by Rafał Santoro - Blog który buduje nowe podejście do pieniędzy

Oszczędzanie jest proste ale nie jest łatwe

28/08/2017 by Rafał Santoro
Oszczędzanie jest proste ale nie jest łatwe

Oszczędzanie jest proste bo wystarczy ograniczyć wydatki i znaleźć lepiej płatną pracę. Nie jest łatwe, bo to wymaga wysiłku, szczególnie na początku. Wymaga zmiany nastawienia z konsumpcyjnego „aaa chcę mieć wszystko teraz!!!” na oszczędne „nie wydam, żeby później mieć łatwiej w życiu”.

Oszczędzanie nie jest łatwe bo…

…ograniczanie wydatków na początku boli. Ciężko zabrać się za spisywanie wydatków żeby zobaczyć gdzie przeciekają pieniądze. Trzeba z czegoś zrezygnować. Zmiana mieszkania na mniejsze, przesiadka z samochodu na tramwaj czy zmiana operatora sieci – to wszystko powoduje zamieszanie i wymaga wysiłku. A ludzie już tak mają, że jeśli coś można odłożyć na jutro to lepiej odłożyć na pojutrze.

Dopiero po kilkunastu tygodniach człowiek widzi, że to na co wydawało się wcześniej pieniądze nie było potrzebne i da się bez tego wygodnie żyć. Ale tak jest dopiero po, a nie przed.

Po przeprowadzce do Szwecji nie chciało mi się przesiadać na rower. Wolałem dojeżdżać do pracy autobusem. Teraz nigdy w życiu bym się nie zamienił. Rower się nigdy nie spóźnia, zawsze jest wolne miejsce żeby usiąść, oszczędzam 250 zł miesięcznie i dojazd zajmuje mi 20, a nie 40 minut.

Oszczędzanie nie jest łatwe bo…

… znalezienie lepiej płatnej pracy oznacza podnoszenie kwalifikacji.

Na połowę czytelników pewnie padł blady strach. Jak to, żeby dostać podwyżkę muszę się uczyć?? A nie da się tak po prostu, bo mi się należy?

Niestety nie. Bez podnoszenia kwalifikacji i częstego zmieniania pracy trudno o podwyżkę wyższą niż „inflacyjna”.

Wiem, że to straszne – pociąga za sobą naukę, najczęściej wieczorem kiedy na nic nie ma się ochoty. O wiele łatwiej schować się przed telewizorem lub Youtubem.

Widzę to na swoim przykładzie. Zamierzam zmienić branżę z inżyniera elektroniki na programistę Javy. To wymaga wielu godzin spędzonych na nauce programowania. Tego nie da się odwalić byle jak. W trakcie nauki trzeba myśleć na najwyższych obrotach. Inaczej nie rozwiąże się zadania z którym dotychczas nie miało się do czynienia.

Boli mnie to strasznie kiedy wracam zmęczony po pracy i wiem, że muszę jeszcze zrobić trening, zjeść coś i o 19.00 usiąść do programowania. Nie jestem orłem więc nauka idzie mi jak krew z nosa. Nie chce mi się jak ja pierdolę, ale wolę się uczyć teraz i za 5 lat przejść na emeryturę niż gonić w wyścigu szczurów do końca świata.

Oszczędzanie jest proste bo…

… jak już włożysz te kilka miesięcy pracy w ograniczanie wydatków i podnoszenie kwalifikacji to jedziesz z górki. Twój finansowy pociąg o nazwie „Oszczędzanie” jest na właściwych torach. Musisz jedynie dbać żeby się nie wykoleił. Trzymaj inflację kosztów życia w ryzach, nie bierz ślubu bez intercyzy, nie miej zbyt wcześnie dzieci i tak dalej.

Dzięki agresywnemu oszczędzaniu w wyścigu szczurów przesiadasz się do Formuły 1. Nie oglądasz się na to co robią i maja inni. Nie imponuje ci to. Cieszysz się po każdej wypłacie bo wiesz, że jesteś o te XXX złotych bliżej wolności finansowej.

Nie imponuje mi mieszkanie kolegi o powierzchni 90 m² w centrum miasta. Kupione dla dwójki osób i… kota. Kiedy on widzi luksus i status, ja widzę grube tysiące złotych wydane na wyposażenie i rachunki oraz setki godzin spędzone na odkurzaniu i sprzątaniu. Do tego kredyt na pół miliona. Nein, danke. Za taką kwotę to ja mam emeryturę.

Kiedy znajomi kupują coraz to nowsze i droższe zabawki ja się tylko uśmiecham pod nosem. Widzę, jak toną w otchłani finansowego frajerstwa. Kiedy kupują co roku nowy telefon i widzą to, jako coś super co ułatwi im życie, ja patrzę na to jak na kolejną kulę przypiętą do nogi.

Czasami podśmiechują się ze mnie. Ale ja pod nosem śmieję się z nich. Wiem, że każda kolejna zaoszczędzona i zainwestowana złotówka oznacza mniej pracy w przyszłości. Wiem, że za kilka lat przyjdzie dzień, kiedy ja będę musiał nic, a oni będą zapierdalać.

Niedawno kiedy powiedziałem koledze, że przejdę na emeryturę przed 35 rokiem życia wyśmiał mnie. Powiedział „haha chciałbyś, za niedługo słowo emerytura zniknie ze słownika”. Za te kilka lat kiedy się spotkamy i będzie mówić, że nie chce mu się jutro iść do pracy, powiem mu „haha chciałbyś :)”.

 


Nowe posty pojawiają się w poniedziałek i czwartek po 11.00. Listę wszystkich wpisów znajdziesz w ARCHIWUM. Jeśli chcesz otrzymywać nowe artykuły na maila – zapisz się do newslettera.