by Rafał Santoro - Blog który buduje nowe podejście do pieniędzy

Wcześniejsza Emerytura

27/02/2017 by Rafał Santoro
Wcześniejsza Emerytura

Jak nie pracować do 65 roku życia? Czy wcześniejsza emerytura jest to w ogóle możliwa? W tym wpisie wyjaśnię, w jaki sposób zamierzam przejść na emeryturę w wieku 33 lat.

Główna koncepcja tego bloga i tok mojego myślenia opiera się na dwóch założeniach:

1) Wykonywanie pracy (dla kogoś) utrudnia bycie szczęśliwym.

2) Żeby przejść na emeryturę nie trzeba pracować do 65 roku życia.

O ile z pierwszym prawie każdy może się zgodzić, o tyle drugie założenie może być z serii tych „nie do wiary”.

Wykonywanie pracy (dla kogoś) utrudnia bycie szczęśliwym.

Wyjaśnienie dlaczego, jest dosyć proste. Jeśli wykonuje się pracę, to wykonuje się ją dla kogoś. Zatem nie robi się tego, co się chce. Robi się to, co ktoś inny chce, żebyśmy robili.

Praca ogranicza wolność, bo jeśli jest się w pracy, to zazwyczaj nie można tak nagle wyjść na spacer, albo pójść odwiedzić znajomych. A nawet jeśli jest to możliwe, to szybko trzeba wracać do biura. Chcesz jechać na wakacje? Najpierw trzeba sprawdzić, czy się dostanie urlop.

Pomijając niewielki odsetek osób, dla których praca jest hobby, to czasu poświęcanego na pracę nie można wykorzystać na robienie rzeczy, które mają dla nas znaczenie. Na przykład takich jak:

– spanie, (haha, moje ulubione)

– naukę tego, co nas interesuje, a nie tego co interesuje pracodawców,

– spędzanie czasu z dziećmi, rodziną, znajomymi,

– rozwijanie swoich talentów.

Mało kto wraca z pracy wypoczęty. Czas który jest potrzebny na dekompresję po pracy to również czas oddany pracodawcy.

Jeśli na pytanie,

czy chodziłbyś do końca życia do swojej pracy za darmo?

odpowiedź brzmi „nie” to ta praca jest poświęceniem. Rekompensatą za to poświęcenie jest wypłata.

Znajduję się w gronie szczęśliwców z dobrze płatnym zawodem inżyniera elektronika. Moja praca momentami bywa ciekawa. Jednak przez większość czasu jaki spędzam w pracy mój potencjał jest niewykorzystany. Nudzę się wykonując proste zadania. Mentalnie boksuję w miejscu, nie używam nawet 10% mózgu. Uważam, że gdybym nie chodził do pracy mógłbym spożytkować ten czasu dużo efektywniej i to w sposób, który dałby mi o wiele większą satysfakcję.

Uważam, że każdy jest w stanie samemu sobie zorganizować czas lepiej niż ktokolwiek inny. Bo jak nie my, to kto? Siedzenie przez 40 godzin tygodniowo w biurze, codzienne zrywanie się z łóżka i dojazdy to niezbyt atrakcyjna perspektywa.To właśnie jest moją główną motywacją do tego, aby przejść na szybszą emeryturę i robić to, co chcę. Chcę mieć pełną kontrolę nad swoim życiem, a nie tylko nad weekendami.

I tutaj dochodzimy do założenia nr 2.

Żeby przejść na emeryturę nie trzeba pracować do 65 roku życia.

Kiedy po raz pierwszy zdałem sobie z tego sprawę, był to dla mnie przełom. Naprawdę myślałem, że po studiach będę musiał pracować przez całe swoje życie. A przynajmniej przez ten czas, kiedy jeszcze mnie nic nie boli. Nie wiedziałem, że jest nawet jakaś inna opcja poza „wymyśl biznes i zostań miliarderem.”

Okazało się, że

nie trzeba pracować do końca życia

Są ludzie, którzy pracują na etacie, a pomimo to zostają emerytami jako osoby młode.Nadal mają jeszcze dużo życia przed sobą. Zacząłem szukać informacji na ten temat. Po co odkrywać Amerykę na nowo sporo wystarczy skopiować to, co robią inni.

