by Rafał Santoro - Blog który buduje nowe podejście do pieniędzy

Rozmowa kwalifikacyjna, jak „rozwalić system”?

05/05/2017 by Rafał Santoro
Rozmowa kwalifikacyjna, jak „rozwalić system”?

Dobre przygotowanie do rozmowy kwalifikacyjnej przekłada się bezpośrednio na wysokość wypłaty. Postanowiłem opisać procesy rekrutacyjne w których uczestniczyłem i czego się w trakcie nauczyłem.

W swoim życiu pracę zmieniałem 5 razy, a do poważnych rozmów kwalifikacyjnych podchodziłem siedmiokrotnie. Wszystkie rozmowy miały pewne cechy wspólne. Postanowiłem to wszystko zebrać w jednym miejscu w swego rodzaju ściądze.

Przygotowanie do rozmowy

Rozpoczęcie przygotowań do rozmowy kwalifikacyjnej należy rozpocząć zanim jeszcze w ogóle się na taką rozmowę umówimy. W przypadku osób studiujący powinno się o tym myśleć już od pierwszego roku studiów. Wiem, że na pierwszym roku ciężko jest się skupić na czyms innym niż piciu, grilach i imprezach, szczególnie mieszkając w akademiku 😛

Generalnie celem jest zbudowanie CV które ma wygenerować jak największą liczbę zaproszeń na rozmowy kwalifikacyjne. Dobre CV jest niczym dobry makijaż u kobiety. Nie ważne jaki potworek kryje się pod powierzchnią jeśli tego nie widać.

Jeśli to tylko możliwe pracę powinno się zacząć nawet na pierwszym roku studiów lub jeszcze w liceum. Posiadając kilkuletnie doświadczenie na końcu studiów powoduje, że przeskakuje się o kilka szczebli wyżej jeśli chodzi o wypłatę już na samym początku. Poza tym zarabiając pierwsze pieniądze można uniezależnić się od rodziców i zacząć oszczędzać dużo wcześniej.

Sporo dużych firm organizuje przez wakacje praktyki (szczególnie branża IT). To idealna okazja, bo zazwyczaj po takich praktykach studentom oferuje się pracę. Znajoma zaczęła pracę na drugim roku studiów. Na czwartym roku zarabia już 5000 netto. Ja po studiach magisterskich i z 3 letnim doświadczeniem w branży miałem 4000 zł na rękę w Polsce. Spora różnica, w moim wieku będzie pewnie zarabiać o 100% więcej. Taka nagroda za to, że pogodziła studia z pracą tak szybko jak to tylko się dało.

Jeśli nie uda się załapać na praktyki to należy wyjechać za granicę i szlifować angielski. Znając dobrze angielski liczba potencjalnych możliwości znacznie się zwiększa, nie jest się geograficznie ograniczonym tylko do obszaru jednego kraju. Na dodatek, bycie pewnym swoich umiejętności językowych oszczędza bardzo dużo stresu jeśli na rozmowie będzie sprawdzana znajomość angielskiego. To w przypadku dużych firm jest standardem.

Taka krótka historia. Mieszkałem w UK już od dwóch lat i brałem udział w rekrutacji przez polską agencję. Dziewczyna która mnie przesłuchiwała widząc, że mieszkam za granicą stwierdziła, że ten etap można pominąć 😛

Nawet jeśli komuś się wydaje, że mówi dobrze po angielsku to tak mu się najprawdopodobniej tylko wydaje. Ja po przyjeździe do UK przeżyłem prawdziwy szok. Miliard różnych akcentów, nigdy wcześniej nie słyszane zwroty i zasady grzecznościowe. W UK praktycznie co 10-20 km występuje inny akcent. W Polsce zna się tylko kaszubski, śląski i góralski, a tam takich lokalnych akcentów jest chyba z 500-600 z tego co sprawdzałem. To sprawia, że dogadać się, a rozmawiać to kompletnie dwie różne rzeczy. Szczególnie w sytuacjach towarzyskich. Jeśli podczas small talk nie zrozumie się od razu o co chodzi i szybko odpowie to zabija to całą dynamikę interakcji. Zatem jeśli się tylko da, wakacje rekomenduję spędzić choćby na zmywaku w UK.

