by Rafał Santoro - Jak nie pracować przez całe życie

Żal dupę ściska kiedy inni zarabiają miliony, a człowiek ciuła…

01/09/2019 by Rafał Santoro
Żal dupę ściska kiedy inni zarabiają miliony, a człowiek ciuła…

Nie jest Ci czasami głupio, kiedy widzisz jak inni rozkręcają biznes i zarabiają miliony?

Niedawno wyświetliła mi się reklama gościa, który flipuje 90 mieszkań rocznie. Zarabia na tym krocie i prowadzi szkolenia.

Ja do tej pory kupiłem jedno mieszkanie, przy czym większą część transakcji przeprowadził za mnie kto inny. Dlatego zrobiło mi się głupio, że ja nie działam równie aktywnie, jak ten ziom z reklamy pt.: „90 flipów rocznie”.

Skłamałem

Tak na serio nie zrobiło mi się głupio. Wcale gościowi nie zazdroszczę, bo jestem zadowolony z siebie, swojego życia i tego co robię.

Zamiast tego pomyślałem: „To super, że idzie mu tak dobrze. Na pewno ciężko pracuje, gratulacje.”

Staram się tak myśleć w podobnych sytuacjach i na dobre mi to wychodzi. Nie odczuwam frustracji kiedy spotykam człowieka z wyższymi zarobkami, większym majątkiem czy drogim samochodem.

Odczuwam frustrację tylko gdy ktoś jest w moim wieku i ma więcej czasu wolnego niż ja oraz gdy na treningu ktoś boksuje lepiej ode mnie i jest w stanie mi wpierdolić.

Poza tym sukces innych ludzi nie przyśpiesza bicia mego serca. Nie wzbudza we mnie użalania się nad sobą i nie linczuję się za to, że przecież mógłbym robić więcej.

Dlaczego nie robię więcej niż mógłbym?

Do stworzenia tego wpisu sprowokował mnie niedawny mail od jednej z czytelniczek, jak i wcześniejsze pytania kilku osób.

Pytaliście dlaczego:

  • Nie założę jakiegoś biznesu lub czy nie chciałbym rozkręcić z nimi jakiegoś biznesu?
  • Nie wykorzystuję w pełni swojego potencjału, bo mają wrażenie, że jestem mądry/inteligenty? (Tak naprawdę mam IQ tylko 10-20 punktów powyżej średniej krajowej)
  • Robię coś w taki, a nie inny sposób?

Pokrętnie, ale lepiej nie potrafię, odpowiem na te pytania poniżej.

… nie chcę, bo w życiu jest tyle do zrobienia

Muszę poprawić jeszcze 1-2 dziedziny w życiu, nie związane z pieniędzmi. Dlatego szkoda mi inwestować czas w biznes. Chcę poświęcić energię gdzie indziej. Nie da się skutecznie robić wszystkiego na raz.

Trzeba wybrać jeden, może dwa duże cele, bo inaczej człowiek zgłupieje.

Jak się na coś uwezmę, to chcę to doprowadzić do końca. Jak ugryzę, to nie puszczam. Muszę uważnie wybierać rzeczy które gryzę, bo nie da się gryźć kilku ofiar na raz.

Osiągnięcie dużego celu zajmuje rok lub więcej. Z góry muszę odrzucać nowe pomysły – ewentualnie zostawić do przemyślenia na później. W dzisiejszych czasach wspaniałych historii i sposobów na sukces jest pełno w mediach. Bombardują nas z każdej strony tak samo jak zachęty do wydawania pieniędzy.

Trzeba zacisnąć zęby, oprzeć się pokusie i nie dać się rozproszyć.

Nie mogę narzekać

Jestem na dobrej ścieżce. Mało wydaję, dużo oszczędzam – i to bez poczucia że czegoś sobie odmawiam.

Nie chce mi się robić wiele więcej ponad to. Skoro ścieżka którą obrałem doprowadzi do mnie wcześniejszej emerytury lub ograniczenia etatu to nie chcę nic zmieniać. Nie czuję się źle dając sobie trochę luzu.

Przez 3 intensywne lata pracowałem za granicą: w dwóch krajach, trzech firmach. To męczące. Teraz nadszedł czas żebym skupił swoją uwagę gdzie indziej. Więcej harmonii, mniej szarpania, mniej wyścigu szczurów.

Nie irytuje mnie to, że inni „mają lepiej” bo zarabiają miliony

Jeśli się komuś wiedzie to cieszę się razem z nim. Mam mniej, ale nie mogę narzekać na swój los.

Wiem też, że ludzie którzy zarabiają miliony wcale nie muszą być szczęśliwsi ode mnie.

Oprócz nie najgorszej sytuacji finansowej, mam kontrolę nad własnym życiem. Jestem zdrowy.

Częściej spotkasz mnie w dobrym humorze niż złym. Za kilka lat będę na wcześniejszej emeryturze. Nie zbudowałem sylwetki kulturysty, ale za jaki sport bym się nie zabrał, radzę sobie lepiej niż średnia. Pływanie, boks, narty, snowboard, sanki, wakeboard, bieganie, piłka nożna, podnoszenie ciężarów. Cokolwiek. Daj mi 3-6 miesięcy, a będę w tym dobry.

Gdybym chciał, mógłbym rozkręcić jakiś biznes i zarabiać więcej. Może nie miliony, ale kilka razy więcej niż obecnie.

Jednak nie czuję takiej potrzeby. Rzeczy których mi teraz brakuje nie da się kupić za gotówkę – muszę je powoli wypracować sam.

Nie daj sobie wmówić

Nie daj sobie wmówić, że jeśli nie osiągasz DZISIAJ-WIELKICH-SUKCESÓW, to jesteś człowiekiem z deficytem. Że też powinieneś i czegoś Ci brak.

Gdybym patrzył się na sukcesy innych blogerów i ich wielotysięczne grono czytelników, to już dawno przestałbym prowadzić bloga, a Ty nie czytałbyś tego zdania.

Gdzie nie spojrzysz, będą lepsi od Ciebie. Klucz to przemyśleć i ustalić jaka jest Twoja ścieżka i być zadowolonym z jej realizacji. To nie jest łatwe, ani do zrobienia w jeden dzień, miesiąc czy nawet rok.

Wymyślenie po co chodzisz po tej Ziemi i do czego dążysz w życiu może zająć nawet kilka lat. Daj sobie czas. Co nagle, to po diable.

Nie daj się rozpraszać sukcesom innych. Ważne, żebyś powoli dążył do swoich celów. Bez poczucia bycia gorszym.


PS: Wiem, że wśród Was jest sporo osób które osiągnęły już sporo w życiu, dlatego pochwalcie się swoimi strategiami w komentarzach!

PS2: W miarę udało mi się uspokoić swój harmonogram, postaram się wrócić do normalnego trybu publikowania postów każdego 1-10-20 dnia miesiąca.