by Rafał Santoro - Blog który buduje nowe podejście do pieniędzy

Ukryte Koszty Pracy Na Etacie

27/03/2017 by Rafał Santoro
Ukryte Koszty Pracy Na Etacie

W pracę na etacie wkłada się więcej wysiłku niż się wydaje. Po uwzględnieniu ukrytych kosztów pracy okazuje się, że zarabia się o połowę mniej.

Jeśli miesięcznie na konto trafia 4000 zł, a pracuje się przez 160 godzin to godzinę zarabia się 25 zł. Proste. Jednak jak niżej opiszę, ten prosty rachunek bardzo komplikuje się po uwzględnieniu WSZYSTKICH kosztów związanych z wykonywaną pracą. Ukryte koszty pracy mogą być różne i na pewno jest ich więcej niż by się mogło wydawać. Zaczynając od kosztów dojazdu do pracy na wizytach u psychologa kończąc.

Przy opracowywaniu tego wpisu opierałem się na wspaniałej książce „Your money or your life” by Vicki Robin, Joe Dominguez. Polecam każdemu zainteresowanemu wcześniejszą emeryturą.

Czas to pieniądz

Wykonując pracę, sprzedajemy jedną godzinę naszego życia za określoną kwotę. Kiedy pracujemy oddajemy pracodawcy energię życiową i nie wykorzystujemy jej w sposób który byśmy chcieli, a w zamian za to dostajemy rekompensatę w postaci pieniędzy.

Aby wyliczyć za ile sprzedaje się godzinę życia nie wystarczy prosty rachunek 3000 zł / 160 godzin. Trzeba uwzględnić wszystkie koszty bezpośrednio związane z wykonywaną pracą które by nie istniały gdyby się nie pracowali. Część tych kosztów nie jest taka oczywista.

Dokonam teraz małego eksperymentu. Zwierzątkiem doświadczalnym i bohaterem zostanie Kowalski który pracuje w firmie Wyścig Szczurów S. A. Zarabia 4000 zł miesięcznie na rękę. Dla uproszczenia przyjmę 160 godzin pracy w miesiącu (4 tygodnie) czyli 25 zł / h.

Dojazdy do pracy

Kowalski dojeżdża do pracy samochodem. Uwzględniając czas spędzony w korkach dojazd zajmuje średnio godzinę w jedną stronę czyli 2 h dziennie, 10 h tygodniowo. Miesięczny koszt dojazdu do pracy samochodem jest o 500 zł wyższy niż tramwajem. Paliwo, ubezpieczenie, naprawy, wymiana filtrów i opon, spadek wartości samochodu itd.

Koszt: 40 h miesięcznie + 500 zł

Ubrania/Wygląd

U Kowalskiego w pracy panuje formalny dress code. Oznacza to, że musi chodzić do pracy w garniturze i pod krawatem. Gdyby nie pracował garnitur ubierałby może raz w roku na wesele. Do tego dochodzą koszule, odpowiednie buty, krawaty, zegarek. Dodatkowo codziennie wieczorem poświęca 15 min na prasowanie i rano 30 min na golenie i ubranie. T-shirt i bluzę ubiera się szybciej niż wiąże krawat. Raz na pół roku idzie na zakupy związane z jego ubiorem do pracy. Garnitur co kilka miesięcy trzeba też oddać do pralni chemicznej.

Podsumowując:
– Ubrania: garnitury, koszule, krawaty, buty, zegarek itp. 2400 zł rocznie, 200 zł miesięcznie.
– Prasowanie, golenie: 45 min dziennie, 15 h miesięcznie.
– Zakupy 6 h raz na pół roku, 1 h miesięcznie.
– Pralnia 2 h/50 zł miesięcznie, raz na dwa miesiące plus czas dojazdu do pralni.

Koszt: 18 h miesięcznie + 250 zł

Obiady

Kowalski je na mieście, nie ma czasu na gotowanie w domu. Średnio płaci za lunch 20 zł. Koszt obiadu przygotowanego samemu to 10 zł. Zatem wydaje 20 dni x 10 zł więcej na jedzenie na mieście.
Nie piję kawy więc nie wiem ile ona kosztuje ale Kowalski codziennie rano kupuje więc doliczę 4 zł za kawę na wynos. Koszt przygotowania kawy w domu 1 zł więc za kawę Kowalski miesięcznie płaci 20 dni x 3 zł. Nasz bohater ma nadwagę ze względu na siedzący tryb życia i złe odżywianie. Tylko z tego względu biega dwa razy w tygodniu po 1 h.

Podsumowując:
– jedzenie na mieście 200 zł
– kawa 60 zł
– walka z nadwagą 2h

Koszt: 2h + 260 zł

Odreagowanie po pracy

Kowalski wracając do domu po pracy jest zmęczony, jedyne o czym marzy to wziąć prysznic i usiąść na chwilę przed telewizorem lub poczytać coś w internecie. Najlepiej z piwem w ręce (20 dni x 3 zł). Nawet jeśli dzień nie był stresujący to i tak trzeba odreagować po 8 godzinach spędzonych przy biurku. Kowalskiemudekompresja po pracy zajmuje codziennie 1h czyli 20h miesięcznie.