Jeśli na studiach pojawi się jakiś ciekawy projekt który może być interesujący z punktu widzenia pracodawcy to robi się z tego bardzo ładne, krótkie i zwięzłe sprawozdanie, plik wrzuca się na serwer, a link do CV. Dodaje się jeszcze, że to nasze hobby, a projekt zrobiło się samemu w domu. Każda inicjatywa własna to olbrzymi plus.

Tak samo z pracami magisterskimi, licencjackimi i inżynierskimi. Temat na obronę najlepiej wybrać tak, aby można było się tym przed pracodawcą pochwalić. Nie warto iść na łatwiznę. Trochę wysiłku a efekt będzie tkwić w CV do końca życia.

Na projekt magisterski zaprojektowałem od zera i zbudowałem własne urządzenie elektroniczne. Nakręciłem filmik który pokazywał zasadę działania i zawsze starałem się pokazywać to na rozmowie. Dzięki temu trafia się do top 5-10% kandydatów, bo większość ludzi jest leniwa i coś takiego nawet nie przyszłoby im do głowy. Poświęciłem chyba na to całe 6 miesięcy życia ale już nie pamiętam tych zarwanych nocy „bo coś nie działa”, a efekt pracy został.

Po studiach lepiej nie wiązać się na stałe z jednym miastem. Kredyt, ślub, dziecko może przeszkodzić, jeśli się okaże, że mamy świetną ofertę pracy ale z innego miasta lub kraju. Trzeba mieć tego świadomość i rozważyć wszystkie za i przeciw.

Ze względu na rodzinę kumpel nie pojechał do USA na kontrakt za $150 za godzinę. Rocznie to prawie 300 tys. dolarów, około 1,2 mln złotych. Jeden rok pracy i emerytura. Nie mówię tutaj, że zakładanie rodziny jest złe, ale trzeba mieć świadomość, że coś za coś.

Dobrze jest mieć profile na takich portalach jak LinkedIn i GoldenLine. Koniecznie wcześniej trzeba poczytać o tym jak przygotować i sformatować taki profil, żeby wyglądał profesjonalnie. Im lepszy profil, tym częściej będą wpadać w oko osobom rekrutującym.

Warto uaktualnić CV i trzymać w pogotowiu na dysku. Nawet jeżeli nie szukamy w danym momencie pracy. Dzięki temu w razie czego można szybko odpowiedzieć headhunterom, a nie męczyć się z przygotowaniem CV w weekend albo kompletnie olać sprawę kiedy odezwą się z jakaś ofertą. Nigdy nie wiadomo, kiedy trafi okazja, a czasami te kilka dni może przesądzić sprawę.

Powinno się posiadać angielską wersję CV, które zostało wcześniej sprawdzone przez 1-2 osoby dobrze znające gramatykę. Większe firmy bardzo często proszą o CV tylko w języku angielskim.

Jeśli aktualnie gdzieś się pracuje to należy zadbać o dobre kontakty z obecnym pracodawcą. Robić dobrą minę do złej gry. Dla świętego spokoju i w razie gdyby potrzebowało się referencji.

Cały czas powinno się polować na nowe umiejętności, które będzie można wpisać do CV. Można zrobić różne kursy online, szczególnie w przypadku programowania (np. Udacity, Coursera, Khan Academy). Na studiach można zapisać się do koła zainteresowań. Do takich kół należy mały procent studentów i to świetnie tuninguje CV.

Optymalnymi warunkami do zmiany pracy jest robienie tego z pozycji siły. To znaczy wtedy, kiedy nie ma się nożna na gardle. Dlatego najlepiej szukać pracy aktualnie gdzieś pracując. Jeśli nie jest się nigdzie zatrudnionym, brakuje pieniędzy na utrzymanie się to stres i ciśnienie przed rozmową jest większe, ryzyko niepowodzenia rośnie. Łatwiej wypaść dobrze, jeśli na tym za bardzo nie zależy.

TUŻ PRZED ROZMOWĄ

Do samej rozmowy, należy się zacząć przygotowywać najlepiej tydzień lub dwa wcześniej.

Do moich rozmów przygotowałem sobie materiały z 5-7 różnych obszarów takich jak programowanie, testowanie, magistrale komunikacyjne CAN, LIN, K-Line charakterystyczne dla automotive. Z każdego z tych tematów przygotowałem kilka-kilkanaście stron notatek i czytałem codziennie wieczorem przez kilka dni.