Żeby przejść na szybszą emeryturę należy spełnić pewien warunek:

Należy oszczędzać dużą część wypłaty i inwestować

Jeśli oszczędza się 50% wypłaty, oznacza to, że po jednym roku pracy można zrobić sobie jeden rok wolnego. W pierwszym roku wydaje się połowę pieniędzy, a w drugim drugą połowę.

Idąc tym samym tropem jeśli pracuje się przez 30 lat i odkłada 50% zarobków to przez kolejne 30 lat można nie pracować i żyć z oszczędności.

Idźmy dalej. Jeśli po drodze zaoszczędzone pieniądze zainwestuje się na niewielki procent powyżej inflacji, to okażę się, że 25 lat pracy wystarczy na następne 30 lat życia.

Zatem im więcej się zarabia, im więcej oszczędza i im więcej inwestuje tym szybciej można rzucić pracę.

Obecnie mój plan na szybszą emeryturę przedstawia się mniej więcej tak:

1) Oszczędzać większą część wypłaty (kilka tysięcy złotych miesięcznie)

2) Za zaoszczędzone pieniądze kupować mieszkania na wynajem (mam już jedno)

3) Na emeryturę zamierzam wrócić do Polski, koszty życia w kraju szacuję na około 2000 zł. Zakładając, że z najmu jednego mieszkania uzyskam 1000 zł, to żeby móc się utrzymać z dochodu z najmu muszę wynajmować dwa mieszkania.

Oczywiście powyższy plan jest uproszczony dla zachowania prostoty przekazu. Jak widać nie ma w nim nic nadzwyczajnego, to nie fizyka kwantowa. Choć na początku może przerażać skala. Kiedyś wydawało mi się, że będę musiał pracować całe życie na zakup jednego mieszkania. Dzisiaj wystarczy na to kilka lat. Po jakimś czasie strach przed ogromem przedsięwzięcia powszednieje.

O tym ile miesięcznie zarabiam i odkładam, można przeczytać w moich raportach finansowych.

Przybliżę kilka szczegółów.

O tym czym się dokładnie zajmuję opiszę w innym poście. Narazie napiszę jedynie, że jestem inżynierem i po 3 latach pracy w Polsce wyjechałem za granicę do UK, a od kwietnia 2017 roku do Szwecji. Dzięki temu, udaje mi się zaoszczędzić około 6-7 tys. zł. miesięcznie. Za zaoszczędzone pieniądze zamierzam kupować małe mieszkania na wynajem w średniej wielkości mieście. Przynajmniej dopóki nie znajdę lepszego sposobu na inwestowanie pieniędzy. Do tej pory kupiłem już jedną kawalerkę na wynajem [link jeszcze nieaktywny].

Cena mieszkań w okolicy która mnie interesuje wynosi średnio 120 tys. zł. Oznacza to, że po 18 miesiącach oszczędzania udaje mi się odłożyć kapitał na zakup mieszkania.

Teoretycznie w chwili, kiedy będę posiadał 3 mieszkania, będę wolny finansowo. W jednym będę mieszkać, a pozostałe dwa będę wynajmować. Dochód z najmu spowoduje, że nie będę musiał już pracować na etacie. Moje koszty życia w wysokości 2000 zł zostaną pokryte z najmu 2 * 1000 zł. Nie mogę się doczekać!

Ponieważ jedno mieszkanie już mam, pozostają mi do zakupu jeszcze 2 mieszkania, czyli 2 *1,5 roku = 3 lata. Powinno mi się to udać około 2020/21 roku.

Oczywiście sporo rzeczy może pójść nie tak. Nie przez cały czas będę mieć najemców, od czasu do czasu będzie trzeba zrobić remont, może przyjść kolejny kryzys albo uderzyć w ziemię meteoryt.

Z drugiej strony moje zarobki idą co jakiś czas w górę. W kwietniu przeprowadzam się z UK do Szwecji i szacuję, że uda mi się odkładać jeszcze więcej. Dzięki temu przed 2021 rokiem być może uda mi się kupić jeszcze dodatkowe jedno mieszkanie, w sumie 4, które będzie moim buforem bezpieczeństwa. Być może znajdę inny sposób na inwestowanie który zapewni mi lepszą dywersyfikację? Tego jeszcze nie wiem.