Koszt: 20h miesięcznie + 60 zł

Weekendowy reset

Kowalski raz w tygodniu idzie na imprezę, żeby sobie odreagować. Osobiście znam kilka osób które tak robiły. Wliczając taxi, wejściówki do klubów, alkohol i kebab na późną kolację wychodzi co najmniej100 zł. Do tego następnego dnia jest kac więc przyjmę 10h tygodniowo na dochodzenie do siebie. Każdy ma jakiś sposób na odreagowanie którego koszty na pierwszy rzut oka nie łączą się z wykonywaną pracą.

Koszt: 40h miesięcznie + 100 zł

Wakacje

Gdyby Kowalski nie chodził do pracy i codziennie mógł wybrać co chce robić, to nie miałby potrzeby jeździć na drogie wakacje raz w roku. Skoro każdego dnia budziłby się z chęcią do życia to nie myślałby nawet o odpoczywaniu gdzie indziej. A gdyby jednak zechciał to mając dużo wolnego czasu mógłby wybrać oferty last minute lub samemu zorganizować sobie wycieczkę zamiast planować z 3 miesięcznym wyprzedzeniem tym samym przepłacając. Ciężko ten kosz oszacować ale przyjmę, że to 100 zł i 10h miesięcznie.

Koszt: 10h miesiecznie + 100 zł

Problemy ze zdrowiem

Przewlekły stres wywołany przez pracę może doprowadzić do choroby jednak założymy, że Kowalski jest i będzie zdrowy jak ryba. Jednak osoby dla których praca ma wpływ na zdrowie np. w postaci depresji lub wizyt u psychologa ponoszą tym samym ukryty koszt pracy. Miałem taki przypadek we własnym otoczeniu, znajomy całe wakacje przeleżał w łóżku patrząc się w sufit i jemu trzeba by doliczyć 6 miesięcy x 16h dziennie do kosztów.

Inne koszty

W zależności od przypadku mogą dojść jeszcze inne koszty takich jak np. opiekunka do dziecka, rachunki za sprzątanie lub drobne naprawy które moglibyśmy wykonać samemu. Kosztem jest również czas poświęcony na szukanie nowej pracy lub podnoszenie swoich kwalifikacji (kursy, nauka języka, konferencje itp.) których nie potrzebowałoby się gdyby się nie pracowało.

Jeśli Kowalski kupuje nowszy samochód lub większe mieszkanie, poniważ nie chce być gorszy od kolegów z pracy to to również jest ukrytym kosztem pracy.

Podsumowanie kosztów pracy Kowalskiego

Pomimo, że przypadek naszego bohatera wydawał się prosty to po uwzględnieniu ukrytych kosztów taki nie jest. Podsumujmy jakie dodatkowo koszty związane z pracą ponosi:

Dojazd do pracy: 40h + 500 zł
Ubrania/Wygląd: 18h + 250 zł
Obiady: 2h + 260 zł
Odreagowanie po pracy: 20h + 60 zł
Weekendowy reset: 40h + 100 zł
Wakacje i inne drogie rozrywki: 10h + 100 zł

TOTAL: 130 h i 1270 zł

Kowalski więc nie zarabia 4000 zł, a 2730 zł. Na pracę i czynności z nią związane poświęca nie 160 h, a 290 h w miesiącu. Odejmując urlop i dni świąteczne co daje w przybliżeniu 3 dni wolnego miesięcznie, przyjmę 3 x 12 = 36 h miesięcznie.

Zatem Kowalski pracuje przez 254 h w miesiącu za 2730 zł, a to podzielone na 254 h daje około 11 zł na godzinę, a nie 25 zł jak wydawało się na początku!

Różnica jest ogromna. Może się okazać, że Kowalski który poświęcił dodatkowo 5 lat na studia zarabia mniej niż jego niewykwalifikowany sąsiad który pracuje blisko domu i ma mniej stresującą pracę. Na dodatek zaoszczędził 5 lat nie idąc na studiach. Patrząc z tej perspektywy zmiana pracy na gorzej płatną ale pociągającą za sobą niższe koszty może mieć sens. A studia na kierunku który nie zapewnia dobrego wynagrodzenia są tego sensu pozbawione.

Kupując teraz cokolwiek można dokonać prostej kalkulacji. Jeśli za 1h życia dostaję 11 zł, to za zakup nowych spodni za 110 zł zapłacę 10 godzinami wyciętymi z życia. Zakup jest dwa razy droższy licząc realną stawkę 11 zł a nie 25 zł. Pojawia się wtedy pytanie czy warto naprawdę warto? Zakup samochodu droższego o 10 tys. zł będzie kosztować Kowalskiego 900 godzin pracy czyli aż 113 dni pracy po 8h!

Podsumowanie

W tych kalkulacjach nie uwzględniłem czasu którego nie Kowalski nie ma dla bliskich czy znajomych bo tego wycenić się nie da.

Zdanie sobie sprawy z ukrytych kosztów pracy raczej nie jest przyjemne, okazuje się wtedy, że zarabia się o połowę mniej niż się myśli. Z drugiej strony skłania to do refleksji i zastanowienia się nad tym co można w tej kwestii zmienić. Po namierzeniu przecieku można go zmniejszyć lub zatamować. Kowalski w prosty sposób, dzięki gotowaniu w domu i przerzuceniu na transport publiczny mógłby zafundować sobie samemu niezłą podwyżkę.

Dlatego ważniejsze jest to ile się oszczędza, a nie to ile zarabia.

 


Listę wszystkich wpisów znajdziesz w ARCHIWUM. Jeśli chcesz otrzymywać nowe artykuły na maila zapisz się do newslettera.