Takie notatki warto zostawić sobie na później. Przy następnej rozmowie będą jak znalazł. Mam specjalny folder na dysku pt. „rozmowy kwalifikacyjne” i tam wrzucam co popadnie. Kiedy czeka mnie następna rozmowa wszystko mam pod ręką i nie muszę nigdzie szukać.

Tuz po każdej rozmowie zapisuję pytania które padły lub w ogóle taką rozmowę nagrywam (nie jestem pewien czy to legalne, ale ja tak robię, tylko nie mów nikomu… :P). Dzięki temu można łatwo przygotować zestawy pytań które z dużym prawdopodobieństwem padną na każdej kolejnej rozmowie.

Przed rozmową zawsze należy poszukać informacji o rekrutacji w danej firmie. Znajomi, fora internetowe, a nawet osoby obce które tam pracują znalezione w internecie.

Zawsze na rozmowę przygotowuję listę z 20-30 pytaniami do pracodawcy. Pytania musza być sensowne i mają za zadanie zamęczyć rekrutującego. Trzeba go zmusić to tłumaczenia wszystkiego. Efektem ubocznym jest to, że prędzej się zmęczy i będzie mieć nas dość dzięki czemu rozmowa może trwać krócej czyli zmniejsza to prawdopodobieństwo popełnienia gafy.

Pytając o wszystko sprawia się wrażenie osoby konkretnej, zorganizowanej i dokładnej, która dobrze wie czego chce. Im więcej można się dowiedzieć o firmie tym lepiej, zanim podejmie się decyzję czy chce się w niej w ogóle pracować.

Przykłady pytań które zadaję na rozmowie:

Pytania do HR:

Gdzie dokładanie znajduje się biuro w którym będę pracować?
W jakich godzinach się pracuje? 
Czy można przychodzić trochę wcześniej albo później?
Jacy ludzie pracują w dziale w którym będę pracować?
W jakim są wieku? 
Co studiowali?
Czy to kontraktorzy czy pracują na umowie o pracę?
Ile ludzi obecnie pracuje w firmie? 
Gdzie znajduje się biuro w którym będę pracować?
W jakich jeszcze innych lokalizacjach znajduje się firma?
Ile osób pracuje w moim dziale?
Czy firma zamierza zatrudnić dużo ludzi?
Jak często ktoś odchodzi z firmy? (haha, to jest dobre)
Jak często odbywają się team building events? Gokarty, kręgle itp.
Jaki jest dress code?
Czy jest kuchnia z mikrofalówką?
Czy mogą mnie oprowadzić po firmie, biurze i kuchni?
Czy firma zapewnia mleko do płatków?
Dlaczego szukacie nowych pracowników?
Czy można pracować zdalnie po jakimś czasie?
Z ilu etapów składa się rekrutacja?
Ile jest zgłoszeń?
Jakie są benefity?
Co było w moim CV takiego, że zdecydowali się mnie zaprosić na rozmowę? (to jest dobre, sami sobie tłumaczą, dlaczego się nadaję)

Pytania techniczne

Jestem testerem więc część z nich dotyczy stricte testowania, dla Twojej branży pytania będą wyglądały inaczej:

Jakie szkolenia są zapewniane nowemu pracownikowi?
Jakie projekty są prowadzone w firmie i w jakim ja będę pracować?
Kim są klienci firmy?
Jak dokładnie przeprowadzane są testy?
Jak wygląda development cycle?
Czy testy są zautomatyzowane?
Czy jest jakiś jeden dokument który opisane jest działanie produktu?
Z jakich tooli korzysta firma?
W jaki sposób jest mierzone requirement coverage i inne metryki?
Co będę robić w swoim pierwszym projekcie?
W jakiej postaci przychodzi dokumentacja od klienta?
Jak raportowane i śledzone są błędy w kodzie?
Jak często osoby są przenoszone między projektami?
Kto będzie moim bezpośrednim przełożonym?
Czy to są nowe projekty czy maintenance starych?
Kim są ludzie z mojego teamu?
Jaka atmosfera panuje w firmie? (zazwyczaj wygląda inaczej niż mi odpowiedziano na rozmowie ale i tak zadaję to pytanie)
Jak się mogę skontaktować gdybym miał dodatkowe pytania?

Najprawdopodobniej odpowiedź na cześć pytań padnie w trakcie rozmowy zanim w ogóle będzie szansa o cokolwiek zapytać dlatego pytań musi być jak najwięcej, żeby wystarczyło na zbombardowanie rekrutera.