Nawet jeśli coś pójdzie nie tak, będę mógł na chwilę wrócić do pracy i wyjechać na 3-6 miesięczny kontrakt. Możliwości jest wiele. Ciężko jest przewidzieć, co się wydarzy za miesiąc, a co dopiero za kilka lat. Zapewne mój plan zmieni się jeszcze niejednokrotnie. Jednak najważniejsze dla mnie jest to, że mam pomysł na to, jak osiągnąć cel i pracuję nad tym.

Mój plan z każdym miesiącem ewoluuje i zmienia się pod wpływem bieżących wydarzeń. Jeśli za rok okaże się, że raczej nie doprowadzi mnie do celu jaki sobie założyłem to po prostu popracuję nad jego zmianą. Ważny jest cel, a środki do jego osiągnięcia mogą się zmienić i będą się zmieniać.

Dojście do celu czyli szybszej emerytury może się opóźnić, ale równie dobrze może przyśpieszyć.

Staram się jak najwięcej zarabiać, jak najwięcej oszczędzać i inwestować. W ten sposób w pewnym momencie okaże się, że nie będę musiał już pracować jeśli nie będę chciał.

Żyję poniżej swoich możliwości finansowych. Wiem, że posiadanie więcej nie oznacza bycia szczęśliwszym. Za to wiem, że posiadanie więcej czasu wolnego już tak. Dlatego moim celem jest przejście na szybszą emeryturę i opuszczenie wyścigu szczurów w wieku 33 lat (w 2020/21 roku).

W dzisiejszych czasach większość ludzi wydaje wszystko co zarabia. Żyje od pierwszego do pierwszego. Takie „zarządzanie finansami” nie pozwala na wygenerowanie oszczędności. Tym samym skazuje się na łaskę i niełaskę pracodawcy oraz pracę do końca życia. Not very smart.

Łatwo jest ulec pokusie zwiększania wydatków (inflacja kosztów życia). Z każdą podwyżką wypada sobie podnieść trochę komfort życia, prawda? Trochę lepszy samochód, więcej lepszych ubrań, częstsze wyjścia do restauracji. To jest droga donikąd. Cała podwyżka jest w ten sposób „przejadana”. Pieniądze te nie zostają odłożone i zainwestowane, zatem nie pracują na szybszą emeryturę.

Ktoś może powiedzieć, że łatwo mi mówić skoro dobrze zarabiam. To prawda, miałem trochę szczęścia, bo gdzieś do 22 roku życia nie wiedziałem kompletnie co zrobić ze swoją przyszłością więc wszystko działo się „samo”. Jednak to, gdzie jestem teraz, nie wzięło się znikąd. Zacząłem aktywnie pomagać swojemu szczęściu. Kosztowało mnie dużo wysiłku na studiach i potem, po godzinach ucząc się we własnym zakresie. Nie oglądam telewizji, mam zatem więcej czasu na czytanie książek niż inni.

Każdy kto chce się uczyć, będzie w stanie zarabiać więcej, niż osoby które takiej chęci nie wykazują. Proste. W dzisiejszych czasach w internecie można znaleźć materiały na każdy temat. Każdy kto chce, może się uczyć. Im więcej się umie tym więcej można zarobić. Zmiana nie nadejdzie z dnia na dzień więc jest to sport dla cierpliwych.

Komuś kto mniej zarabia zapewne więcej czasu zajmie odłożenie odpowiedniej sumy. Jednak starając się, prędzej czy później każdy dopnie swego. Nie chodzi o to, żeby patrzeć na innych, tylko mierzyć siebie własną miarą. Jeśli udaje się odłożyć o 5% miesięcznie więcej niż rok temu to jest to duży sukces.

Podsumowanie

Na emeryturę można przejść już po kilku-kilkunastu latach właściwie dzięki samemu oszczędzaniu i prostym inwestycjom. Powoli pracując nad tym, żeby co roku trochę więcej zarobić i oszczędzić w końcu pozwoli oszczędzać spore kwoty.

Najtrudniej jest zacząć, bo zaczynając od 50-100 zł miesięcznie wydaje się, że to nie ma sensu. Ja od tylu zaczynałem na ostatnim roku studiów.

