by Rafał Santoro - Jak nie pracować przez całe życie

Szwecja: ostatnia paczka zdjęć

28/05/2018 by Rafał Santoro
Szwecja: ostatnia paczka zdjęć

Moje ostatnie zdjęcie zrobione na szwedzkiej ziemi. Za godzinę prom odrzuci cumy, a rano obudzę się w zakorkowanej Gdyni.

Widząc ten prom chwilę wcześniej powiedziałem do kumpla „Eeee, nie jest taki duży. Wejdzie może z 10 tirów i 50 samochodów”. Okazało się, że prom ma dwa pokłady dla pojazdów, w tym jeden podwójny. W sumie zaparkowało w nim 50 tirów, a samochodów z 300.

Od razu po pit stopie w kabinie przeszedłem sprawdzić gdzie są szalupy i kamizelki ratunkowe. Mojemu kumplowi zrzedła minia kiedy opowiadałem o tym, jak pasażerowie promu Estonia umierali na skutek hipotermii po tym jak brama ryglująca wjazd do ładowni została wyrwana przez sztorm. Mówiłem mu, żeby próbował sobie wyobrazić jak spadamy z 30 metrów do tej ciemnej, bałtyckiej wody i czekać 12 godzin na śmigłowce.

Poprosił, żebym się zamknął 😉

 

Uwaga, jak się wpadnie do wody, to można pójść na dno.

Poza tym znakiem bardzo spodobał mi się ten który ostrzegał przed łosiem. Po Szwecji szwenda się ich trochę, są dużym zagrożeniem. Widać to po tym zdjęciu:

 

W moim mieście było forum integracyjne i biuro do spraw antydyskryminacji. Na ścianie opis w kilku językach (arabsku, angielsku, urdu itp.) zapraszające do środka każdego, kto chciałby się szybciej zasymilować. Fajna inicjatywa dla kogoś kto przyjeżdża i szuka lepszego życia.

Choć ciekawe co by się stało gdyby spotkali się radykalni islamiści i homoseksualiści. Ale by była integracja, czarni kontra tęczowi. Chociaż to się nigdy nie wydarzy, bo muzułmanie chodzą tylko do meczetów, których w kraju trzech koron dostatek.

Uwielbiałem biegać po kanałach. Może dlatego, że nie da się oszukać i skrócić dystansu?

Kanał w zimie zamarzał, kra miała grubość ok. 30 cm. Mimo to, statki nadal tamtędy pływały.

Drewniana elewacja. Stonowane kolory. Brak ludzi. Typowy szwedzki krajobraz. Każdy budynek jest projektowany z myślą, aby pasował do otoczenia. Nie ma sytuacji, że pomiędzy dwoma klasycznymi budynkami nagle ktoś zbuduje dom z wieżą dla Królewny Śnieżki i siedmiu ogrów:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Czasami na spacerze trafiałem na statek przepływający przez śluzy. Brzmi prosto, ale kiedy zobaczyłem co robi Luro to się przeraziłem…

Pomyślałem „O kurwa hamuj, zaraz przyjebiesz w ścianę lewym bokiem!!!”. Po czym Luro przytulił się do tej ściany i cały czas o nią trąc przepłynął 200 metrów. Inaczej by się do śluzy po prostu nie zmieścił. Z każdej ze stron zostało mu może pół metra wolnego miejsca:

 

 

Na rowerze na zakupy w śniegu? W Szwecji to normalne. Szwedzi się nie pierdolą z pogodą jak Polacy. U nas lekki wiatr, a dzieci pozawijane w czapki i szaliki jak ludzik Michelin.

Mieszkałem na południu kraju gdzie było całkiem ciepło. Znajomy opowiadał jak w wojsku spędził dwa miesiące na poligonie w namiocie. Na dalekiej północy. Tak się jego kompania przyzwyczaiła do mrozów -40 stopni, że gdy wychodziło słońce i było -10 to wszyscy chodzili w podkoszulkach. Jak wrócił do domu i wszedł do ciepłego pomieszczenia, to poczuł jakby go oblano wrzątkiem. Piekła go twarz i myślał, że zaraz się przekręci.

Koniec

Pisząc tego posta zatęskniłem za Szwecją. Przepiękny kraj, czyste powietrze, szczupli ludzie lubiący sport – nie to co w UK.

Uwielbiam góry, skały, rzeki i jeziora, a tego tam pod dostatkiem. Tam w lesie na ziemi nie leżą liście tylko mech. Na drzewach też często zamiast liści rośnie mech. Dodać tylko mgłę i sceneria gotowa pod film o Wikingach.

Jedną z cech tego narodu jest indywidualizm. Nikt nikomu się nie wtrąca w jego sprawy – co mi się bardzo podoba. Myślę, że to wynika z tego, że Skandynawia jest słabo zaludniona. W Polsce na wsi sąsiada ma się za płotem, a tam między gospodarstwami często są setki metrów.

Z drugiej strony skutkuje to tym, że „cześć” mówi się tylko tym, których się bardzo dobrze zna, a reszty ludzi się nie widzi. Pamiętam mój pierwszy dzień w firmie. Siedziałem w kuchni i po kolei wchodzili ludzie i udawali, że mnie nie widzą. Coś nie do pomyślenia w UK.

Opuściłem Szwecję na dobre, nie będzie już na ten temat więcej wpisów. Chyba, że sobie zażyczycie.