Kilka dni przed rozmową warto odwiedzić okolicę gdzie znajduje się firma. To zaoszczędzi dużo stresu na szukaniu drogi w dniu rekrutacji. Inaczej też się człowiek czuje jeśli odwiedza miejsce które zna. Rozmowa jest zawsze stresująca i niepotrzebny jest dodatkowy zastrzyk niepewności jeśli nie można się trafić na miejsce.

Zawsze oznaczam sobie geotagiem na telefonie lokalizację GPS firmy. Warto poprosić o namiary GPS przy umawianiu rozmowy. Poprosić należy kogoś z firmy, a nie agenta. Raz agent w UK podał mi takie dane, które wyprowadziły mnie w szczere pole i o mało co się nie spóźniłem.

Przed rozmową należy ustalić ile dokładnie chce się zarabiać. Do tej kwoty warto doliczyć co najmniej 10%. Jeśli się na to zgodzą to trudno 😀

UMAWIANIE SIĘ NA ROZMOWĘ

W trakcie umawiania rozmowy warto zapytać kto będzie ją przeprowadzać i wyszukać wszystko co możliwe o tej osobie na facebooku, linkedinie itp. Jeśli uda nam się znaleźć jakieś zainteresowania, np. snowboard, to koniecznie należy o tym wspomnieć, że to też jest nasze hobby albo że zawsze myśleliśmy o tym.

Warto poprosić o numer kontaktowy „w razie czego.” Niezastąpiony jeśli cos po drodze wypadnie albo się zgubimy.

Należy zapytać, z jakich obszarów padną pytania na rozmowie. Pomaga to trochę ograniczyć ilość nauki jaka czeka przez przesłuchaniem.

Jeśli rekrutujemy się do korporacji to na pewno będą sprawdzać poziom języka angielskiego. Kilka dni przez rozmową można umówić się na kilka godzin konwersacji. Np. na gumtree łatwo znaleźć za 20-30 zł / h studenta lingwistyki i iść sobie z nim pogadać. Jeśli przed rozmową przegadaliśmy 5 h po angielsku to 10 min na rozmowie nie będzie takie straszne.

Przed rozmową kwalifikacyjną w UK wziąłem sobie 4 h konwersacji i bardzo mi to pomogło, czułem się trochę pewniej. Choć całe doświadczenie należy do jednych z najgorszych w moim życiu. Przelot, hotel, dojazd, kupowanie biletów, szukanie biura, rozmowa z 3 osobami, każda mówiąca innym akcentem. Masakra, coś okropnego…

Osobiście zawsze próbuję umówić rozmowę na godzinę 10.00-12.00. Nie mam wtedy za dużo czasu na denerwowanie się przed, po prostu wstaję, jadę na rozmowę, wracam do domu na obiad.

NA ROZMOWIE

Na rozmowę należy się ubrać najlepiej jak się da. Ciemnoniebieski garnitur, jednolita koszula, zwykły krawat i eleganckie czarne/ciemnobrązowe buty. Takim zestawem nie da się popełnić faux pas.

Ubiór jest jak sędzia na boisku. Dopóki sędziuje jak należy to nikt nie zwraca na niego uwagi, ale jeśli nie spełnia oczekiwań to od razu każdy rzuca się w oczy. Większość mnie przesłuchujących była sama ubrana byle jak więc podejrzewam, że było im obojętne jak się ubiorę. Generalnie w mojej branży ubiór nie jest ważny więc to może dlatego ale nigdy nie wiadomo.

Na rozmowę należy przyjść z wydrukowanym własnym CV. Na każdej mojej rozmowie padła prośba, abym opowiedział coś o sobie. Wtedy wyciągałem swoje CV i po kolei opowiadam czym się zajmowałem. Zawsze starałem się mówić jak najdłużej i jak najwięcej o tym o czym mam pojęcie. Dzięki temu zabieram czas przesłuchującym który w przeciwnym wypadku wykorzystają na zadawanie mi pytań. W ten sposób ograniczam szansę otrzymania pytania killera, na które nie znam odpowiedzi.

Im więcej się mówi o czymś, o czym ma się pojęcie, tym lepiej bo sprawia się wrażenie, że jest się mądrym w danej dziedzinie. Jeśli nie ma się czym chwalić to trzeba udawać, że ma się doświadczenie i robiło się wiele różnych rzeczy. Nie należy kłamać, tylko trochę koloryzować.

