by Rafał Santoro - Jak nie pracować przez całe życie

Raport Finansowy: Sierpień 2018

10/09/2018 by Rafał Santoro
Raport Finansowy: Sierpień 2018

Poland Rock, antybiotyki, błoto, wesele, funty. To nie zbiór przypadkowych słów, tak wyglądał sierpień.
Zaoszczędziłem 5161 zł.

Ten miesiąc to było jakieś szaleństwo. Działo się wszystko, naraz. Tańce, śpiew, choroba, błoto, pogo, poznawanie nowych ludzi i odkrywanie starych znajomości na nowo.

Miesiące takie jak ten przypominają mi, dlaczego chcę spędzić całego życia na etacie. Poza biurem życie ma więcej kolorów i jest bardziej intensywne. Nie wystarcza czasu na wszystko, co chciałbym w życiu robić. Nawet na połowę.

Jest to post z cyklu „Raport Finansowy”, z którego dowiesz się, jak zarabiam i co robię z pieniędzmi. Wszystkie Raporty Finansowe zaczynając od grudnia 2016, znajdziesz tutaj

ZAROBKI I WYDATKI

W tym miesiącu zarobiłem 8419 zł:    

Prosty arkusz do tworzenia takich wykresów i statystyk znajdziesz tutaj.

Na to składa się wypłata plus dochód z wynajmu mojej kawalerki. Dodatkowo w tym miesiącu dostałem kilkaset funtów zwrotu kaucji. Wpłaciłem ją dawno temu, kiedy wynajmowałem jeszcze mieszkanie w Anglii. Dzięki temu niebieski wykres poszedł ładnie do góry.

Wydatki

Przez cały miesiąc wydałem 3258 . Docelowo chciałbym wydawać mniej niż 3000 zł na życie, wliczając w to wakacje, imprezy, prezenty na święta itp.

Wynik bardzo dobry uwzględniając to, co się działo.

Przez 5 dni piłem na Poland Rock Festivalu. Koszt imprezy: 500 zł. Wliczając wszystko – alkohol, jedzenie, dojazd itp. Bardzo mało, a nie żałowałem sobie. Do tego stopnia, że od kurzu, picia i spania po pijaku w przypadkowych miejscach złapałem zapalenie gardła i krtani. Mimo to czułem się na tyle dobrze, że zanim się zorientowałem, pojechałem na wesele kuzynki.

Po dwóch tygodniach jednak poszedłem do lekarza, bo męczył mnie kaszel. Z apteki wyszedłem z rachunkiem na 80 zł, więc Poland Rock w zasadzie kosztował mnie o te 80 zł więcej. Szkoda, bo od 16 roku życia nigdy nie byłem chory, a jedyne co zdarzyło mi się kupić w aptece to witaminę C.

Poza tym miałem kilka dodatkowych wydatków jak prezent dla kumpla na urodziny, bateria do telefonu, zapas wina itd.

Na jedzenie wydałem 270 zł, bo jedzenie na Poland Rocku i weselu (8 dni) wliczam w koszt imprezy. Mało, biorąc pod uwagę, że zacząłem intensywniej ćwiczyć i pochłaniam naprawdę sporo kalorii. Czasami mój obiad waży nawet 800 gramów.

Jem bardzo dużo warzyw, a z mięs co najwyżej kurczaka i czasami kupię sobie jakaś dobrą szynkę. Od kiedy zacząłem jeść dużo warzyw, przeszła mi ochota na owoce. Kiedyś, kiedy jadłem głównie mięso i ryż/makaron ciągnęło mnie do owoców. Podejrzewam, że teraz kiedy w obiedzie mam 5-6 rodzajów warzyw, to z tego mój organizm bierze wszystkie potrzebne witaminy.

OSZCZĘDNOŚCI

W tym miesiącu zaoszczędziłem 5161 zł:

Dzięki dodatkowej forsie ze zwrotu kaucji zaoszczędziłem sporo powyżej oczekiwań.

Od września przechodzę w firmie na umowę na czas nieokreślony i przy okazji dostanę podwyżkę o kilka stów. Mam nadzieję, że uda mi się też wydać mniej niż w poprzednich miesiącach i zacznę regularnie oszczędzać w okolicach 4000 zł. Czy się uda, zobaczymy.

SAVINGS RATE (OSZCZĘDNOŚCI / ZAROBKI)

Zaoszczędziłem 61,3% z tego, co zarobiłem:

Zaoszczędzone 61% to powyżej progu 50%, którego staram się trzymać. Nawet gdyby nie dodatkowe funty, to w tym miesiącu wyszedłbym w okolicach 50% i to pomimo Poland Rocku i wesela. Bardzo dobrze.

Oszczędzanie co najmniej 50% miesięcznie uważam za warunek konieczny do tego, aby zostać rentierem w sensownym czasie. W tym miesiącu osiągnąłem swój poziom minimum, więc jestem zadowolony. Powoli będę pracować nad poprawianiem swoich wyników.

