by Rafał Santoro - Jak nie pracować przez całe życie

Wolność finansowa po 10 latach pracy na etacie

11/12/2017 by Rafał Santoro
Wolność finansowa po 10 latach pracy na etacie

O tym jak zamierzam przejść na wcześniejszą emeryturę w wieku 34 lat. Moje obliczenia i plany na najbliższe 5 lat pracy na etacie.

Dzisiaj kolejny temat wywołany przez jednego z czytelników. FTR zapytał:

Ciekawi mnie temat Twojego powrotu: wiadomo, że w PL nie można liczyć na tak dobre zarobki jak w Szwecji. W związku z tym strumień oszczędności spadnie + dojdą koszty mieszkania. Nie boisz się, że odsunie to dosyć mocno Twój cel jakim są te cztery mieszkania? Rozumiem, że możesz obniżyć jeszcze koszty życia, no ale nie oszukujmy się, wg mnie są już na ekstremalnie niskim poziomie i nie uda Ci się skompensować mniejszych dochodów. Ciekaw jestem Twojego planu. Wszystkiego dobrego!

Poniżej wkleję Wam rok po roku jak wyliczyłem swoją wcześniejszą emeryturę w 2022 roku. Będę mieć wtedy 34 lata. Wtedy też minie równo 10 lat od kiedy zacząłem pracę na etacie po ukończeniu studiów.

W 2018 roku zamierzam wrócić z imigracji do Polski i to wzbudziło wśród Was wątpliwości. Czy na pewno uda mi się tak szybko przejść na wcześniejszą emeryturę skoro w Polsce zarabia się dużo mniej?

Według mnie, da się. A nawet jeśli się nie da, to zrobię tak, żeby się dało.

Rok 2018

W 2018 roku planuję wrócić do Polski. Przed dwa lata pracowałem w UK, a od marca 2017 pracuję w Szwecji. Powrót planuję na okolice marca 2018.

Do tego czasu planuję odkładać 9000 zł miesięcznie. Potem zakładam dwa miesiące na znalezienie pracy (-2000 zł miesięcznie).

Zamierzam zmienić branżę. Dlatego wypłatę w nowej firmie i na nowym stanowisku planuję na poziomie 5000 zł. Gdybym szukał pracy w automotive w którym mam już 5 lat doświadczenia myślę, że znalazłbym coś z wypłatą około 6000-7000 zł netto.

Na screenshocie po prawej widać liczbę 130400 zł. Oznacza ona moment, w którym uzbieram pieniądze na zakup drugiej kawalerki. Wtedy dojdzie kolejny dochód z najmu (pierwszy 600 zł, drugi 700 zł miesięcznie).

Prawdopodobnie wrócę do Krakowa i koszty życia szacuję na 2500 zł. Niektórzy powiedzą, że to za mało. Jak wyjdzie w rzeczywistości, zobaczymy za rok. Ale pamiętajcie, że jestem zmotywowany i nie biorę na mojej wojnie z etatem jeńców.

Rok 2019

Mija rok. W lipcu 2019 planuję dostać 500 zł podwyżki i zwiększyć swoje wydatki o 100 zł, do poziomu 2600 zł miesięcznie. Cały czas zbieram na trzecie mieszkanie.

Rok 2020

Mija kolejny rok. Znowu w lipcu planuję podwyżkę o 500 zł i wzrost kosztów o 100 zł.

Będę mieć już dwa lata doświadczenia w nowej branży. Jest do dobry moment na zmianę pracy i sporą podwyżkę, 1000-2000 zł. Jak wiadomo, najlepsze podwyżki daje zmiana pracy.

Rok 2021

W 2021 roku w lutym udaje mi się zaoszczędzić kolejne 130 tys. zł. Kupuję trzecie mieszkanie na wynajem. Od tej chwili odkładam pieniądze na czwarte mieszkanie w którym zamierzam mieszkać na emeryturze.

W tym samym roku planuję drobną podwyżkę wypłaty i wzrost kosztów o 100 zł.

