by Rafał Santoro - Blog który buduje nowe podejście do pieniędzy

Polacy w UK – zaczęli na nich polować

05/10/2017 by Rafał Santoro
Polacy w UK – zaczęli na nich polować

Polscy pracodawcy zaczęli szukać pracowników na Zachodzie.  Dlaczego trend się odwraca? Jesteśmy przecież przyzwyczajeni do tego, że to z Polski się wyjeżdża.

Niedawno dostałem kilka wiadomości na LinkedInie z agencji pracy z UK. Szukają ludzi do pracy w Polsce. Na początku myślałem, że to pomyłka. Trudno się przecież spodziewać, żeby ludzie woleli zarabiać w Polsce niż w UK.

Jesteśmy przyzwyczajeni, że to z Polski się wyjeżdża za pracą, a nie na odwrót. Jednak podobnych wiadomości dostałem kilka. Jedna z nich (Warszawa/Toruń):

Zdziwiło mnie to

Przez całe życie słyszałem o znajomych którzy wyjechali za pracą do Niemiec, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Irlandii i tak dalej. W końcu sam dołączyłem do tego grona emigrując do Anglii i Szwecji.

Wyjechałem w chwili, kiedy jedną z firm w której pracowałem w Krakowie kupił Ericsson. Przenosili development ze Szwecji do Polski. Firma nagle urosła z 800 do 2000 osób.

Kolejną firmę spotkało to samo. Krakowska filia urosła z 500 do też 2000 osób. Zamykano biura w Europie Zachodniej (np. Francja) i przenoszono do Polski. Na Zachodzie zostali tylko managerowie.

Firmy przenoszą się do Polski, bo jesteśmy Hindusami Europy. Inżynier z Polski jest 6x tańszy niż Szwed, a pracuje za dwóch. W UK i Szwecji nie mogłem uwierzyć, że pracują tak powoli i bez pomyślunku. Polacy są dwunastokrotnie bardziej wydajni. W Polsce byłem zupełnie przeciętnym inżynierem, a za granicą mają mnie za eksperta. Dziwne. Myślałem że to za granicą zdobędę kosmiczne doświadczenie.

Niskie bezrobocie, brak rąk do pracy

Nie spodziewałem się jednak, że będzie trzeba szukać Polaków w UK do pracy w Polsce. Nawet to zdanie dziwnie brzmi. Na pewno wpłynął na to Brexit, słabnący funt i wzrost zarobków w Polsce, przynajmniej wśród specjalistów.

Kiedyś znalazłem na firmowym dysku faktury jakie zapłaciła firma agencji, która rekrutowała jej pracowników. Za znalezienie jednego inżyniera firma płaciła 3000-5000 funtów czyli około 15-20 tys. zł. Całkiem sporo, a mimo to, musi się to polskim pracodawcom opłacać.

Kiedy wyjeżdżałem z Polski słyszałem o ofertach po 13-15 tys. zł. brutto dla programistów. Trzy lata później takie oferty są czymś normalnym, a co jakiś czas pojawiają się za marne 20 tys. zł. brutto. Naprawdę nie wiem, kto chce pracować za takie grosze:

Specjalistom emigracja przestaje się opłacać

Jeśli wypłata w Polsce osiąga poziom 60-70% tego co na Zachodzie, to nie opłaca się wyjeżdżać. Zamieszanie związane ze zmianą środowiska, języka, wyższe koszty życia, odstawienie znajomych i rodziny nie jest tego warte. Widocznie polscy pracodawcy zwęszyli okazję i postanowili ściągać Polaków z zagranicy do kraju.

Dlatego rozmawiając ze znajomymi emigrację polecam tylko tym, którzy nienawidzą Polski, Kaczyńskiego/Tuska, siebie i nie mają nic za czym mogliby tęsknić. W przeciwnym wypadku, na obczyźnie będzie Ci smutno.

Wracając do polowania na Polaków za granicą. Bardzo mnie to cieszy i Ciebie też powinno. Jeśli nie jesteś melepetą i podnosisz kwalifikacje to załapiesz się na ten trend. Ja się trochę zagapiłem i wyjechałem, a mogłem wskoczyć do tego wagonu w Polsce. Z drugiej strony wyjechałem, zobaczyłem jak to jest. Nie będę nigdy żałować, że nie spróbowałem.

Mamy PKB powyżej 4%. Póki gospodarka się rozwija, trzeba zbierać żniwo. Wykwalifikowany pracownik jest w cenie, można przebierać w ofertach. A jeśli nie jesteś wykwalifikowanym pracownikiem to największe szanse na przebranżowienie masz teraz. Dlatego sam postanowiłem zmienić branżę.

Na LinkedInie przewinęło mi się kilka postów osób, które szukają staży i praktyk jako programiści pomimo, że mają wykształcenie humanistyczne lub wcale. Programowania nauczyli się sami w domu. Dostęp do internetu wystarczy.

Póki pracodawcy mają ssanie. Jeśli mało zarabiasz to teraz jest czas na zmianę.


Nowe posty pojawiają się w poniedziałki i czwartki po 11.00. Listę wszystkich wpisów znajdziesz w ARCHIWUM. Jeśli chcesz otrzymywać nowe artykuły na maila – zapisz się do newslettera.