by Rafał Santoro - Jak nie pracować przez całe życie

Podsumowanie roku 2020: to był (nie)dobry rok

12/01/2021 by Rafał Santoro
Podsumowanie roku 2020: to był (nie)dobry rok

Opisuję ile pieniędzy odłożyłem i w co zainwestowałem w tym szalonym pandemicznym roku.

Podsumowanie roku: Stopa oszczędności

W 2020 zaoszczędziłem 53,8% zarobków.

To mniej niż w 2019 (63%) ze względu na podróże. Tuż przed koronaświrusem pojechałem na najdroższe w życiu wakacje do Azji, a w trakcie pandemii jeździłem sporo po Polsce, chyba z 10 weekendów i kilkudniowych urlopów.

Jestem zadowolony z wyniku. Stali czytelnicy wiedzą, że każdemu doradzam aby oszczędzał co najmniej 50% zarobków. Ok kilku lat mi się to udaje więc połowa mojego majątku ląduje w inwestycjach w mieszkania na wynajem czy ETFy.

Pracuję w dużej firmie z branży telekomunikacyjnej, która zyskała na koronawirusie – nagle każdy operator potrzebował zwiększyć możliwość obsługi ruchu w swoich sieciach o 25%. Dodatkowo banowanie Huawei przez cywilizowane kraje pod naciskiem USA wlały mojej firmie dodatkowe paliwo do baku.

Wiem, że dla wielu z Was ten rok mógł być ciężki finansowo. Pandemia dotknęła wielu moich znajomych. Dlatego tak ważne jest oszczędzanie szczególnie wtedy kiedy mamy „dobre czasy”, żeby żyć komfortowo wtedy kiedy nasza sytuacja się psuje.

Przed pandemią, 20 lutego, opublikowałem wpis pt.: „Sytuacja finansowa: Jedyną pewną jest zmiana„. Z dzisiejszej, koronawirusowej perspektywy był niemal proroczy, zachęcam aby do niego wrócić.

Praca zdalna i Koniec 9/10 etatu

Na początku roku wydębiłem od kierownika pracę na 9/10 etatu. Chciałem mieć wolne piątki czyli 4/5 etatu, ale nie chciał już dalej negocjować.

Chwilę po tym w reakcji na pandemię cała załoga przeszła na pracę zdalną i nie było sensu ciągnąć 9/10 etatu skoro siedzę w domu – wróciłem na pełen etat.

Sama praca zdalna jest dla mnie game changerem, nie chciałbym już pracować z biurze, na pewno nie więcej niż przez 1-2 dni w tygodniu. Towarzystwo programistów i siedzenie przez 40 godzin tygodniowo z tymi samymi ludźmi bardzo mnie męczy.

Praca zdalna poprawiła mój komfort życia do tego stopnia, że powoli, ale to bardzo powoli, zaczynam się zastanawiać, czy zdalna praca na 1/2 etatu w ciekawym projekcie (półemerytura) nie jest lepsza od wcześniejszej emerytury. Ale to temat na odrębny wpis.

Jak na Was wpłynęła praca zdalna? Podoba Wam się czy nie możecie się doczekać powrotu do biura?

Drugie mieszkanie

W marcu kupiłem swoje drugie mieszkanie na wynajem. Trzy pokoje, prawie za gotówkę bo musiałem pożyczyć drobną kwotę, którą spłacę w tym roku. Poprzedni właściciele wyprowadzą się w lutym/marcu 2021 bo muszą dokończyć budowę domu. Na wiosnę spodziewam się znalezienia pierwszych najemców, na moje konto zacznie płynąć drugi strumień pasywny. Pierwszy płynie od 2016 roku z wynajmu kawalerki.

Tak się złożyło, że oba mieszkania kupiłem praktycznie na kilka dni przed swoimi urodzinami. Szczęśliwa data.

Pierwsze mieszkanie

Bez zmian. Moją kawalerkę od 3 lat wynajmuję temu samemu lokatorowi (inżynier budowy maszyn). Trochę się bałem czy pandemia nie popsuje wynajmu w mieście (średniej wielkości na południu Polski), ale póki co mam spokój.

Co mnie zaskakuje to to, że odstępne kosztuje mojego lokatora 1100 zł. Ja natomiast mieszkam w Krakowie i za wynajem płacę właścicielce… 1100 zł. Tyle samo, a gdy porównam wartość mieszkań w obu miastach to w Krakowie wychodzi dwa razy drożej. Dodatkowo odpływ studentów z królewskiego miasta spowodował spadek cen najmu. Gdybym się uwziął to znalazłbym tańsze za 900-1000 zł.

Jeśli szukacie mieszkania do ulokowania pieniędzy, to polecam średniej wielkości miasta z dużą ilością fabryk i robotników.

Rozbicie majątku na procenty

Tak wygląda mój majątek w ujęciu procentowym:

Nieruchomości 95,04%
Gotówka 2,74%
ETFy 2,05%
Kryptowaluty 0,17%

 

W tym roku kupiłem za drobne kwoty ETFy i kryptoowaluty. Obu pozycji nie zamierzam sprzedawać przez 5-10 lat, a ETFy zamierzam regularnie dokupywać po spłaceniu pożyczki za moje drugie mieszkanie. Kryptowaluty kupiłem eksperymentalnie, za drobne pieniądze których nie szkoda mi stracić.

Waham się czy szukać np. trzeciego mieszkania na wynajem, lub mieszkania dla siebie w Krakowie przy obecnych cenach. Czy nie lepiej jest pakować te kilkadziesiąt tysięcy rocznie przez kilka lat w ETFy skoro mam 95% ekspozycji na nieruchomości?

