by Rafał Santoro - Jak nie pracować przez całe życie

Projektowanie życia: Odcinek 1

18/06/2018 by Rafał Santoro
Projektowanie życia: Odcinek 1

O tym jak zamierzam zaprojektować najbliższe miesiące tak, aby osiągnąć idealny balans w finansach i żyć pełnią życia.

Jak wiecie, niedawno wróciłem z zagranicy. W tym czasie dużo zastanawiałem się na tym:

  • Czego chcę w życiu?
  • Co powoduje, że jestem szczęśliwy lub nieszczęśliwy?
  • Co do tej pory robiłem dobrze, a co źle?

Pytań było dużo więcej, ale wszystkie były w tym klimacie. Najczęściej zastanawiałem się nad tym, co do tej pory działało, a co nie. Efektem było zdefiniowanie mojej życiowej misji – ona określa co powinienem robić, aby za 5-10-20 lat być szczęśliwym człowiekiem.

W mojej misji nie ma żadnych wielkich rzeczy. W ogóle nie ma w niej celów. Posiadanie celów to nie życiowa misja. Cele można osiągnąć i co wtedy? Misja to proces który się nigdy nie kończy. Mój powrót do Polski i ostatnie trzy miesiące są fundamentami pod jej realizację.

Planowanie i implementacja

Już na początku 2017 roku wiedziałem, że chcę wrócić do Polski. Wprawdzie zagranicą mogłem zarabiać dużo więcej niż w kraju, ale jeśli w Polsce będę odkładać więcej niż 50% tego co zarobię, to finansowe założenie mojej misji będzie spełnione.

Pozostałe wymagania poniżej.

Ograniczenie stresu po powrocie do minimum.

W idealnym scenariuszu to oznacza mieszkanie 10-20 min spacerem od pracy żeby nie stać w korkach. Dzięki temu dłużej śpię i mniej się denerwuję.

Mieszkanie samemu w dużym mieście

Po pierwsze, łatwiej zmienić pracę na miejscu bez potrzeby przeprowadzki.

Po drugie, im większe miasto, tym więcej kobiet. A im więcej kobiet, tym mniej wysiłku muszę włożyć w nawiązanie nowych znajomości. Nie lubię tracić swojego czasu.

Mieszkanie samemu ma dużo plusów. Przed wyjazdem zagranicę mieszkałem z współlokatorką. Kiedy ktoś mnie odwiedzał to zawsze miała coś do powiedzenia na temat mojego gościa. Komentowała buty, włosy czy nawet ton głosu dziewczyn które do mnie przychodziły. Była dla mnie jak młodsza siostra ale czasami mnie irytowała.

Poza tym, nigdy w życiu nie mieszkało mi się lepiej niż przez ostatni rok kiedy nie miałem współlokatorów. Pomimo, że lubię ludzi, to jeszcze bardziej lubię samotność. Choć wynajmowanie samemu mieszkania w dużym mieście można by podciągnąć pod jeden z Finansowych Grzechów Głównych, to mieszkanie samemu na pewno daje mi więcej szczęścia niż te kilkaset złotych więcej wydane na wynajem kawalerki, a nie pokoju.

Odbudowanie relacji ze znajomymi

Kiedy ktoś mnie pyta, czemu wróciłem z zagranicy, często odpowiadam „Bo tam nie masz znajomych, z którymi piłeś pierwsze piwo i zaciągałeś się pierwszym papierosem”. Aby poczuć się zagranicą jak u siebie, ja potrzebowałbym 3-5 lat. W UK byłem już dwa lata, co oznacza, że musiałbym zainwestować drugie tyle w relacje. Po to, aby mieć coś co mam w Polsce „za darmo”.

Poprawienie relacji z rodziną (na tyle na ile mam na to wpływ)

Relacje z niektórymi członkami mojej rodziny nie były za dobre. Postanowiłem więc, że dla własnego szczęścia i przy okazji ich, będę bardziej wyrozumiały i postaram się zrozumieć ich perspektywę. Na tyle ile mogę. Sprawy idą do przodu więc część problemu była na pewno po mojej stronie.