Uważam, że wcześniejsza emerytura jest w zasięgu prawie każdego. Wystarczy być tylko trochę sprytniejszym od reszty. Sam fakt, że czytasz te słowa o tym świadczy, bo chciało Ci się poszukać informacji na ten temat i dobrnąłeś do końca tego artykułu składającego się z ~1700 słów.

 


Listę wszystkich wpisów znajdziesz w ARCHIWUM. Jeśli chcesz otrzymywać nowe artykuły na maila zapisz się do newslettera.



  • luki339

    no i bardzo dobrze,

    • Mając na utrzymaniu rodzinę, sprawa się komplikuje, koszty rosną. Nie mam dzieci więc w kwestii finansów rodzinnych wiem tyle co nic. Wieksze koszty odsuną wcześniejszą emeryturę w czasie.
      W przyszłym miesiącu pojawi się post o gościu z UK, który ma własnie 10 tys. zł. zysku z wynajmu, już po odliczeniu rat kredytów, akurat tyle ile potrzebujesz:)
      100% w 6 lat to 12.5% zwrotu rocznie, bardzo dobry wynik. W co inwestujesz? Zabezpieczasz się jakoś na czasy kiedy skończy się hossa?
      Co do Zakopca, to teraz chyba każda lokalizacja turystyczna + booking/airbnb daje niezłe zwroty.

      • luki339

        Mój portfel akcji zdominowany jest szczególnie po wycofaniu kasy na zakup nieruchomości przez CDProjekt – producent gry Wiedźmin. Spółka jest nieprzeciętna i w zasadzie samo posiadanie ich chroni przed bessą. Śledząc historyczne zachowania kurs CDP jest odporny na spadki na szerokim rynku. Patrząc na aktualne stopy zwrotu można się wystraszyć i stwierdzić, że jest już droga, ale w rzeczywistości tak nie jest, bo w perspektywie roku, max 2 będą wydawać nowa grę Cyberpunk 2077, która jak juz wiadomo będzie miała świat 4x większy niż miał Wiedźmin3. Moim zdaniem i nie tylko moim CDP jest najlepiej rokującą spółką na GPW na najbliższy rok, dwa.
        Co do Zakopca, rozmawiałem z gostkiem, który inwestuje w tego typu apartamenty wczasowe w różnych częściach Polski i twierdzi, że w Zakopanem stopy są najwyższe mimo, że jest najdrożej, najciaśniej, najgłośniej i najbardziej tłocznie i pewnie dlatego jest najbardziej opłacalny wynajem. W Zakopcu jest co robić nawet w czasie słabej pogody, ponadto sezon trwa 10m-cy, a w święta czy sylwestra można krzyknąć cenę jak żyd za matkę.

        Czekam z niecierpliwością na post o gościu o którym wspomniałeś. Pozdrawiam

        • Kilka lat temu kupiłem akcje CD Projektu (za kilka tys.) po 19 zł, sprzedałem za 25 zł o ile dobrze pamiętam. Smutno mi kiedy patrzę na wykres 🙂 Jeden kumpel z firmy wpakował wtedy grube pieniądze w CD Projekt i 11 bit. Nie chciał się przyznać dokładnie ile bo wtedy kurs tańczył. Jeśli nadal trzyma to ma kilka razy więcej.

          To fakt, w Zakopcu zawsze jest sezon. Niedawno czytałem artykuł, że w tym roku Tatry znowu odwiedziła redkordowa liczba turystuów. Do tego sylwestry z TV, skoki narciarskie itd.
          400 tys. za apartament nie wydaje się drogo, tyle kosztują byle dwa pokoje w Gdańsku.

          • luki339

            11 bit też mam ale znacznie mniej, spółka równie perspektywiczna co CDP.

  • Pingback: Dywersyfikacja dochodów - jak przetrwać każdy kryzys - WyścigSzczurów.pl()

  • Pingback: Jak rzucić palenie? - WyścigSzczurów.pl()

  • Pingback: Samochód elektryczny - moje wrażenia - WyścigSzczurów.pl()

  • Pingback: Profesjonalna sesja zdjęciowa (LinkedIn, Biznes) - WyścigSzczurów.pl()

  • Pingback: Wolność finansowa po 10 latach pracy na etacie - WyścigSzczurów.pl()