by Rafał Santoro - Jak nie pracować przez całe życie

Minimalizm: kupuj, ale wywalaj stare

30/03/2019 by Rafał Santoro
Minimalizm: kupuj, ale wywalaj stare

Minimalizm: zamiast gromadzić niepotrzebne rzeczy, wymieniaj je. Na te, które podnoszą jakość życia, a nie zaśmiecają Twój dom.

Od jakiegoś czasu zacząłem stosować takie podejście. W skrócie, za każdą nową rzecz która kupie wyrzucam jakąś starą.

Przykład: niedawno kupiłem gitarę która waży ok 1.5 kg. W zamian wyrzuciłem: stary czajnik, kabel sieciowy i kilka zakurzonych książek. Zamieniłem nieużywane graty na coś, z czego często korzystam i podnosi jakość mojego życia.

Postanowiłem nie gromadzić rzeczy bo mam wszystko czego potrzebuję. Ubrania, sprzęt sportowy, wyposażenie kuchni i mieszkania.

O ile niedawno nie spłonął Ci dom to też masz wszystko czego Ci potrzeba, a nawet więcej. Szafy wypchane nienoszonymi ubraniami, kuchnia wypełniona po brzegi talerzami, kubkami, garnkami. Piwnica, w której nie ma już na nic miejsca. Możesz wywalić 50% i nawet nie zatęsknisz.

Założę się, że mam dużo mniej niż przeciętny Polak, a mimo to, wiele rzeczy leży odłogiem. Niepotrzebnie zajmują miejsce i są świadectwem zmarnowanych pieniędzy.

Jeśli kusi mnie by kupić coś nowego t muszę pomyśleć. Co w zamian wyrzucę? Czego się pozbędę? Kupuję tylko wtedy, kiedy nowa rzecz dodaje jakość do mojego życia.

To co nie przynosi mi już wartości znika i nie zaśmieca mojego życia.

Hardkorowy minimalizm

Są minimaliści którzy cały dobytek noszą w dwóch torbach. Laptop, telefon, trochę ciuchów.

Aż taki ekstremalny minimalizm nie jest dla mnie, ale wolność, mobilność i niezależność takich osób mnie fascynuje. W każdej chwili mogą wstać, chwycić dwie torby i wyjść. Wszystko czego potrzebują mają ze sobą. Chciałbym tak.

Czego się spodziewam?

Z czasem zamierzam więcej rzeczy wyrzucać nic kupować. Pozbywać się co roku 5-10-20 kilogramów szrotu.

Będę miał mniej, ale tylko rzeczy z których korzystam. Tylko ulubione ubrania w których chodzę na co dzień. Żadnych pierdół które kupiłem bo „to się przyda„, a teraz leżą gdzieś w kącie. Więcej miejsca w szafie, mniej do sprzątania, mniej do naprawiania itd.

Może się okazać, ze za rok opróżnię całą szafę, a to dodatkowe 1-2 metry kwadratowe przestrzeni. To kilkanaście tysięcy złotych taniej przy zakupie mieszkania dla siebie. Pomyśl o tym. Każda szafa w Twoim domu wypełniona badziewiem kosztuje Cię 1 metr kwadratowy, kilka miesięcy oszczędzania, kilka miesięcy Twojego życia spędzonego w pracy. Szybciej opuścisz wyścig szczurów.

Wywalając stare rzeczy przy zakupie nowych przynajmniej nie pogarszasz sytuacji. W Twojej kieszeni zostanie więcej pieniędzy, przez co będziesz mniej pracować. Mniej czasu spędzisz na bezmyślnych zakupach. Czeka Cię mniej stresu.

To sposób na pozbycie się zbędnego balastu z życia.

PS: Polecam The Minimalists – podcast o minimalizmie (niestety tylko po ang.)