by Rafał Santoro - Jak nie pracować przez całe życie

Zakup ETF i praca na lawecie – czyli co u mnie ostatnio słychać?

01/07/2020 by Rafał Santoro
Zakup ETF i praca na lawecie – czyli co u mnie ostatnio słychać?

W tym luźnym wpisie opowiem Wam co się u mnie działo przez ostatnie kilka tygodni oraz wytłumaczę o co chodzi z tym dziwnym zdjęciem tytułowym.

Ale po kolei, do Złotej Bramy ze zdjęcia wrócimy na samym końcu, a zaczniemy od tego co się działo w moim korporacyjnym świecie.

Wróciłem na pełen etat

Od kilku miesięcy pracowałem na 9/10 etatu (piątki po 12.00 wolne). Taka dziwna forma którą udało mi się wynegocjować z kierownikiem.

W międzyczasie nadeszła zaraza, która w połączeniu z wojną handlową USA-Chiny ma szanse zapoczątkować poważny kryzys finansowy.

To nie są czasy na takie manewry. To czasy, kiedy powinno się trzymać dyscyplinę finansową. Teraz staram się jeszcze mniej wydawać i więcej oszczędzać. Jak najwięcej zarabiać póki mam pracę – choć o to ostatnie się nie martwię, bo koronawirus mojej firmie ewidentnie służy (telekomunikacja, 5G i te sprawy).

Dodatkowo co najmniej do końca roku będę pracować z domu. Nie chodzę do biura więc oszczędzam 30-40 min dziennie na „dojazdach”, a sama praca poza biurem jest mniej uciążliwa.

Z rezygnowałem z 9/10 etatu gdyż w tych warunkach mi się nie opłaca. Jak już uruchomię drugie mieszkanie pod wynajem w marcu 2021, będę mógł pozwolić sobie na komfort szukania pracy na pół etatu. Takie rozwiązanie połowiczne między wcześniejszą emeryturą a pełnym wyścigiem szczurów.

Dostałem ofertę pracy na lawecie i przy remontach

W środku kwarantanny przytrafiła mi się przejażdżka lawetą. Kiedy biznesy wokoło się zamykały, laweciarz tryskał humorem, bo jego biznes okazał się nieśmiertelny. Pytałem go o szczegóły, poza rozbitymi samochodami wozi nówki do salonów Forda.

Zaproponował mi pracę u siebie bo czasami nie wyrabia, w okolicach 4000-5000 zł. Byłem w szoku że można tyle zarobić posiadając tylko prawo jazdy. Napiszcie w komentarzach czy to możliwe?

Drugą ofertę pracy „otrzymałem” przy remontach. Właścicielka mieszkania które wynajmuję przyprowadziła swojego fachowca do cieknącej rury. W trakcie naprawy próbowałem pomagać bo głupio tak stać i patrzeć jak inni pracują (nie nadawałbym się do pracy przy budowie dróg haha).

Po robocie fachowiec stwierdził, że przydałby mu się taki „obrotny chłopak” jak ja do pomocy przy remontach.

Wygląda na to, że wystarczy tylko trochę chęci i można znaleźć pracę za dobre pieniądze. Tak jest przynajmniej w Krakowie, nie wiem jak u Was. Nie znajduję usprawiedliwienia dla kogoś kto dzisiaj narzeka na niskie zarobki. Ja na studiach pracowałem za 3,20 zł/h w ochronie.

Pierwszy zakup ETF

Ulokowałem drobne kwoty w pierwszych ETFach. Chcę się z tym powoli psychicznie oswajać i co miesiąc dokupować po kawałku. Tak aby ulokować część majątku w czymś innym niż nieruchomości.

Tymczasem zamierzam kupować za śmieszne kwoty. Mam jeszcze drobny kredyt który musiałem zaciągnąć na zakup drugiego mieszkania. Gdzieś do połowy 2021 roku będę na niego odkładać więc teoretycznie po spłacie zacznę inwestować większe kwoty.

Spadek cen nieruchomości

Patrząc po ofertach mieszkań w Krakowie odnoszę wrażenie, że ceny jakby trochę przyhamowały.