Nigdy nie wolno narzekać na poprzednich pracodawców. Jedno lub dwa zdania co nie pasowało są w porządku ale nie wolno o tym mówić za długo. Nikt nie lubi przebywać w towarzystwie osób które ciągle narzekają. I żaden pracodawca nie chce, żeby się  na niego tak narzekało  za jakiś czas.

Bezwzględnie należy mieć przygotowaną żelazną odpowiedź na pytanie „dlaczego zmieniasz pracę?” Należy odpowiedzieć, że w sumie wszystko było okej, ale z czasem pojawiały się jakieś drobne rzeczy, które się nagromadziły i pomyślałem, że przyjdę na rozmowę do tej firmy i zobaczę jakie są możliwości. Czasem dodaję, że u poprzedniego pracodawcy na rozmowie powiedziano mi, że będę robić A, a potem się okazało, że robię tylko B, a to nie jest zbyt rozwijające. Krótko, zwięźle i z uśmiechem.

Nie można przesadzać i mówić, że szuka się jakiegoś magicznego miejsca, raju dla ambitnych gdzie będzie się robić cuda i przenosić góry. Przyszły pracodawca dobrze sobie zdaje sprawę z tego, że praca u niego też może być nudna. Dlatego przejawianie zbytniej ambicji jest strzelaniem sobie w stopę. Jeśli zobaczy, że chce się robić zbyt ambitne rzeczy to można paradoksalnie odpaść z rekrutacji bo się jest za dobrym kandydatem. Koleżance po jednej rekrutacji podziękowano i powiedziano, że jest za dobra na tą pracę i by się po prostu nudziła.

Jeśli do potencjalnej przyszłej pracy mamy bliżej niż do poprzedniej to trzeba o tym wspomnieć. Pracodawcy i pracownikowi to bardzo pasuje. Ja każdemu pracodawcy sugerowałem, że szukam miejsca żeby osiąść na stałe.

Im wcześniej przyjdzie się na rozmowę tym lepiej. Można się wtedy zająć przeglądaniem facebooka na telefonie i trochę zrelaksować.

Zawsze przynoszę ze sobą długopis i czyste kartki. Kiedy siadam do rozmowy, wyciągam kartki, długopis i swoje CV naprzeciwko rekrutującego lub rekrutujących. Pokazuję tym, że jestem dobrze przygotowany do starcia, wszystko mam przemyślane i ułożone. Ja jestem Stalingrad, a wy to Niemcy.

Zawsze w trakcie rozmowy staram się przemycić jak największą ilość pytań. Im dłużej oni mówią tym lepiej, bo mniej pytań zadają. Zadając pytania kontroluje się kierunek, w którym podąża rozmowa.

Dobrze jest wspomnieć, że uczestniczy się jeszcze w innym procesie rekrutacyjnym. To trochę podnosi wartość naszej kandydatury. Gdyby zaczęli o to pytać gdzie, co i jak to należy wymyślić jakąś bajkę lub po prostu powiedzieć, że „jeszcze nie wiem nic na pewno więc wolę o tym rozmawiać”.

Jeśli temat się nie przewinie w rozmowie, można zapytać po jakim czasie otrzyma się od nich odpowiedź ponieważ uczestniczy się jeszcze w rekrutacji gdzie indziej.

Oczywiście  najlepiej, jeśli to będzie prawda i faktycznie kolejna rozmowa czeka w kolejce lub dopiero niedawno się odbyła. Wtedy presja jest mniejsza, żeby na tej jednej jedynej dobrze wypaść.

MOJE HISTORIE

Moja najdłuższa rozmowa techniczna trwała 5 godzin. Było to w trakcie juwenaliów w innym mieście położonym o 150 km od miasta w którym studiowałem. Kompletnie zmasakrowany psychicznie wróciłem po 20.00 do akademika. Na korytarzu impreza w pełni, wszyscy pijani do półnieprzytomności. Wchodzę na swoje piętro, ludzie się śmieją i pytają: „coś się tak odwalił, na rozmowie o pracę byłeś czy co?”