Zdrowe odżywianie i sport

Mieszkając w Szwecji całkiem nieźle się odżywiałem. Jadłem bardzo dużo warzyw i mniej mięsa. Szwedzkie mięso mi nie smakowało. Oprócz szynki w cenie 100-150 zł za kilogram. Po ogarnięciu początkowego chaosu i najważniejszych spraw zamierzam odjebać swoją dietę w kosmos. Jak najmniej przetworzonego dziadostwa, smażenia i keczupu. Jak najwięcej warzyw i owoców.

Chcę żyć 100 lat więc muszę dużo spać, zdrowo jeść, ograniczać stres i ćwiczyć 3x w tygodniu.

Ograniczyć posiadanie rzeczy materialnych do minimum

Mieszkając w Szwecji miałem ze sobą około 3-4 walizki. Myślałem, że w Polsce mam pochowane może drugie tyle. Niestety przy okazji przeprowadzki do Krakowa okazało się, że jest tego jeszcze więcej:

Sorry za słabą jakość zdjęcia, ale mam stary telefon. Nie licząc nart, gitary, łyżew i skrzynki z narzędziami to cały mój dobytek.

Za dużo, nie chcę tyle, szczególnie ubrań. Dlatego teraz zanim coś kupię to się 36 razy zastanowię. A później jeszcze z pięć razy. Co się nie przyda rozdam albo wyrzucę. Chce mieć tylko dobrej jakości, maksymalnie funkcjonalne rzeczy.

Spokojna, ale momentami wymagająca praca.

Najbliższe kilka lat zamierzam spędzić na etacie. Dlatego dobrze, żeby praca którą wykonuję wykonuję dawała w perspektywie możliwość pracy zdalnej, czasami była ciekawa i nie było tam wyścigu szczurów. Chyba udało mi się to osiągnąć, ale czas pokaże.

Co dalej?

To co opisałem powyżej to tylko przygotowanie wygodnego fundamentu. Stworzenie sobie środowiska gdzie jest mało stresu, dużo przyjemności i dużo czasu dla siebie. Za 3-6 miesięcy, jak już się wszystko uspokoi, biorę się za rzeczy większe i bardziej ambitne.

Podsumowanie

Oczywiście każdy jest inny i zapewne niektórzy z Was czytając tego posta stwierdzą, że nie mogliby żyć tak jak ja. Moje obecne podejście do życia ma na celu zwiększenie niezależności, w tym szczególnie od innych ludzi. A z komentarzy wiem, że niektórym z Was na tym nie zależy. To też jest ok (jeśli uczyni Was szczęśliwszymi w długim terminie).

Każdemu polecam poświęcenie czasu na przemyślenia i zdefiniowanie swojej misji. Ja co dwa miesiące wykonuję ćwiczenia, żeby sprawdzić, czy to co robię przybliża mnie do długoterminowego szczęścia.

Podejrzewam, że są osoby, które ani raz w ciągu życia nie zapisały na kartce czego chcę w perspektywie 5-20 lat. Lepiej nie być w tej grupie.

Druga dekada mojego życia była całkiem niezła. Niedawno zaczęła się trzecia. Nie mogę się doczekać co się wydarzy.  Skoro wcześniej było nieźle, a często nie zdawałem sobie sprawy co robię, to teraz czeka mnie naprawdę pozytywne trzęsienie ziemi.

Planuję raz na kilka miesięcy napisać posta o tym, jak mi idzie planowanie życia od nowa. Jeśli macie pytania lub chcecie, żebym odniósł się o jakiejś kwestii, piszcie w komentarzach – uwzględnię w następnym wpisie. Ze swojej strony chętnie posłucham jak Wam idzie w tej kwestii.