by Rafał Santoro - Jak nie pracować przez całe życie

Świadczenia socjalne – czy Polska zaczyna tonąć?

20/03/2019 by Rafał Santoro
Świadczenia socjalne – czy Polska zaczyna tonąć?

Często ludzie nie rozumieją, w jaki sposób świadczenia socjalne szkodzą. Przykładem jest moja mama i siostra.

Jakiś czas po wprowadzeniu 500+ spotkaliśmy się i zapytałem co o tym sądzą. Obie stwierdziły, że to dobry pomysł. Na początku myślałem, że żartują, bo obie mają wyższe wykształcenie, są inteligentne, oczytane i zaradne życiowo. Niestety mówiły poważnie.

Każda z nich zna rodzinę, której 500+ bardzo się przydało. Dlatego popierają taką politykę. Widać konkretny efekt – znajomi którym żyje się lepiej. Niestety, trudno dostrzec te osoby, którym te pieniądze zostały zabrane. Trudno wyobrazić sobie, na co nie zostały wydane (według uznania pierwotnego właściciela).

Łatwo zauważyć gdzie sociał pomaga, ale nie gdzie szkodzi

Ani moja mama, ani moja siostra nie zastanowiły się nad minusami rozdawnictwa. Obie widziały tylko rodzinę, której 500 zł miesięcznie się przydały. Nie widziały natomiast tych 500-1000 zł które trzeba komuś zabrać, aby komuś dać.

Jak myślicie, kto lepiej wyda te pieniądze? Ten, kto poświęcił czas i wysiłek na ich zarobienie, czy ten, komu spadną one z nieba?

Żeby dać 500 zł, trzeba zabrać w podatkach z 1000 zł. Aparat państwowy musi wykarmić urzędników, budynki, systemy informatyczne itd. To jak pasożyt, który zjada kapitał, a nie generuje ŻADNEJ wartości (w przypadku rozdawnictwa). Dopiero to czego nie przejadł można przekazać dalej.

Im większa skala sociału, tym mniej wydajne państwo i obywatele.

Oxfam: Polska na szczycie rankingu za wydatki socjalne

Największy koszt rozdawnictwa ponosi jak zwykle klasa średnia. Ci, którzy zarabiają stosunkowo dużo, ale nie na tyle dużo, aby wynająć prawników i legalnie unikać podatków.

Im bardziej się ludzi przyciśnie, tym mniejsza motywacja do pracy.

To jeden z powodów, dla którego w tym i następnym roku będę próbował obcinać pełen etat do 4/5 lub 3/5. Zarobię mniej, ale też zapłacę niższy podatek i będę mieć więcej wolnego czasu.

„Dobre” świadczenia socjalne

Nie jestem za całkowitym zlikwidowaniem sociału.

Podstawowy, „zdroworozsądkowy” poziom powinien istnieć. Żołnierz któremu mina urwała nogę albo dziecko które straciło tatę-górnika powinni otrzymywać rentę.

Ale te wszystkie pomysły z budowaniem mieszkań dla wszystkich, czy rozdawaniu kolejnych 500+ na każde pierwsze, zerowe i minus pierwsze dziecko, to jakiś absurd. Polakom bardziej pomoże obniżanie podatków i usprawnianie państwa, a nie redystrybucja hajsu z podatków. Kryzys finansowy prędzej czy później nadejdzie i wtedy dopiero zaboli…

Już nie raz o tym pisałem, że Polska szybko się rozwija i goni Zachód. Spędziłem 3 lata w Anglii i Szwecji. Po powrocie do kraju byłem zaskoczony prędkością zmian jakie zaszły. Wiele z tych zmian jest pozytywna, ale rosnący socjalizm nie jest dobry.

Za 20-30 lat Polacy staną się wykarmieni, nijacy i leniwi. Polska stanie się miejscem rasowych i wyznaniowych napięć. Możliwe, że to co teraz wyprawiają Mahometanie na ulicach i kobietach Niemiec, Francji i Szwecji, będzie działo się na ulicach Warszawy, Krakowa i Kołobrzegu.

Imigracja nie jest zła pod warunkiem, że nie jest przyciągana rozdawnictwem pieniędzy. A tak się zacznie dziać kiedy zabraknie w kraju taniej siły roboczej.

Co powinni zrobić politycy?

Poważni politycy powinni teraz krzyczeć:

„Narodzie, dostałeś już swoją dawkę sociału. Nadal mamy nadwyżkę w budżecie, ale nie możemy ci jej wypłacić [w celu kupienia głosów]. Musimy te pieniądze mądrze wydać – obniżać podatki, upraszczać przepisy, rozwijać infrastrukturę i przemysł. Wiemy, że to ci się nie spodoba i pewnie przy najbliższych wyborach polegniemy, ale tego wymaga dobro Ojczyzny, nas wszystkich.”

Tak by przemówił i zrobił mąż stanu. Został powołany po to by służyć i myśleć za tych rodaków, którzy chętnie wyciągają rączki po monety z podatków.

Niestety kadencja takiego polityka jest krótka. To czego oczekuje społeczeństwo wymusza to, co obiecują politycy. Jeśli nie rozdadzą tych pieniędzy, zrobi to za 4 lata ktoś inny – nie mają wyboru. Błędne koło.

Jedyna nadzieja to edukacja finansowa Narodu. Czas ucieka.

 

PS: Co o tym wszystkim sądzicie? Wam osobiście rosnący sociał pomaga czy przeszkadza?