by Rafał Santoro - Jak nie pracować przez całe życie

Rozrzutność, gdzie się zaczyna?

13/08/2018 by Rafał Santoro
Rozrzutność, gdzie się zaczyna?

Gdzie jest ta granica kiedy wydawanie pieniędzy zaczyna być szkodliwe? Jak z tym walczyć? Kiedy rozrzutność ma sens?

Wielu spośród agresywnie oszczędzających przechodzi przez następujące etapy:

  • wydaje pieniądze jak pojebany,
  • orientuje się, że to bez sensu, dowiaduje się co to jest wolność finansowa,
  • zaczyna oszczędzać jak pojebany,
  • po 2-4 latach wszystko co niepotrzebne zostało z życia usunięte, przy okazji z kilkoma potrzebnymi do szczęścia rzeczami.

Etap maksymalnego zaciskania pasa jest super, ale nie może trwać wiecznie. Nie da wciągnąć brzucha na zbyt długo. W końcu trzeba sobie trochę popuścić.

Więc gdzie zaczyna się rozrzutność? Gdzie jest ta granica kiedy wydawanie pieniędzy zaczyna być szkodliwe?

Granica

Ciężko ustalić gdzie zaczyna się rozrzutność, ale jest kilka wskaźników:

  1. Kupujesz coś, co było Ci niepotrzebne. Najlepszy przykład – ubrania. Kupujesz, ubierasz dwa razy a potem leży w szafie do końca świata. Wydałeś pieniądze, ale nie korzystasz z wartości jaką otrzymałeś w zamian. To rozrzutność.
  2. Wybierasz droższą alternatywę. Nie chodzi tutaj o kupowanie gorszych jakościowo rzeczy. Jako przykład weźmy hobby. Zamiast wybierać drogie hobby można wybrać tańsze, które daje tyle samo satysfakcji. Jeśli pakujesz hajsy w to droższe, to jesteś rozrzutny.
  3. Nie jesteś rozrzutny jeśli wiesz co robisz. Postanowiłeś, że na wcześniejszą emeryturę chcesz przejść za 15 lat i w tym celu musisz odkładać np. 3000 zł miesięcznie. Całą resztę przepijasz. Mógłbyś oszczędzać więcej, ale podjąłeś świadomą decyzję. Balujesz, ale trzymasz się swojego planu. Respekt.
  4. Jesteś rozrzutny jeśli NIE wiesz co robisz. Są ludzie, którzy nie wiedzą czego chcą od życia, nie mają żadnych celów, a o życiowej misji już nie wspominając. Nie powinieneś zaliczać się do tej grupy. Osoby które nie wiedzą do czego dążą będę rozrzutne, bo wydają pieniądze na osiąganie krótkoterminowego szczęścia – piją po to żeby na kilka godzin stać się wesołymi ludźmi, jedzą fast foody i kupują pod wpływem impulsu – chcą na chwile poczuć się lepiej. Ich życie dryfuje. Są rozrzutni, bo marnują swoje zasoby.

Zanim coś kupisz, zastanów się

Aby ograniczyć ryzyko, zanim coś kupisz zastanów się kilka dni. Jeśli wychodzisz ze sklepu z czymś, o czym nie myślałeś przed wejściem to jesteś rozrzutny. Na 99% nie jest Ci to potrzebne, a kupiłeś bo było dobrze wyeksponowane na sklepowej półce. Ja zanim coś kupię lubię zaczekać kilka dni. Często ochota na zakup mi przechodzi – nie wydaję niepotrzebnie pieniędzy i nie zagracam swojego mieszkania.

Być może ten fioletowy, dwumetrowy flakon jest Ci potrzebny do życia, ale daj sobie kilka dni zanim go kupisz.

Rozrzutność vs. Oszczędzanie

Dla wielu unikanie bycia rozrzutnym jest męką. Ręce aż ich świerzbią żeby sięgnąć do torebki po kartę debetową i kupić to czy tamto. Trudno to powstrzymać. Można się pochwalić znajomym czego to się nie ma. Nasze otoczenie chwali wydawanie, bo to oznacza, że „nie żałujesz sobie” i „to oznacza, że korzystasz z życia”.

Dla mnie oszczędzanie ociera się o przyjemność. Zawsze, kiedy uda mi się czegoś NIE KUPIĆ, jestem z siebie zadowolony. I tak mi to nie było potrzebne; nie wydam ciężko zarobionych pieniędzy. Mniej czasu spędzę w pracy, a więcej będę żyć własnym życiem. Jeśli nic się nie zawali to przejdę na emeryturę w wieku 35 lat. Bye bye wyścigowi szczurów.

Mimo wszystko, zawsze będziemy chcieli mieć więcej. Taka jest ludzka natura. Głupi jaskiniowiec zbiera co się da, bo „to się przyda”.

Żyjemy w czasach dostatku. Ja mam wszystko czego potrzebuję. Ty pewnie też – masz co jeść, gdzie spać, masz prąd i internet. Więc się uspokój, nie wydawaj na byle co i w zamian zacznij cieszyć się życiem, a nie nowymi zabawkami.