by Rafał Santoro - Jak nie pracować przez całe życie

Szwecja Update #1

02/05/2017 by Rafał Santoro
Szwecja Update #1

Pod koniec marca 2017 roku przeprowadziłem się do Szwecji. Ten wpis będzie mniej „finansowy” niż zazwyczaj, ale chciałem przybliżyć trochę nowe realia mojej emigracji.

Pusto wszędzie…

Jedną z rzeczy która najbardziej rzuca się w oczy to pustka. Powierzchnia Szwecji jest o 1,5 raza większa niż Polski przy liczbie ludności wynoszącej 10 mln. Szwedów jest cztery razy mniej niż Polaków. Fakt ten potęgować może to, że mieszkam w małym mieście (50 tys.). Po kilku latach mieszkania w zatłoczonym Krakowie i Birmingham, Szwecja wydaje mi się praktycznie pusta. Wchodzę do Lidla, pusto. Na przystanku pusto, na głównej ulicy w niedzielę o 14.00 pusto, wszędzie pusto…

Kultura pracy

W pracy, delikatnie mówiąc, Szwedzi nie przepracowują się. Tutaj przerwa nazywa się „fika” i wygląda na to, że jest  podstawą harmonogramu. Pierwsza półgodzinna fika ma miejsce około 9.00 rano. Na obiad Szwedzi idą o 11.00, do biurek wracają po godzinie, chwila pracy i następna fika o 14.00. Management mówi, że trzeba się sprężać, a na dole wszystko na luzie 🙂

Znajomość angielskiego

Jestem już w Szwecji ponad miesiąc i jeszcze nie spotkałem osoby, która nie mówiłaby po angielsku. To bardzo ułatwia życie, chodź Szwedzi narzekają, że przez to imigranci nie uczą się szwedzkiego. Ciekaw jestem jak znajomość angielskiego ma się wśród Polaków?

Ze Szwedami rozmawia mi się dużo łatwiej niż z Brytyjczykami. Większość Brytyjczyków nigdy nie uczyła się obcego języka więc systemowo nie zdają sobie sprawy z tego, że ktoś może ich nie zrozumieć jeśli mówią normalnie (czyli szybko) lub używa normalnego słownictwa (czyli takiego którego nie nauczysz się na lekcjach). Ktoś kto zna angielski jako swój drugi język nie użyje „drop me a line” zamiast „send me a message” lub „I’m dashing” zamiast „I’m running„. Jeden taki zwrot i już się zastanawiasz co autor miał na myśli.

W Szwecji w ogóle nie przejmuję się błędami gramatycznymi bo inni też je popełniają.

Ceny

Ceny w Szwecji są wysokie ale nie powalają na kolana. Może dlatego, że zdążyłem się przyzwyczaić do cen z UK. W kwietniu na jedzenie w Szwecji wydałem 765 zł co wydaje mi się podejrzanie mało. Może dlatego, że gotuję obiady w domu i jem więcej warzyw, a mniej mięsa. Kilogram piersi z kurczaka kosztuje tutaj 45 zł. Piwo w pubie w małym mieście od 20 zł za 400 ml ;(

Imigracja

W Szwecji jest generalnie mało ludzi jednak widać efekty polityki imigracyjnej. Spośród tych niewielu osób które mijam na ulicy duża część jest pochodzenia, nazwijmy to, nie-szwedzkiego 😛 Mieszkając w Birmingham, które jest chyba najbardziej kolorowym miastem w UK odnosiłem wrażenie, że ludzie są bardziej zintegrowani ze społeczeństwem.

Rozmawiałem z kilkoma osobami z Goteborga które narzekały na drastyczny spadek bezpieczeństwa w Szwecji w ciągu ostatnich 5 lat. Podobno kiedyś, jeśli zgubiłeś portfel to zawsze odnalazł się wraz z zawartością. Jeden człowiek mówił mi, że od 20 lat ma domek letniskowy w górach, jednak teraz musi się go pozbyć bo od dwóch lat bez przerwy nie-szwedzi włamują się tam w zimie. Wzywa policję, policja ich eksmituje ale następnego dnia wracają i tak w kółko. Ten sam gość opowiadał też, że jego żona zaparkowała samochód pod szkołą na 5 minut żeby odprowadzić dzieci. Kiedy wróciła zastała rozbitą szybę, a po torebce nie było śladu. Próbując zgłosić kradzież na policji usłyszała, żeby lepiej udała się do ubezpieczyciela.

Znajomy mieszkał przez kilka dni na jachcie w porcie i pewnej nocy obudził go hałas. Wyszedł na górę, a tam ktoś walił w szybę łomem. Kumpel zapalił światło, włamywacz przestraszył się i uciekł. Właściciel łodzi mówił, że kilka lat temu nie było takich problemów.

Trochę strach, cieszę się, że za rok wracam do Polski.

Szwedzi

Muszę przyznać, że Szwedzi są dużo bardziej podobni do Polaków niż Brytyjczycy. Brytol zawsze się odezwie, uśmiechnie albo powie „cześć” np. w windzie albo mijając w przejściu, na klatce schodowej lub na ulicy.

Szwed tak jak Polak, jeśli się popatrzysz i uśmiechniesz to odwróci głowę lub się skrzywi. Jeśli otworzysz komuś drzwi to rzadko kiedy usłyszysz „dzięki”. Z drugiej strony jeśli zagada się Szweda/Szwedkę to wychodzą na ludzi zupełnie normalnych i uśmiechniętych. Nie wiem skąd ten mit, że ciężko do nich dotrzeć. Jeśli ktoś mi to mówi to odpowiadam „chyba nie byłeś w Polsce stary, tam to się dopiero z obcymi nie rozmawia 😛

Natura

W Szwecji jest bardzo dużo skał. Są wszędzie. Praktycznie każda droga jest w pewnym momencie przekuta w skale. Co któryś dom stoi na skale. Wszędzie skała. Ma to swój wyjątkowy urok. Jeśli akurat nie pada to na spacerze dwa kilometry od domu mogę natknąć się na takie widoki:

Pusto, ale prawda, że ładnie? 😉

 


Listę wszystkich wpisów znajdziesz w ARCHIWUM. Jeśli chcesz otrzymywać nowe artykuły na maila – zapisz się do newslettera.