Cały czas nad tym myślę. Najważniejsze i tak jest oszczędzanie, bo bez tego nie ma inwestowania.

Odcięcie od informacji i telewizji

Dużo się dzieje w kraju. Korona-sceptycy walczą korona-fanami. Szczepionkowcy z antyszczepionkowcami. Pro-pisowcy z anty-pisowcami. Najchętniej każdy by każdemu daj po mordzie lub co najmniej wytłumaczył dlaczego nie ma racji. Można zwariować.

Dopóki nie masz posprzątanego własnego życia, to nie wytykaj innym. Patrząc na obie strony barykad, widać ludzi którzy najpierw wolą posprzątać u innych, a dopiero potem u siebie.

Nie oglądam telewizji i nie czytam wiadomości z Polski na tyle ile to możliwe. Wolę czytać książki lub opracowania na kilka miesięcy po wydarzeniach – czyli odfiltrowane wiadomości, pozbawione hejtu.

Wolę stać z boku i dbać o siebie. O swoje finanse, formę fizyczną i psychiczną. W następnej kolejności o swoje najbliższe otoczenie. Pomagać rodzinie i znajomym. Podnieść na duchu tych którzy przechodzą przez gorszy okres w swoim życiu.

Moje podwórko

Ograniczenia i lockdowny które zaczęły się marcu postanowiłem przekuć na swoją korzyść w kilku dziedzinach.

W tych nienormalnych czasach wartość relacji z drugim człowiekiem wzrosła. Odnawianie kontaktów ze znajomymi chodziło mi po głowie od powrotu do Polski ze Szwecji w 2018 roku, ale jakoś zawsze „brakowało” mi czasu. W trakcie korony wziąłem się wreszcie do roboty i udało mi odnowić kilka starych znajomości na których mi zależało. Silna sieć przyjacielskich relacji to olbrzymi asset. Ja pomogę komuś, ktoś pomoże mi i wszystkim łatwiej żyć.

Jeszcze raz odnośnie pracy zdalnej. Zdarza się, że przez kilka godzin czy dni nie ma zbyt wiele do roboty. Gdybym pracował w biurze, musiałbym ten czas zmarnować na siedzeniu w kuchni lub udawaniu bycia zajętym. Dzięki pracy z domu, gdy mam wolny przebieg mogę pograć chwilę na gitarze, wyskoczyć do sklepu czy poczytać książkę. Wydajność pracownika taka sama dla pracodawcy, a dla mnie duży wzrost komfortu życia.

Nie wiem do końca jak to się stało, ale w 2020 roku dużo podróżowałem. Byłem na Sri Lance, Sardynii, na Mazurach i objazdówce po Polsce, kilka razy w Gdańsku i na innych krótszych urlopach.

Do tego zaliczyłem kilka imprez biegowych, chodziłem na boks i namawiałem kumpli na treningi na siłowniach na otwartym powietrzu.

Przeczytałem sporo ciekawych książek. Bardzo spodobała mi się książka: Time To Start Thinking: America and the Spectre of Decline. Napisana 10 lat temu, ale trendy w niej opisane dotyczące ubożenia klasy średniej i monopoli korporacji tylko się nasiliły.

Nauczyłem się grać na gitarze już z 10-15 piosenek, do tego stopnia, że jeśli na imprezie ludzie są już lekko pijani, to wydaje im się, że umiem grać 🙂

Przestałem publikować posty na blogu regularnie co 10 dni. Nie mam tyle wolnego czasu co wcześniej, a po 4 latach pisania o wcześniejszej emeryturze zapał trochę się zmniejszył. Z drugiej chcę nadal to robić publikując dla Was, tyle że trochę rzadziej. Zachęcam abyś dołączył/dołączyła do grupy na Facebooku lub Newslettera. tam będą się pojawiać powiadomienia o nowych wpisach.

Podsumowanie

W 2020 zbliżyłem się o kilka solidnych kroków do wolności finansowej: odłożyłem 53% zarobków, kupiłem drugie mieszkanie i trochę ETFów.

Ktoś mógłby się przyczepić, że moje inwestycje nie są zoptymalizowane i nie dają możliwie wysokich stop zwrotu. Ja jednak jestem zadowolony, bo przez 15 lat inwestowania straciłem tylko 46 zł (w liceum testując roboty inwestycyjne na forexie). Najważniejsze to nie tracić. Powoli do przodu.

Praca z domu podniosła mój komfort psychiczny i równoważy negatywny wpływ pandemii. Dbałem o kondycję fizyczną dzięki bieganiu i trenowaniu boksu.

Pod tymi względami to był świetny rok patrząc na okoliczności. To co było w nim złe to wpływ na moje otoczenie.

Wiele moich bliskich osób źle znosi pandemiczne ograniczenia, czy to finansowo czy psychicznie. Zamknięcie w domu naraża nas na zbyt duży wpływ serwisów informacyjnych, bez możliwości konfrontacji argumentów w normalnej rozmowie z drugim człowiekiem który myśli odmiennie.

Dlatego pomagajmy innym. Pokazujmy, że potrafimy oszczędzać, inwestować i dbać o siebie. Dawajmy przykład swoim zachowaniem.

Żadne gadanie nie pokaże lepiej, że to co robimy, działa.

 


PS: Opowiedzcie mi jaki dla Was był ten rok. Co Was spotkało? jak sobie poradziliście?