan.

Przez ostatnie 1.5 roku zdarzyło mi się pominąć chyba tylko jeden trening (uciąłem sobie drzemkę po pracy i zaspałem).

Uwaga

W niedzielę wieczorem wpisuję na listę zadania „stałe”: treningi, umówione spotkania, dwa wieczory na pisanie dla Was postów.

Niestety, w przypływie sił i dobrego humoru po weekendzie łatwo przeładować listę zadaniami. Z czasem dochodzi się do wprawy, wie na ile ma się sił. Ja stosuję się do poniższych zasad:

  • najważniejsze zadania wpisuję jako pierwsze i na początek tygodnia,
  • nie wrzucam więcej niż dwóch skomplikowanych zadań na jeden dzień (najlepiej tylko jedno),
  • wywalam z listy mało ważne zadania – lepiej robić mniej, ale regularnie, niż dużo i byle jak,
  • kiedy lista dochodzi do końca ekranu, wiem że grubo przesadziłem i muszę coś wywalić,
  • dni w które mam wolne okienka mogę sobie dorzucić zadania z listy miesięcznej czy rocznej.

Oszczędzanie

Przy okazji komponowania listy warto zwrócić uwagę, czy nie trafiają na nie zadania przejadające pieniądze. Czynności nie generujące pieniędzy i nie poprawiające umiejętności powinny trafiać tam w ostateczności.

Lepiej dołożyć kolejny trening lub czytanie książki w piątek niż imprezę, choć od czasu do czasu i napić się nie zaszkodzi.

Lista zadań nie jest dla każdego

Nie każdemu będzie pasować rozpisywanie zadań w tygodniowym oknie czasowym, jednak dla korpo-szczurów pracujących na etacie to rozwiązanie powinno siąść jak złoto.

Mi to się bardzo przydaje, bo nie zapominam o rzeczach do załatwienia. Jeśli czegoś nie mogę załatwić od razu, zapisuję na listę i zapominam aż do dnia wykonania (np. przelewy, odpisywanie na maile, telefony). Nigdy się nie martwię, że jest coś co miałem zrobić, ale nie pamiętam o co chodzi.

Mam wolną głowę, mniej się stresuję. Mam poczucie, że sytuacja na dany tydzień jest opanowana.

Muszę jedynie jechać z zadaniami z listy, a cały pozostały wolny czas bez wyrzutów mogę spędzić jak chcę.


PS: Przypominam o piwie blogowym w sobotę 28 marca popołudniu w Warszawie.

Jeśli jesteś chętny/chętna to napisz do mnie przez zakładkę Kontakt i podaj swój nr telefonu, utworzę grupę na Whatsappie (tak będzie mi najwygodniej) i na kilka dni przed dogramy szczegóły 😉 W kwietniu/maju przyjdzie kolej na piwo w Krakowie.