Do jednej z firm rekrutacja składała się z dwóch etapów. Pierwszy z agentką. Umówiliśmy się na kawę, wypytała mnie o studia, a ja jej opowiedziałem o moim projekcie magisterskim, pokazałem filmik, powiedziała „wow”, 45 min i koniec. Nie padły żadne trudne pytania. Myślałem, że przykręcą mi śrubę dopiero na drugim etape z szefem firmy (była to mała firma projektująca elektroniką). Gość w raporcie od agentki wyczytał, że jestem pasjonatem elektroniki i przez całą godzinę opowiadał mi o swojej firmie de facto próbując zareklamować mi tą pracę i nie zadając absolutnie żadnego technicznego pytania.

Kolejna sytuacja. Dostałem telefon z dużej firmy czy dam radę następnego dnia pojawić się na rozmowie. Powiedziałem, że potrzebuję 2 tygodnie na przygotowanie, ale kobieta z HR sprzedała mi historię o jakiś okresach rozliczeniowych i nalegała na następny dzień. Nie miałem czasu się przygotować więc poszedłem na żywioł i poległem na każdym odcinku frontu. Gdybym miał te dwa tygodnie, to by się to potoczyło zupełnie inaczej. Jeden jedyny raz kiedy nie powiodło mi się na rozmowie kwalifikacyjnej to było wtedy, kiedy nie przygotowałem się z odpowiednim wyprzedzeniem.

Inna historia. Pracując w jednej z firm polecaliśmy do zatrudnienia naszych kolegów spoza firmy. Oczywiście mówiliśmy im, o co nas pytano na rozmowie. Dzięki temu dobrze wiedzieli z czego się przygotować i nie mieli żadnych problemów z dostaniem się.

Podsumowanie 

Wyszedł dosyc długi wpis ale uzbierało się tego trochę. W razie czego poniżej zamieszczam czeklistę z wszystkim co się przewinelo w tym artykule. Dajcie mi znać jeśli te informacje się komus przydały! Inaczej stracę wiarę, że jest sens pisać tak długie artykuły bo to pochałania naprawdę dużo czasu 😉

 


Czeklista:

PRZYGOTOWANIE DO ROZMOWY:

  • zacząć pracować jak najwcześniej
  • praktyki w wakacje
  • uczyć się angielskiego (wakacje za granicą)
  • ciekawe projekty ze studów wpisywać w CV
  • zrobić porządny projekt magisterski
  • nie wiązać się z jednym miejscem, być mobilnym
  • założyć profesjonalne profile na LinkedIn, GoldenLine itp.
  • mieć przygotowane aktualne CV cały czas
  • CV w języku angielskim, sprawdzona gramatyka
  • dobre kontakty z obecnym pracodawcą
  • brać udział w kursach i szkoleniach we własnym zakresie
  • zmieniać pracę z pozycji siły

TUŻ PRZED ROZMOWĄ:

  • zacząć się przygotowywać 1-2 tyg. przed rozmową
  • przygotować sobie notatki do wykorzystania na następnej rozmowie
  • zapisać pytania z rozmowy na przyszłość
  • poszukać informacji o firmie
  • przygotować 20-30 pytań do pracodawcy
  • na kilka dni przed pojechać i zobaczyć gdzie jest firma, żeby potem nie błądzić
  • ustalić ile się chce zarabiać

UMAWIANIE SIĘ NA ROZMOWĘ:

  • dowiedzieć się kto będzie prowadzić rozmowę,
  • dowiedzieć się z jakich obszarów padną pytania
  • poprosić o numer kontaktowy
  • jeśli będzie sprawdzany poziom j. angielskigo zapisać się na kilka godzin konwersacji przed rozmową
  • spróbować umówić rozmowę na godzinę która nam najbardziej pasuje

NA ROZMOWIE:

  • dobrze się ubrać
  • wziąć ze sobą wydrukowane CV, kartki i długopis
  • dużo mówić o tym o czym ma się pojęcie, żeby zabrać jak najwięcej czasu,
  • nie narzekać na poprzedniego pracodawcę
  • wiedzieć dlaczego się zmienia pracę
  • nie przejawiać chorobliwej ambicji
  • przyjść na rozmowę dużo wcześniej i zająć się czymś (np. facebook) i spróbować trochę uspokoić
  • zadawać dużo pytań
  • wspomnieć, że się uczestniczy w jeszcze jednym procesie rekrutacyjnym

 


Listę wszystkich wpisów znajdziesz w ARCHIWUM. Jeśli chcesz otrzymywać nowe artykuły na maila – zapisz się do newslettera.