Korona-kryzys spowodował, że liczba kredytów udzielanych przez banki spadła o 30%. Mam nadzieję, że to przydusi ceny. Jeśli tak się stanie, poszukam dla siebie kawalerki w Krakowie. A jeśli niczego nie kupię, to oszczędności pewnie polecą w ETFy. Zobaczymy.

Blog odzyskuje oddech

Zaraza nie była łaskawa dla statystyk bloga, w czasie epidemii spadły o 30-50%. To nieprzyjemne uczucie kiedy się starasz i regularnie publikujesz ale nie widać efektów.

Jednak w czerwcu blog wyzdrowiał i wyszedł z choroby ze zwiększoną objętością płuc. Pobił rekordy ze stycznia. Cieszę się, że było nas 4300 osób. To już prawie połowa widowni jaką chciałbym wokół bloga zebrać (10 000 Czytelników):

 

Dobry wynik zawdzięczam zapewne luzowaniu zarazowych restrykcji, ale spory wkład miała w to też jedna z Czytelniczek bloga. Poleciła mi aby dodać stronę do agregatora blogów finansowych https://finansoweblogi.pl/. W Google Analitics widzę, że dzięki temu pojawiło się trochę nowych Czytelników których serdecznie witam 😉 A Monice dziękuję za sugestię.

Publikacje starych postów

Blog istnieje już kilka lat i wiele wpisów jest ponadczasowych. Są tak samo istotne 4 lata temu jak i dzisiaj.

Postanowiłem cześć z nich przywrócić ponownie do życia. Raz w miesiącu będę wyciągać z archiwum stary wpis, który ma najwięcej Waszych komentarzy lub najwięcej odsłon, poprawiać go i publikować ponownie.

Widzę w tym same plusy.

Biorę stary wpis który był dobry, poprawiam go dzięki czemu staje się jeszcze lepszy. Z czasem chciałbym zbudować bazę kilkudziesięciu żelaznych postów, które będą zawierać konkretną wiedzą która zawsze będzie istotna.

Kolejnym plusem jest to, że Wy dostajecie ulepszony materiał sprzed 2-4 lat którego już pewnie nikt nie pamięta.

Przy tym oszczędzam trochę czasu, bo zamiast stworzyć nowy post od zera w 4-5 godzin, na spokojnie poświęcam 1-2 godzin na doszlifowanie sprawdzonego wpisu.

Na blogu nowe wpisy pojawiają się każdego 1., 10. oraz 20. dnia miesiąca. Każdego 20. będziecie dostawać wpisy po tuningu.

Architekt płakał jak projektował

Jeśli ktoś zastanawia się o co chodzi ze zdjęciem tytułowym to już wyjaśniam.

W Krakowie jest trochę takich paskudztw jak np. blok z wieżyczkami księżniczki. Ostatnio odkryłem nowy zabytek: Złotą Bramę. Prawie jak Golden Gate w San Francisco 😛

Lubię się pośmiać z takich reliktów lat 2000 – „gangsterski” styl z filmów typu Chłopaki nie płaczą czy Killer gdzie główny gangster ma łazienkę z pomarańczowymi kafelkami. Jeśli w Waszym mieście są takie straszydła dajcie namiar w komentarzach, chętnie odwiedzę jeśli będę mieć okazję.

Podsumowanie

Poza tym, u mnie wszystko dobrze. Przystosowałem się do nowej rzeczywistości i nawet nie chciałbym wracać do starych czasów. Pracę zdalną pokochałem i nie chcę wracać do biura.

Dalej regularnie trenuję boks, biegam, jeżdżę na rowerze, czytam książki (ta była świetna z dziedziny militarnej), gram na gitarze i spotykam się ze znajomymi. Jeśli ktoś z Was lubi wina to polecam blog jednego z nas, Czytelnika który dopiero co zaczął swoją przygodę z blogowaniem: http://winefoodandtravel.eu/.

No i ciągle piszę dla Was bloga 😉

Life is good.


PS: Mam nadzieję, że u Was też wszystko gra?