by Rafał Santoro - Jak nie pracować przez całe życie

Nowy lepszy świat – niska konsumpcja?

10/04/2020 by Rafał Santoro
Nowy lepszy świat – niska konsumpcja?

Są różne prognozy. Że nadchodzący kryzys będzie głębszy niż ten z 2007-09 roku. Że to będzie tylko korekta, a zatrzymane gospodarki uda się dodrukiem ponownie rozpędzić. Jak będzie naprawdę, tego nie wie nikt.

 

Esencją mojego bloga jest niska konsumpcja.

To przejawia się w chęci oszczędzania i wydawaniu pieniędzy tam, gdzie przynoszą maksymalne korzyści przy minimalnych wydatkach. Lepiej mieć mniej ubrań, ale tylko takie które lubimy. Lepiej mieć tanie hobby niż drogie, bo satysfakcja może być taka sama.

Do komfortowego życia potrzebujemy niewiele. Ktoś kto podejdzie do tematu z głową, nie będzie musiał pracować przez całe życie.

Typowy korposzczur jest w stanie pokryć podstawowe wydatki życia pracując tylko przez 1-2 dni w tygodniu. Resztę może zaoszczędzić i zainwestować, co z biegiem czasu ogranicza konieczność pracy nawet przez te 1-2 dni w tyg. – na tym opiera się koncepcja wcześniejszej emerytury.

Na tej pięknej drodze jednak staje konsumpcjonizm. Chęć ciągłego dorównywania innym. Niby każdy wie, że kupowanie nowych zabawek nie podnosi poziomu szczęścia, ale i tak się na to nabieramy. To taka droga donikąd. Zaczynamy myśleć dopiero, kiedy pojawia się problem (kryzys).

KoronaKryzys

Każda sytuacja kryzysowa wymusza na ludziach i organizacjach mobilizację. Skupienie się na tym co niezbędne.

Teraz ludziom którzy oszczędzali będzie łatwiej w porównaniu do przeciętnego obywatela i obywatelki.

Dbanie zawczasu o swoje zdrowie (sport, sen, jedzenie, stres) i finanse (oszczędności, inwestycje) uodparnia nas wzburzone czasy. Nie da się zabezpieczyć w tydzień czy miesiąc, dlatego Ci którzy uwierzyli w wieczne prosperity zostali złapani ze spodniami poniżej kolan.

Większość z nas siedzi pozamykana w domach. Kto się spodziewał, że wystarczy zaledwie miesiąc aby wywrócić nasze życia do góry nogami? Jakbym Wam napisał rok temu, że rząd nałoży na nas takie ograniczenia jak teraz, to uwierzylibyście? ;P

Jeśli ktoś prześledzi moje poprzednie wpisy, to w co którymś wypowiadam się w stylu „Owszem, jest super, wszyscy zarabiamy, jest miło, ale prędzej czy później coś się wysypie”. Wystarczy, że rząd pozamyka nam sklepy i zabroni w ogóle wychodzić z domu, a będziemy mieli sytuację jak z wpisu Jak przygotować się na wojnę?.

Sądziłem, że ten artykuł przyda się najwcześniej za 10-20 lat przy okazji napięć z Ruskimi lub rozpadającą się Unią Europejską…

Starcie o światową hegemonię

Chcemy, żeby po koronawirusie wszystko wróciło do normy i było po staremu. Ale tak nie będzie.

Kryzys który nadciąga, wywołany przez kwarantannę, tylko przyśpieszy wojnę handlową między USA a Chinami. Będzie cofana globalizacja.

Granice znowu będą się zacieśniać (już teraz Schengen nie działa, zniknęło w kilka dni…). Niektóre kraje europejskie skarżą się, że Amerykanie podkradają im transporty masek, a Turcy zatrzymują respiratory dla siebie które miały pójść do Francji. Podróże nie będą tanie, albo w ogóle nie będą możliwe (tylko w celach biznesowych?).

Będzie przenoszona produkcja. To łatwo brzmi, ale to nam sprawi ból. Bo jak wytłumaczyć prawnikowi czy sprzedawcy w banku, że teraz ma pracować na taśmie z produkcją maseczek? Choć to jest akurat szansą dla Polski, jesteśmy Hindusami Europy z produkcyjnego punktu widzenia.

Wzmoży się inwigilacja obywateli i to najprawdopodobniej na nasze własne życzenie. Sami będziemy prosić rząd, żeby zabrał nam prywatność w zanim za ochronę przed utratą pracy, chorobami, imigrantami i terrorystami.

W ramach kryzysu dojdzie do przebudowy ładu finansowego. Gdzie przebudowa może oznaczać równocześnie totalną demolkę i odbudowę n gruzach.

Niektóre kraje i waluty osłabną/upadną. Może zostanie wyeliminowana gotówka? To pozwoli na wprowadzenie negatywnych stóp procentowych co równa się zmuszaniu ludzi do konsumpcji. Po co trzymać kasę w banku jeśli co roku płacimy prowizję np. 2%? Do tego doliczmy inflację i robi się smutno.