Rok 2022

W kolejnym roku znowu zakładam podwyżkę i wzrost kosztów. Wraz z wypłatą za grudzień (1 stycznia 2023) zaoszczędzam pieniądze potrzebne na zakup mojego docelowego mieszkania.

W grudniu 2022 roku nareszcie osiągam swój cel: zostaję emerytem w wieku 34 lat. 

Wolność finansowa – Akceleratory

Po cichu liczę, że uda mi się zarabiać więcej niż zakładam. Dzięki temu uda mi się zrealizować plan przed czasem.

Oczywiście w trakcie nie będę siedzieć z założonymi rękami. Zamierzam dorabiać pieniądze na boku, tak aby dywersyfikować swoje dochody.

Każde dodatkowe 500-1000 zł miesięcznie obetnie mój wyścig szczura o kilka miesięcy. Do tego odłożę każdą premię. Być może podniosę cenę najmu z moich mieszkań powyżej kosztów utrzymania i remontów. Być może w międzyczasie wyjadę na 6-12 miesięcy kontraktu do UK (dodatkowe 60-120 tys. zł).

Możliwości zwiększenia tempa oszczędzania jest kilka i na pewno pojawią się nowe na przestrzeni kolejnych 5 lat.

Dobrowolne naciśnięcie na hamulec

Jest też druga strona medalu.

Nie wykluczam, że w pewnym momencie przejdę z pełnego etatu na mniejszy wymiar godzin, np. 3/5 etatu. Dzięki temu pracowałbym przez 3 dni, a potem miałbym 4 dni weekendu. Minusem będzie niższa wypłata, a więc i dłuższy udział w wyścigu szczurów.

Da mi to łagodniejsze przejście do pełnej emerytury i więcej czasu do życia własnym życiem. Trzy dni w pracy zlecą szybko – nie zmęczę się za bardzo. Trzy dni pracy – poniedziałek, wtorek – a środa wieczór to już początek weekendu. Miałbym dużo więcej czasu na pracę nad własnymi projektami, a nie nad tym co mi każe robić szef.

Pracując na 3/5 etatu mógłbym w pewnym momencie zacząć żyć tylko z dochodu z najmu, a pieniądze z wypłaty w całości odkładać. Jeśli przez 12 miesięcy to mi się uda, to wiem, że jestem finansowo gotowy na pełną emeryturę.

Perspektywa rozciągnięcia dojścia do emerytury w czasie w zamian za 4 dniowe weekendy coraz bardziej mi się podoba.

DISCLAIMER

Wielu z Was pewnie powie: „to się nie uda, bo nie uwzględniłeś XYZ i zabraknie Ci XXX zł miesięcznie”.

Moja odpowiedź jest taka, że to co przedstawiłem powyżej to ZARYS planu, a nie wyryte w kamieniu 10 przykazań. Wiele się wydarzy po drodze i będę musiał go modyfikować. Co miesiąc modyfikuję. Stan na dzień dzisiejszy to jedynie sugestia do czego mam dążyć. Nawet jeśli coś się posypie i rozjedzie się o rok lub dwa to nie będzie to końcem świata.

Pewnie niektórym z Was nie będą się podobać moje koszty. Zakładam 2500 zł wydatków miesięcznie i wzrost o 100 zł co rok. Na mieszkanie w dużym mieście może się wydawać za mało. Ale jeśli nie będę się mieścić w wyznaczonych widełkach to zawsze mogę z wynajmowania kawalerki przerzucić się na wynajmowanie pokoju przez 1-3 lata i zaoszczędzić w ten sposób kilka stów.

Ktoś powie, że nie uwzględniam inflacji, wzrostu cen mieszkań itp. Z drugiej strony jako rekompensaty nie uwzględniam wzrostu zysku z czynszów i prawdopodobnie wypłaty rosnącej szybciej niż założyłem.

Zmiennych jest tyle, że nie mam zamiaru się męczyć i tego przewidywać, bo szkoda na to czasu. Wystarczy mi ogólny zarys.

Mój plan jest prymitywny i o to mi chodzi. Im prostszy, tym lepszy.