To kiedy można przejść na wcześniejszą emeryturę, w zależności od tego ile oszczędzasz, opisuje Michał Szafrański w tym artykule.

MAJĄTEK

Mój majątek wzrósł do 271 847 zł. To o +1.94% więcej niż miesiąc wcześniej:

Wykres znowu idzie do góry. Od kiedy prowadzę dokładne statystyki, czyli od listopada 2016 roku, zaliczyłem tylko jeden miesiąc na minusie, i to bardzo niewielkim, -900 zł. Poza tym każdy kolejny miesiąc to kolejna cegła w moim murze wolności finansowej. 

Za rok lub za dwa chciałbym obciąć etat do 4/5, lub nawet 3/5 wymiaru. Zarabiałbym i oszczędzał mniej, ale dzięki temu miałbym więcej wolnego czasu na życie poza pracą.

Może pomyślałbym wtedy nad monetyzacją bloga, bo ostatnio to dziecko szybko rośnie. Na razie nie mam żadnego pomysłu jak się do tego zabrać, bo musiałbym zaoferować coś z dużą wartością dodaną. Coś, co Wam naprawdę w czymś pomoże. Problem w tym, że rozmawiając z Wami, mam wrażenie, że wiecie dużo więcej ode mnie. Nie wiem jak ten temat ugryźć.

Na razie skupię się na tym, żeby dokupić drugie mieszkanie (dla siebie lub pod wynajem), potem nadwyżki będę ładować w ETFy, a potem nie wiem. Idealnie chciałbym mieć 2-4 niezależne źródła dochodu, np. 2000 zł z nieruchomości, 1000 zł z ETFów, 500 zł z bloga i kilka stów z czegoś jeszcze innego.

Czasami, kiedy kładę się do łóżka, marzy mi się drugi blog na zupełnie inny temat, ale tego raczej nie ogarnę, dopóki pracuję na etacie. Napisanie jednego wpisu zajmuje jeden lub dwa wieczory. Nie zmieszczę kolejnego okienka na drugi blog przy obecnym trybie.

Muszę obciąć tydzień pracy lub się w ogóle pozbyć syfiastego etatu, bo im starszy jestem, tym bardziej szkoda mi życia. Chciałbym jak najszybciej cieszyć się realizowaniem mojej życiowej misji.

Statystyki bloga

Nie wiem, co się wydarzyło w sierpniu, ale bloga odwiedziło o 40% więcej użytkowników niż w poprzednim miesiącu. Spodziewałem się spadków, a nie wzrostów, tak to opisałem w poprzednim raporcie:

W lipcu padł kolejny rekord – 830 czytelników. Przez dwa tygodnie lipca padał deszcz i to pewnie dlatego nasze grono urosło aż o 8%. W związku z tym wydaje mi się, że w sierpniu liczba czytelników trochę spadnie.

A to statystyki za sierpień:

Trochę się boję, bo jeśli blog będzie rozwijał się w takim tempie, to nie będę mógł tego ignorować. Potencjał rośnie.

Zdałem sobie z tego sprawę, kiedy porównałem statystyki za sierpień 2017 i 2018:

Wzrost liczby czytelników o 800% rok do roku. O kurwa.

Pisanie sprawia mi przyjemność. Dużo większą niż etat. Nie daje mi to spokoju, bo wiem, że z tymi oszczędnościami co mam powinienem rzucić robotę i zająć się czymkolwiek innym, a pieniądze same przyjdą. Takie historie opowiada każdy, kto rozkręcał biznes na boku, a duże pieniądze pojawiły się dopiero po odejściu z etatu i zajęciu się własnym interesem na poważnie.

Z drugiej strony nie lubię zamieszania i chaosu, bo najbardziej produktywny jestem, kiedy mam spokój i ustaloną rutynę. Zobaczymy w 2019, co z tym zrobię (czy w ogóle coś z tym zrobię). W 2018 daję sobie jeszcze taryfę ulgową.

PODSUMOWANIE

Chciałbym, aby wrzesień był spokojniejszy od sierpnia, ale świadomie rozpycham swój grafik. Chcę trenować, bo uwielbiam mieć zakwasy i zdarte ręce od sztangi. Chcę spotykać się z kobietami i znajomymi, bo coraz bardziej sobie cenię relacje z drugim człowiekiem.

Kiedy uciekam myślami w przyszłość, staram się wracać na ziemię i cieszyć daną chwilą. Chcę żyć tak, jakby jutra miało nie być. Nie chcę żałować, że coś przegapiłem.

Z drugiej strony chcę żyć tak, jakby było przede mną jeszcze 100 lat. Nie chcę żałować, że spędziłem w pracy choć o minutę więcej, niż było to konieczne.

Na szczęście, jedno drugiego nie wyklucza.