Te przykłady nie muszą się spełnić, ale jeśli za 5 lat wrócimy do tego wpisu, to okaże się, że suma summarum, w świecie z roku 2025 roku jest więcej obostrzeń, barier, ceł, kontroli na granicach niż dzisiaj. Założę się o cały mój zapas makaronu i ryżu.

Nie wspominając o rysie jaką koronawirus zostawi na naszej psychice. Kiedyś chodziliśmy do klubów i ocieraliśmy się o innych ludzi, w tramwaju łapaliśmy za rurki bez martwienia się o zarażenie, a w kawiarni piliśmy z filiżanek przyniesionych od kelnera bez rękawiczek. I było okej. Dzisiaj odsuwamy się od siebie na chodnikach.

Obstawiam, że przez najbliższe kilka lat współczynnik samobójstw znacznie wzrośnie.

Nowy system wartości – niska konsumpcja

W nowym świecie, przestaną liczyć się ładne buty.

W trakcie spotkania ze znajomymi nie będziemy szpanować nowym telefonem, a prędzej będziemy chwalić się tym, że zbudowaliśmy za domem kurnik i ogródek.

Na czas turbulencji cofniemy się w pewnym stopniu do rozwiązań jaskiniowych. Będzie liczyć się siła i twarde argumenty.

Kraje które produkują (Chiny: lekarstwa, maseczki, respiratory) są bardziej potrzebne, niż kraje które zapewniają plaże do wypoczynku (Włochy, Hiszpania). Ta reguła będzie spływać na każdy poziom relacji społecznych: hydraulik naprawi Ci w domu rury, a youtuber czy bloger nie.

Nikomu już nie trzeba tłumaczyć, że warto oszczędzać. Że spotkanie czy spacer ze znajomymi jest bardziej wartościowy niż nowa zabawka którą przywiózł kurier. Boli nas to dopiero, kiedy proste rzeczy jak wyjście do parku czy lasu stały się luksusem.

Jedyne co nam teraz pozostało, to internet.

Kto zyska a kto straci?

Wszelkiej maści korpo-szczury i biznesy związane z cyfryzacją zyskają na znaczeniu. Programiści czy utrzymanie infrastruktury.

Produkcja dóbr podstawowych. Żywność, produkty pierwszej potrzeby. Zacznijmy zwracać uwagę na to, aby kupować polskie produkty. Pomagajmy naszym przedsiębiorcom, żeby w razie przypału mieć produkcję u siebie, a nie liczyć na łaskę dostawców.

Psycholodzy. Zmiany społeczne i stres zniszczy tych, którzy się nie dostosują.

Ludzie dzielący się wiedzą: autorzy książek, kanałów na youtubie, blogerzy itd. W niepewnych czasach spadnie zapotrzebowanie na tutoriale o tym jak malować paznokcie, a wzrośnie na to jak sobie radzić z turbulencjami.

Jeśli dowiadujesz się czegoś ciekawego z moich wpisów, możesz mnie wesprzeć na Patronite. Żebym mógł założyć tam konto operator platformy kazał mi wrzucić trochę swoich zdjęć więc można powiedzieć, że nie pisze już incognito tylko pół-incognito.

Co dalej?

Możemy się martwić i płakać. Albo po prostu zaadaptować do nowych czasów. Zmiany będą następować coraz szybciej, a planowanie na przyszłość straci na wartości. Po prostu nie będzie to miało sensu.

Kluczem będzie umiejętność szybkiej adaptacji i posiadania grubej skóry. Życia po swojemu nawet jeśli wokoło wszystko się wali.

Nie chcę tym wpisem straszyć, tylko bardziej zachęcić do nie nastawiania się na jakiś konkretny scenariusz. Na przykład ceny nieruchomości może spadną, a może nie patrząc na to jak stopy procentowe lecą w dół. Dlatego postanowiłem kupić (na górce?) mieszkanie w marcu 2020 pomimo nadchodzącego kryzysu.

Niskie koszty życia i oszczędzanie nigdy się nie przeterminują. Zwiększają Twoją mobilność która zyskuje na wartości kiedy czasy są niepewne. Łatwiej zmienić styl życia czy pracę, kiedy nie masz kredytu, miliona rzeczy do spakowania i ciężkich zobowiązań.

Dziękuję samemu sobie, że od kilku lat chciało mi się oszczędzać, unikać nadmiernych zobowiązań i przysiąść do nauki nowych umiejętności.

Stać mnie na spokojne obserwowanie biegu wypadków pomimo tego, że jestem trochę nerwowy jeśli chodzi o moje poczucie bezpieczeństwa finansowego.


Do posłuchania:

 

PS: Brak treningów na świeżym powietrzu i ciągłe siedzenie w domu coraz silniej obniża moje morale. Takiego spadku motywacji nie miałem od dawna, czego objawem jest choćby opublikowanie tego wpisu kilka godzin po czasie (do tej pory zawsze 1., 10 i 20 dnia miesiąca w godzinach porannych). Weźcie dodajcie mi otuchy bo kiedy spoglądam na bardzo słabe statystyki bloga w ostatnim czasie to zaczynam się zastanawiać nad dalszym prowadzeniem bloga 😉